Patronat medialny


 


Paweł Kołodziej (33-0, 18 KO) nie traci czasu, czekając na dopełnienie formalności kontraktowych związanych z jego walką o tytuł mistrza świata IBF wagi junior ciężkiej z Yoanem Pablo Hernandezem (28-1, 14 KO) i w Tatrach ciężko trenuje nad kondycją. Do pojedynku o pas International Boxing Federation dojść ma 8 marca w Berlinie.

Add a comment

Grupa Sauerland Event rozpoczęła już sprzedaż biletów na planowaną na 8 marca galę w Berlinie. Głównym wydarzeniem tej imprezy ma być pojedynek o mistrzostwo świata IBF wagi junior ciężkiej pomiędzy Yoanem Pablo Hernandezem (28-1, 14 KO) i Pawłem Kołodziejem (33-0, 18 KO), chociaż strona polska nie podpisała jeszcze kontraktu na walkę.

Bilety podzielono na sześć kategorii cenowych - najtańsze kosztują 21 euro, a za miejsca przy ringu trzeba zapłacić 227 euro. Wejściówki można nabyć na stronie Eventim.de >>

Add a comment

- Kiedy jesteś na szczycie, to nie ma łatwych rywali. W każdym ringowym występie musisz udowodnić, że zasługujesz na mistrzowski pas. W walce z Kołodziejem pokażę, że to ja jestem mistrzem - mówi mistrz świata IBF wagi junior ciężkiej Yoan Pablo Hernandez (28-1, 14 KO) o planowanej na 8 marca w Berlinie walce z Pawłem Kołodziejem (33-0, 18 KO). Polak zajmuje aktualnie drugą pozycję w rankingu International Boxing Federation.

- Nieważne czy walczę z numerem jeden rankingu czy numerem piętnaście, w obu przypadkach walczymy o mistrzostwo świata i to jest najważniejsze - podkreśla Kubańczyk, który posiada także prestiżowy tytuł mistrzowski magazynu "The Ring". Kołodziej będzie drugim Polakiem, który będzie miał okazję wywalczyć to trofeum. W przeszłości pas amerykańskiego magazynu nazywanego "Biblią Boksu" posiadał Tomasz Adamek.

- W ostatnich trzech walkach Pablo boksował z zawodnikami światowej klasy, a teraz czeka go czwarta podobna walka. Nie przypominam sobie mistrza świata, który narzucał sobie tak wysoki poziom rywali jak Hernandez - mówi z kolei Uli Wegner, trener Kubańczyka. 

Add a comment

Coraz bardziej realna wydaje się walka o tytuł mistrza świata IBF wagi junior ciężkiej pomiędzy aktualnym czempionem Yoanem Pablo Hernandezem (28-1, 14 KO) i Pawłem Kołodziejem (33-0, 18 KO).

Informację o pojedynku podała już promująca Hernandeza niemiecka grupa Sauerland Event. Strona polska nie potwierdza jeszcze tych doniesień.

- Na tę chwilę nic jeszcze nie podpisaliśmy. Mam nadzieję, że dojdzie do tej walki, ale nie jest jeszcze ona pewna - stwierdził promujący Kołodzieja Andrzej Wasilewski.

Add a comment

Andrzej Wasilewski w rozmowie z ringpolska.pl zdementował informacje, jakoby było już przesądzone, że Paweł Kołodziej (33-0, 18 KO) stanie 8 marca do walki o pas IBF wagi junior ciężkiej z Yoanem Pablo Hernandezem (28-1, 14 KO).

Promotor pięściarza z Krynicy-Zdroju wyjaśnił, że jego podopieczny jest jednym z kilku zawodników, których rozważa kubański mistrz w kontekście swojego najbliższego pojedynku.

- My przedstawiliśmy swoje oczekiwania finansowe obozowi Hernandeza, ale wiem, że oni rozmawiają także z innymi pięściarzami, jak na przykład z Włochem Mirko Larghettim. Oczywiście my chcielibyśmy tej walki, ale na tę chwilę ciężko mi oceniać, jakie są szanse, że do niej dojdzie - powiedział współwłaściciel grup KnockOut Promotoions.

Add a comment

Kołodziej

Końcówka roku była bardzo nerwowa dla boksującego w wadze junior ciężkiej Pawła Kołodzieja (33-0, 18 KO) i promującej go grupy KnockOut Promotions. Najpierw nie udało się doprowadzić do planowanej na początek lutego walki o pas WBA Interim z Ilungą Makabu, potem na chwilę Polak stracił swoją pozycję w rankingu IBF (jak się później okazało omyłkowo), by na koniec stanąć przed groźbą skreślenia z listy rankingowej WBA.

Wygląda jednak na to, że całe zamieszanie wokół Kołodzieja nie tylko zakończy się happy endem, ale polski pięściarz już niebawem stanie do swojej najważniejszej walki w karierze.

- W sprawie Pawła wykonałem ostatnio dużo pracy. Paweł nie wypadnie z rankingu WBA, a w każdym razie jest na to duża szansa - zdradza w rozmowie z ringpolska.pl promotor boksera z Krynicy-Zdroju Andrzej Wasilewski: - Jesteśmy poza tym bardzo blisko dużej niespodzianki, walki dużo większej niż ta, która uciekła nam z Makabu.

- Póki co jednak nie chcę czegokolwiek oficjalnie ogłaszać, wolę poczekać do momentu, aż kontrakty zostaną podpisane, ale to naprawdę duża rzecz - dodaje tajemniczo współwłaściciel stajni KnockOut Promotions.

Add a comment

Paweł Kołodziej (33-0, 18 KO) i Włoch Mirko Larghetti (20-0, 12 KO) zostali wyznaczeni do walki o pozycję oficjalnego pretendenta do tytułu mistrza świata wagi junior ciężkiej federacji IBF. Wcześniej z propozycji pojedynku z Kołodziejem nie skorzystał jedyny pogromca Mateusza Masternaka - Grigorij Drozd.

Na chwilę obecną nie wiadomo jeszcze, gdzie i kiedy dojdzie do starcia Kołodziej - Larghetti. - Kluczowa jest tu sprawa wyłożenia funduszy na organizację walki. We włoskim boksie nie ma ostatnio wielkich pieniędzy, a i w Polsce konfrontacja Pawła z Larghettim nie będzie raczej, mimo swojej stawki, wielkim hitem - ocenia promotor Kołodzieja Andrzej Wasilewski.

31-letni Mirko Larghetti na zawodowych ringach jest niepokonany w 20 walkach. 12 razy wygrywał przed czasem.  Największym sukcesem w jego karierze było zwycięstwo nad Vincenzo Rossitto w pojedynku o tytuł czempiona Unii Europejskiej.

Add a comment

- Czuję się jeszcze tym wszystkim oszołomiony, a do tego dochodzi ta medialna nagonka. Jeszcze parę dni temu myślałem, że święta spędzę na treningach w Warszawie, a w Sylwestra będę miał sparingi… - mówi Paweł Kołodziej (33-0, 18 KO), który 1 lutego miał walczyć z Ilungą Makabu o tytuł tymczasowego mistrza świata. Niestety do starcia nie dojdzie, a o kulisach tego zajścia "Harnaś" opowiada w rozmowie z Polsatsport.pl.

Karolina Owczarz: Walka o tytuł tymczasowego mistrza świata była w zasięgu ręki, a jednak się nie udało…
Paweł Kołodziej: Dostałem kontrakt w środę wieczorem w wersji angielskiej. Od razu oddałem go do tłumacza przysięgłego, co nie było łatwe, ponieważ w Krynicy-Zdroju mamy tylko dwie osoby pełniące taką funkcję. Czekając na odpowiedź, sam przejrzałem te zapisy. Nie jestem prawnikiem, ale niektóre punkty były naprawdę niedopuszczalne, zupełnie niezgodne z polskim prawem, co tylko później potwierdził mój prawnik.

- Jak na te zapisy zareagował Twój promotor - Andrzej Wasilewski?
Przede wszystkim bardzo szybko i odpowiednio. Ustaliliśmy, że kontraktu nie będziemy próbować zmieniać, ale wymyśliliśmy, że zawrzemy osobną umowę pomiędzy nami. Promotor miał wziąć na siebie załatwienie postanowień tamtego kontraktu, a mnie to miało nie dotyczyć. Niestety, nie zdążyliśmy, bo w czwartek okazało się, że umowa jest już nieważna.

- Jak to możliwe, że nie wiedziałeś o tym, że data podpisania kontraktu wygasa już w czwartek?
Mój promotor, który reprezentował mnie w rozmowach z obozem Makabu, po prostu nie przekazał mi takich informacji. Tak naprawdę nie wiem, czy on sam o tym wiedział oraz od kiedy miał ten kontrakt.

- Masz mu to za złe?
Nikomu nie mam nic za złe. Po prostu czuję się jeszcze tym wszystkim oszołomiony, a do tego dochodzi ta medialna nagonka. Jeszcze parę dni temu myślałem, że święta spędzę na treningach w Warszawie, a w Sylwestra będę miał sparingi… Cały czas się zastanawiam, dlaczego właściwie do tej walki nie doszło? Przecież wszyscy jej chcieli. (...)

- Wiesz, że ludzie i tak Ci zarzucą, że się boisz?
Nigdy niczego się nie bałem i jeszcze to udowodnię. Nie chcę nic mówić, bo to przecież nie słowa walczą. Teraz szykuje się coś dużego, mam na to zapewnienia od promotora. Nie miałem do tej pory żadnego aktualnego mistrza świata na drodze, a teraz zamierzam pokazać, na co mnie stać.

Cały wywiad z Pawłem Kołodziejem do przeczytania na Polsatsport.pl >>

Add a comment

Paweł Kołodziej (33-0, 18 KO) powrócił na fotel lidera rankingu IBF wagi junior ciężkiej. Pięściarz z Krynicy Zdroju, jak jeszcze dwa dni temu, zajmuje drugą pozycję, przy czym pierwsze miejsce nie jest obsadzone.

Kołodziej zniknął z listy IBF przy ostatniej jej aktualizacji. Powodem skreślenia  Polaka z rankingu wydawała się być podana wcześniej informacja, że będzie on boksował o pas Interim konkurencyjnej federacji WBA (do walki ostatecznie nie dojdzie), jednak podobno w rzeczywistości cała sytuacja była efektem błędu technicznego przy publikacji rankingów.

Add a comment

- Nie chcę komentować oświadczenia Pawła Kołodzieja, choć muszę przyznać, że wynika z niego, iż przestał we mnie widzieć wroga. I słusznie, bo przecież nie jestem po drugiej stronie barykady - powiedział Andrzej Wasilewski, współwłaściciel grupy KnockOut Promotions, której pięściarzem jest Paweł Kołodziej (33-0, 18 KO). "Harnaś" miał 1 lutego 2014 roku walczyć w Monte Carlo o pas mistrza świata federacji WBA wagi junior ciężkiej z Ilungą Makabu. Do starcia jednak nie dojdzie. O kulisach całego zamieszania Kołodziej napisał w specjalnym oświadczeniu.

- Po prostu obaj powinniśmy skoncentrować się teraz nad tym, jak wybrnąć z tej sytuacji. Musimy teraz znaleźć inną poważną walkę i tym samym podreperować trochę Pawła wizerunek. To, że do tej walki nie doszło, to jest też moja duża klęska - przyznał Wasilewski.

Na razie współwłaściciel KnockOut Promotions skupi się na tym, by przywrócono Kołodzieja w rankingu IBF. Pięściarz z Krynicy-Zdroju został z niego wykreślony. Miało to związek z anonsowaną walką Polaka o mistrzowski pas Interim konkurencyjnej federacji WBA z Ilungą Makabu - jako pretendent WBA Kołodziej nie mógł figurować w zestawieniu IBF. Problem jednak w tym, że pięściarz z Krynicy-Zdroju ostatecznie nie podpisał w terminie kontraktu na ten pojedynek i zamiast niego z Makabu będzie boksował ktoś inny.

- Wysłałem maila z protestem do szefa komisji rankingowej IBF. Mam nadzieję, że Paweł zostanie przywrócony na pozycję challengera numer dwa. Jeżeli to nastąpi, to od razu rozpoczniemy poszukiwania przeciwnika - przyznał Wasilewski.

Kołodziej stoczyłby wówczas walkę eliminacyjną o pozycję numer jeden, albo od razu walczyłby o pas mistrza świata.

Add a comment

W związku z licznymi spekulacjami w mediach, dotyczącymi mojej walki z Ilungą Makabu, która miała odbyć się 1 lutego 2014 r. w Monako informuję, że przez cały czas wyrażałem PEŁNĄ GOTOWOŚĆ stoczenia tej walki na co posiadam niezbite dowody. Z Andrzejem Wasilewskim mieliśmy zgodność co do warunków finansowych.

Kontrakt na walkę otrzymałem 11.12.2013 r. w godzinach wieczornych, w wersji angielskiej. 12.12.2013 r. przekazałem go do tłumacza przysięgłego, a później do radcy prawnego. W pełni przetłumaczony dokument z opinią radcy, gotowy był na piątek rano, gdzie jak się później okazało termin jego podpisania już minął. Radca prawny poinformował mnie także, że dokument posiada wiele wątpliwości i zastrzeżeń w obliczu prawa polskiego. Mimo niekorzystnej ekspertyzy prawnej, byłem zdecydowany na walkę. Oczekiwałem tylko gwarancji umowy ze strony Andrzeja Wasilewskiego. Ostatecznie, otrzymałem ją. Kontrakt bowiem, nie ujmował wielu aspektów uzgodnień - poza finansowych - które dotyczyły wcześniejszych ustaleń z drugą stroną. Na bieżąco byłem w kontakcie telefonicznym zarówno z trenerem jak i promotorem. W momencie potwierdzenia gwarancji od promotora, na portalu ringpolska.pl - ukazała się informacja, że walka została skasowana, pomimo, iż cały czas promotor prowadził negocjacje, a ja regularnie potwierdzałem swoja gotowość do stoczenia tej walki.

Niepokojącym jest także fakt, że na innych portalach pojawiały się w międzyczasie nieprawdziwe informacje co do kwoty za walkę, a które nie miały nic wspólnego z rzeczywistością. Bajońskie kwoty nigdy nie były faktem, a mnie nigdy nie chodziło o wygórowane warunki finansowe.

Reasumując, walka z Ilungą Makabu skasowana została z powodu nieprawidłowego kontraktu, jaki dostałem na tzw. ostatnią chwilę. Zawierał on nieprawomocne warunki wobec prawa polskiego i mojej osoby, co miałem podpisać w trybie natychmiastowym, najlepiej bez tłumaczenia dokumentu.

Z wyrazami szacunku, Paweł Kołodziej

Add a comment