Patronat medialny


 


- Od początku tej gali czułem negatywne emocje, jestem stasznie zaniepokojony i niestety sprawdziły się moje negatywne przepowiednie, zwłaszcza odnośnie psychiki Pawła. Lebiediew zrobił sobie rundę rozpoznawczą, zobaczył że Paweł nie chce z nim walczyć, więc poszedł do przodu, trafił lewym i było po wszystkim - ocenia w rozmowie z Polsat Sport Artur Szpilka (16-1, 12 KO) porażkę Pawła Kołodzieja (33-1, 18 KO) z mistrzem świata WBA wagi junior ciężkiej Denisem Lebiediewem (26-2, 20 KO) na gali w Moskwie.

- Jeśli nie ma się wcześniej sprawdzianów, to tak wychodzi. Ja nie lubię łatwego prowadzenia zawodników, muszą być wcześniej sprawdziany. Trzeba się zmierzyć z presją raz, czy drugi, trzeba się uczyć tych doświadczeń. Nie można walczyć z kelnerami, a potem przeskakiwać na walkę o mistrzostwo świata - mówi "Szpila".

- Główną rolę w tej walce odegrała psychika. Paweł nie dał rady mentalnie, boks to miejsce dla zawodników, którzy walczą od początku do końca. Paweł ma wszystko, ale psychika to jest jego pięta achillesowa. Mam nadzieję, że Paweł się podniesie, wróci jeszcze na ring i sobie zarobi - podsumowuje pięściarz z Wieliczki.