Patronat medialny


 


Paweł Kołodziej (33-0, 18 KO) miał podpisać kontrakt na walkę z Ilungą Makabu (15-1, 14 KO) o tymczasowe mistrzostwo świata WBA wagi junior ciężkiej, ale wciąż do tego nie doszło. Promotor Andrzej Wasilewski twierdzi, że bokser zwleka celowo, ten z kolei obwinia pracodawcę - informuje "Super Express".

- Uważam, że negocjowanie warunków finansowych jest normalną procedurą, notabene zapisaną w moim kontrakcie. Wolałbym trzymać się zasady, że dżentelmeni publicznie o pieniądzach nie rozmawiają - stwierdził Kołodziej.

- Nie utrudniam kontaktów panu Wasilewskiemu z moją osobą, oczekuję jednak poważnego traktowania. Moim zadaniem jest walczyć i wygrywać, a promotora - zdobywać na to fundusze i organizować walki i coraz lepszych rywali aż do walki o mistrzostwo świata - dodał "Harnaś".

- Ja za boksera nie wyjdę do ringu. Niektórzy jak jest ryzyko, to się chowają, a inni palą się do walki i nie patrzą na nic jak Artur Szpilka. Kołodziej dostanie prawie tyle, co Włodarczyk za starcie z Giacobbe Fragomenim - odpowiedział Andrzej Wasilewski.