Patronat medialny


 


W związku z licznymi spekulacjami w mediach, dotyczącymi mojej walki z Ilungą Makabu, która miała odbyć się 1 lutego 2014 r. w Monako informuję, że przez cały czas wyrażałem PEŁNĄ GOTOWOŚĆ stoczenia tej walki na co posiadam niezbite dowody. Z Andrzejem Wasilewskim mieliśmy zgodność co do warunków finansowych.

Kontrakt na walkę otrzymałem 11.12.2013 r. w godzinach wieczornych, w wersji angielskiej. 12.12.2013 r. przekazałem go do tłumacza przysięgłego, a później do radcy prawnego. W pełni przetłumaczony dokument z opinią radcy, gotowy był na piątek rano, gdzie jak się później okazało termin jego podpisania już minął. Radca prawny poinformował mnie także, że dokument posiada wiele wątpliwości i zastrzeżeń w obliczu prawa polskiego. Mimo niekorzystnej ekspertyzy prawnej, byłem zdecydowany na walkę. Oczekiwałem tylko gwarancji umowy ze strony Andrzeja Wasilewskiego. Ostatecznie, otrzymałem ją. Kontrakt bowiem, nie ujmował wielu aspektów uzgodnień - poza finansowych - które dotyczyły wcześniejszych ustaleń z drugą stroną. Na bieżąco byłem w kontakcie telefonicznym zarówno z trenerem jak i promotorem. W momencie potwierdzenia gwarancji od promotora, na portalu ringpolska.pl - ukazała się informacja, że walka została skasowana, pomimo, iż cały czas promotor prowadził negocjacje, a ja regularnie potwierdzałem swoja gotowość do stoczenia tej walki.

Niepokojącym jest także fakt, że na innych portalach pojawiały się w międzyczasie nieprawdziwe informacje co do kwoty za walkę, a które nie miały nic wspólnego z rzeczywistością. Bajońskie kwoty nigdy nie były faktem, a mnie nigdy nie chodziło o wygórowane warunki finansowe.

Reasumując, walka z Ilungą Makabu skasowana została z powodu nieprawidłowego kontraktu, jaki dostałem na tzw. ostatnią chwilę. Zawierał on nieprawomocne warunki wobec prawa polskiego i mojej osoby, co miałem podpisać w trybie natychmiastowym, najlepiej bez tłumaczenia dokumentu.

Z wyrazami szacunku, Paweł Kołodziej