Patronat medialny


 


Jutro na gali w Danii swój kolejny zawodowy pojedynek stoczy były mistrz Europy wagi junior ciężkiej Mateusz Masternak (31-1, 23 KO). Rywalem Polaka będzie Stjepan Vugdelija (8-2, 7 KO). Dla "Mastera" jutrzejszy występ (transmisja na żywo w Polsat Sport) ma być przetarciem przed planowaną na lato walką z mocnym przeciwnikiem. - To będzie walka, na którą czekają kibice, na którą czekam ja, na który czeka polski boks - mówi pięściarz grupy Sauerland Event.

Tomasz Kiryluk: Ile czasu przygotowywał się Pan do sobotniej walki?
Mateusz Masternak: Osiem tygodni miało być, ale wyszło w sumie 9, bo walka została przełożona o tydzień. Mogłem trenować krócej, wtedy miałbym więcej czasu na odpoczynek a formę i tak zrobiłbym taką sama. Staramy się przede wszystkim z moim trenerem Piotrkiem Wilczewskim spędzać dużo czasu, żeby nauczyć się siebie, jak współpracować. Co Piotrek może mi zaoferować, a co ja później będę mógł wykorzystać w ringu. Te treningi nie idą na marne.

- Jak Pan reaguje na krytykę po słabszej walce? Denerwuje to Pana czy przeciwnie - tylko się Pan uśmiecha?
To zależy. Mam kilka osób, których się słucham i... Czasami taka krytyka jest potrzebna, czasami pochwała. Wpisy w internecie czy opinie dziennikarzy.. jakoś to bokiem mi to przechodzi. Ja już tyle rzeczy o sobie się naczytałem, że nic nie jest w stanie wyprowadzić mnie z równowagi. 

- Kiedy dostanie Pan przeciwnika i walkę, w której mógłby Pan udowodnić, że jest Pan ponownie gotowy na największe wyzwania?
Po sobotniej walce z... Kolejny pojedynek będzie z naprawdę dobrym przeciwnikiem. To będzie walka, na którą czekają kibice, na którą czekam ja, na który czeka polski boks. Kontrakty są już podpisane - przeze mnie, przeciwnika, promotorów. Jest ustalona data - na przełomie czerwca i lipca, miejsce - w Europie, ale nie mogę jeszcze zdradzić szczegółów. Teraz jest przede mną sobota, Chorwat. Trzeba wygrać, nie odnieść kontuzji.

Cała rozmowa z Mateuszem Masternakiem na polsatsport.pl >>

Add a comment

Były mistrz Europy wagi junior ciężkiej Mateusz Masternak (31-1, 23 KO) okazał się lżejszy od Stjepana Vugdelijy (8-2, 7 KO) podczas oficjalnej ceremonii ważenia przed jutrzejszą galą w Esbjergu. Polak wniósł 90,7 kg, z kolei Chorwat 92 kg, nie mieszcząc się tym samym w limicie wagi junior ciężkiej.

"Master", dla którego będzie to drugi tegoroczny występ, zaakceptował nadwagę przeciwnika. W Esbjergu do ringu wyjdą także m.in. David Price i Andy Lee. Galę pokaże na żywo Polsat Sport, Masternak ma wejść do ringu około godz. 00.25.

Add a comment

Stjepan Vugdelija (8-2, 7 KO) jest anonsowany jako nowy przeciwnik byłego mistrza Europy wagi junior ciężkiej Mateusza Masternaka (31-1, 23 KO), który drugą tegoroczną walkę stoczy 12 kwietnia w duńskim Esbjergu. Wcześniej rywalem "Mastera" miał być Gruzin Gorgita Gorgiladze, jednak nabawił się kontuzji.

Pochodzący z Chorwacji Vugdelija na zawodowych ringach przegrywał z Mirko Larghettim i Ismailem Abdoulem. Podczas tej samej gali wystąpią także m.in. David Price i Andy Lee.

Add a comment

20-letni Gruzin Gogita Gorgiladze (18-4, 14 KO) będzie przeciwnikiem byłego mistrza Europy wagi junior ciężkiej Mateusza Masternaka (31-1, 23 KO) podczas gali, która odbędzie się 12 kwietnia w Esbjergu. Głównym wydarzeniem imprezy będzie występ Erika Skoglunda w obronie tytułu mistrza Unii Europejskiej wagi półciężkiej.

Gorgiladze w gronie zawodowców boksuje od maja 2011 roku, ostatnią porażkę zanotował w lutym, przegrywając na punkty z Mickim Nielsenem. Gruzin ma także na koncie porażkę przed czasem z Ilungą Makabu. Dla Masternaka będzie to drugi zawodowy występ od czasu ubiegłorocznej porażki z Grigorijem Drozdem.

Add a comment

12 kwietnia w duńskim Esbjergu swój 33. pojedynek na zawodowym ringu ma stoczyć Mateusz Masternak (31-1, 23 KO), były mistrz Europy wagi junior ciężkiej. 26-letni pięściarz z Wrocławia do walki przygotowuje się w Dzierżoniowie pod okiem Piotra Wilczewskiego, z którym w narożniku miesiąc temu znokautował w 4. rundzie Sandro Siproszwilego. Był to pierwszy występ „Mastera” po październikowej porażce z Grigorijem Drozdem i stracie tytułu federacji EBU.

– Na 99 procent będę walczył 12 kwietnia w Danii. Życzyłbym sobie, żeby przeciwnik był lepszy niż Siproszwili – twardszy, szybszy, bardziej dynamiczny i bardziej skłonny do podejmowania ryzyka. Jeszcze nie wiem, czy szykuje się trudna przeprawa, aczkolwiek dostałem już informację, że tym razem pojedynek będzie zakontraktowany na dziesięć rund – mówi Masternak.

Niedawno informowano, że do najbliższej walki pięściarz wspólnie z Wilczewskim przygotuje się w USA. Istniała bowiem możliwość, że w kwietniu Masternak wyjdzie na ring właśnie w tym kraju. Z tych planów nic jednak nie wyszło.

– To miało być bardzo poważne wyzwanie. Nie chcę dzielić skóry na niedźwiedziu, ale być może za jakiś czas temat znów stanie się aktualny i do walki dojdzie latem w Europie. W takiej sytuacji treningi w USA oczywiście nie wchodzą w grę, ale jestem bardzo wdzięczny Mariuszowi Kołodziejowi (szef grupy promotorskiej Global Boxing – przyp. red.) za złożoną propozycję – mówi zawodnik niemieckiej stajni Sauerland Event.

Motywacji do ciężkich treningów Masternakowi nie powinno zabraknąć tym bardziej, że pod koniec lutego znów został ojcem. Półtora roku po przyjściu na świat Mikołaja, małżonka Daria urodziła pięściarzowi drugiego syna.

Boks w "Przeglądzie Sportowym" >>

Add a comment

Były mistrz Europy wagi junior ciężkiej Mateusz Masternak (31-1, 23 KO) znokautował w czwartej rundzie Sandro Siproszwilego (27-18, 13 KO) podczas gali grupy Sauerland Event w Danii. Tym samym Polak udanie wrócił na ring po październikowej porażce z rąk Grigorija Drozda.

"Master" zaznaczył swoją przewagę już w pierwszej rundzie, ustawiając rywala lewym prostym i kilkukrotnie trafiając mocnymi uderzeniami z prawej ręki. Siproszwili nie pozostawał bierny w defensywie i kilka razy celnie skontrował pojedynczym lewym sierpowym. Pojedynek zakończył się w czwartej odsłonie po prawym krzyżowym Masternaka. Trafiony czysto na szczękę Gruzin padł na deski i nie był w stanie podnieść się przed wyliczeniem do dziesięciu.

Add a comment

Dziś wieczorem na gali w Danii na ring po porażce z Grigorijem Drozdem powróci były mistrz Europy wagi junior ciężkiej Mateusz Masternak (30-1, 22 KO). Rywalem Polaka będzie Sandro Siproszwili (27-17, 13 KO). - Mateusz musi tą walką zrobić wrażenie, udowodnić, że dobrze współpracuje z nowym trenerem - mówi w wywiadzie dla ringpolska.pl Chris Meyer, naczelny dyrektor grupy Sauerland Event.

- Październikowa porażka Mateusza z Drozdem była dla pana dużym rozczarowaniem?
Chris Meyer: To było przede wszystkim duże rozczarowanie dla Mateusza. Myślę, że on w rozmowach z mediami wyjaśnił już przyczyny przegranej i ten temat jest za nim. Teraz patrzymy już w przyszłość i czekamy na drugi start.

- W sobotę walka z Siproszwilim. Jakie ma ona znaczenie?
To jest dla niego takie wznowienie kariery, on chce poczuć się pewnie z nowym trenerem, to pojedynek na przetarcie. Mateusz miał propozycje od bardziej wymagających rywali, ale na razie lepiej iść krok po kroku. Mateusz musi tą walką zrobić wrażenie, udowodnić, że dobrze mu się współpracuje z nowym trenerem.

- Kto zadecydował o zmianie trenera - grupa Sauerland czy Mateusz?
Oczywiście były na ten temat między nami rozmowy, ale decyzję podjął Mateusz, bo to on musi współpracować z nowym trenerem, ich wzajemne relacje muszą być znakomite, to bardzo osobista decyzja.

- Czego spodziewacie się po Mateuszu, zakładając, że pokona Siproszwiliego...
Że wkrótce znów będzie tam, gdzie był przed porażką z Drozdem. Chcielibyśmy, by zaboksował o jakiś tytuł, niekoniecznie EBU, ale coś w rodzaju EBU, a potem zaczął celować w mistrzostwo świata.

- Mateusz w polskich mediach deklarował chęć  rewanżu z Drozdem. To dobry pomysł?
Oczywiście, że tak! Uważamy, że Masternak jest w stanie pokonać Drozda, który w tamtej walce zdołał wygrać, jednak według nas dlatego, że Mateusz nie był wówczas w szczytowej formie, nie pokazał wszystkiego, na co go stać.

- Sądzi pan, że Masternak pomoże Hernandezowi jako sparingpartner w przygotowaniach do walki z Kołodziejem?
Trzeba by o to zapytać trenera, ale sądzę, że nie ma to większego sensu, bo Mateusz będzie zaraz po swojej walce. Aby to miało sens, obaj powinni być w podobnej fazie przygotowań.

Add a comment

8 marca w Berlinie Paweł Kołodziej (33-0, 18 KO) zmierzy się z Yoanem Pablo Hernandezem (28-1, 14 KO) w walce o pas IBF wagi junior ciężkiej. Zdaniem Mateusza Masternaka, który w ostatnich miesiącach miał okazję przesparować sporo rund z kubańskim czempionem, challengera z Krynicy Zdroju czeka trudne zadanie.

- Paweł musi zwracać uwagę na ciosy kontrujące Hernandeza z lewej ręki, szczególnie po przepuszczeniu prawej. On to bardzo dobrze czuje, w tym jest bardzo niebezpieczny i ma świetny timing - ocenia "Master" w rozmowie z Polsatsport.pl. - Paweł musi na to uważać bo gdy będzie przeciągał prawy to walka będzie krótka. Hernandez jest jednym z mocniej bijących zawodników, z którymi w życiu sparowałem. A przecież sparowałem z Adamkiem, Gołotą, Huckiem i wieloma innym wspaniałymi pięściarzami. Yoan bije chyba najmocniej z nich.

- Duże wyzwanie przed Pawłem. Będzie musiał być w tej walce bardzo ostrożny, skupiony na sto procent w każdym momencie bo to jest wielka szansa ale też bardzo duże ryzyko - dodaje zawodnik Sauerland Event.

Cały wywiad z Mateuszem Masternakiem na Polsatsport.pl >>

http://www.youtube.com/watch?v=RbcPplrRm2c

Add a comment

Artur Łukaszewski: Jak przebiegały przygotowania do walki z Sandro Siproszwilim?
Mateusz Masternak: Bardzo dobrze. Głównie trenowałem w Dzierżoniowie z Piotrkiem Wilczewskim. Mieliśmy jednego, bardzo dobrego sparingpartnera z kategorii półciężkiej Nadjiba Mohammediego. Sparowałem te Nikodemem Jeżewskim, Pawłem Stępniem i paroma innymi, ciekawymi zawodnikami. Uważam, że ten okres sparingowy był fajny a jak okres sparingowy jest dobry to znaczy, że dobre były przygotowania.

Twojego trenera, Piotra Wilczewskiego nie ma. Jest w USA, pracuje z Kamilem Łaszczykiem i Patrykiem Szymańskim. Rozstając się z Andrzejem Gmitrukiem narzekałeś m.in. na to, że momentami zostawiał cię samego. Jak w takim razie trenujesz teraz, bez Piotrka?
Piotrek w Danii oczywiście będzie. Przylatuje w czwartek, więc jeszcze ostatni trening będę miał z nim. Przyznaję, że to trochę niewygodna sytuacja i nie ukrywam, że mi go tutaj brakuje. Pierwotnie mój pojedynek był zaplanowany na 18 stycznia więc Piotrek postanowił, że 20 wyjedzie do Stanów, chwilę po mojej walce. Pojedynek mi przenieśli ale Piotrek nie chciał już zmieniać planów i wyjechał. Dwa ostatnie sparingi miałem już bez niego i w sumie cały ten ostatni tydzień pracowałem sam. Nie przeszkadza mi to o tyle, że w sumie ten ostatni tydzień to zawsze spędzałem sam, tutaj we Wrocławiu, więc nie było z tym jakiegoś problemu. To co udało nam się zrobić do momentu kiedy Piotrek był powinno wystarczyć. Ta walka nie jest o mistrzostwo świata. Nie powinno być problemu, jednak następnym razem będziemy chcieli takich rzeczy unikać. 

Co wiesz o Siproszwilim?

Wiem dosyć sporo. Boksował z Tomkiem Hutkowskim, Dawidem Kosteckim, z wieloma dobrymi pięściarzami w Europie i nie tylko. To bardzo solidny zawodnik, który wywiera presję i zazwyczaj pokazuje wielkie serce do walki. Wydaje mi się, że tym razem też tak będzie. Nie jest to zawodnik wybitny i nie walczymy z nim o jakieś wysokie cele. Ten pojedynek jest po to żeby pokazać kibicom, że Masternak nigdzie nie odszedł, ciągle jest, ciągle trenuje i ciągle chce realizować nowe cele. 

Jak bardzo osłabiła Cię porażka z Grigorijem Drozdem?
Ta porażka mnie bardzo zabolała. Nie mogłem spać, nie mogłem jeść, nie mogłem myśleć o boksie. Nie mogłem spojrzeć swojej żonie, swojemu synowi w oczy. Czułem, że bardzo ich zawiodłem. Zawiodłem też samego siebie, zawiodłem polskich kibiców. Bardzo mocno to przeżyłem, bardzo źle się z tym czułem. Bezpośrednio po walce jakoś to do mnie nie doszło, myślałem, że jakoś to będzie. Później spotykałem kibiców, który mówili że płakali bo wydawało im się, że ja zawsze będę zwyciężał. Poczułem, że mam mnóstwo fanów, którzy dobrze mi życzą. Teraz chcę im pokazać w ringu dziesięć razy więcej by nie powtarzać tego samego, ringowego schematu…

Pełna rozmowa z Matueszem Masternakiem na polsatsport.pl >>

Add a comment

- Być może nie powinienem ale będę chciał się bić w półdystansie, dużo lewą ręką, będę chciał z nim boksować na dużym pressingu. Wydaje mi się, że gdybym wcześniej tak boksował to mój styl inaczej mógłby wyglądać - mówi w wywiadzie dla Polsatsport.pl Mateusz Masternak (30-1, 22 KO), były mistrz Europy wagi junior ciężkiej, przed sobotnią walką z Sandro Siproszwilim (27-17, 13 KO) w duńskim Frederikshavn.

Dla popularnego "Mastera" zbliżający się bój będzie pierwszym występem od czasu porażki i utraty mistrzowskiego pasa w pojedynku z Grigorijem Drozdem.

- Porażka z Drozdem bardzo mnie zabolała. Nie mogłem spać, nie mogłem jeść. Nie mogłem spojrzeć swojej żonie, swojemu synowi w oczy. Czułem, że bardzo ich zawiodłem. Zawiodłem też samego siebie, kibiców. Ten pojedynek jest po to żeby pokazać kibicom, że Masternak nigdzie nie odszedł, ciągle jest, ciągle trenuje i ciągle chce realizować nowe cele - przyznaje polski pięściarz.

Pytany o najbliższego rywala odpowiada: - Boksował z Tomkiem Hutkowskim, Dawidem Kosteckim, z wieloma dobrymi pięściarzami w Europie i nie tylko. To bardzo solidny zawodnik, który wywiera presję i zazwyczaj pokazuje wielkie serce do walki. Wydaje mi się, że tym razem też tak będzie.

Cały wywiad z Mateuszem Masternakiem na Polsatsport.pl >>

Add a comment