Patronat medialny


 


W sobotę na gali w Moskwie Paweł Kołodziej (33-0, 18 KO) stoczy najważniejszy pojedynek w karierze, krzyżując rękawice z Denisem Lebiediewem (25-2, 19 KO). Stawką pojedynku będzie należący do Rosjanina tytuł mistrza świata WBA wagi junior ciężkiej. Lebiediew do tego pojedynku przez wiele tygodni trenował w Los Angeles pod okiem Freddiego Roacha.

- Kołodziej jest bardzo wysokim pięściarzem, niewygodnym dla rywali. Widziałem wiele jego walk. Co mogę o nim powiedzieć? To dobry bokser, ale prowadzony bardzo ostrożnie. Ma na koncie 33 zwycięstwa, żadnej porażki... Wystarczy jednak spojrzeć na listę jego rywali. Gdy zawodnik, który przez całą karierę był chroniony wychodzi na takiego wojownika jak Denis, załamuje się. I myślę, że Denis złamie Kołodzieja - powiedział Roach w wywiadzie z rosyjskim portalem allboxing.ru.

- Nie jestem księgowym, więc mogę się pomylić w obliczeniach, ale Denis miał około 110 rund sparingowych. Maksymalnie 11 rund dziennie z trzema innymi sparingpartnerami. Jego wytrzymałość jest doskonała, widzę świetne ciosy, dobra technikę. Po sparingu był świeży jak... ogórek - komentował amerykański szkoleniowiec, który od wielu współpracuje m.in. z Mannym Pacquiao.

Roach w narożniku Lebiediewa pojawi się dopiero po raz pierwszy. Amerykanin przygotowywał także Rosjanina do kwietniowego rewanżu z Guillermo Jonesem, który ostatecznie nie doszedł do skutku po tym jak w organizmie Panamczyka wykryto obecność niedozwolonych środków.