Patronat medialny


 


Antonio DeMarcoAntonio DeMarco (24-2-1, 18 KO) został ustanowiony przez federację WBC obowiązkowym pretendentem do tytułu w kategorii lekkiej. Pas w tym przedziale wagowym od marca należy do Humberto Soto (52-7-2, 32 KO), który dostał od World Boxing Council czas do końca września na stoczenie dobrowolnej obrony. Po tym czasie Soto musi w kolejnym zawodowym występie skrzyżować rękawice z DeMarco.

To oznacza, że drobnemu opóźnieniu ulegną plany grupy Top Rank, która miała nadzieję, że jeszcze przed końcem roku uda jej się zorganizować pojedynek pomiędzy Humberto Soto i Marco Antonio Barrerą. Doświadczony meksykański mistrz świata w trzech kategoriach wagowych będzie musiał poczekać ze swoją walką o tytuł co najmniej do stycznia.

Add a comment

Swego czasu Rey Bautista (28-2, 21 KO) uważany był za wschodzącą gwiazdę zawodowego boksu oraz zawodnika, który w niedługim czasie może nawiązać do sukcesów słynnego rodaka, Manny'ego Pacquiao. Jednak przegrane z Danielem Ponce de Leonem i Heriberto Ruizem, a następnie przewlekła kontuzja ręki na pewien okres zastopowały karierę Filipińczyka. W październiku ubiegłego roku Bautista po rocznej przerwie powrócił i po dwóch kolejnych zwycięstwach, 28 sierpnia stoczy kolejny pojedynek. Przeciwnikiem 24-letniego Boom-Boom będzie Alejandro Barrera (20-3, 13 KO), kuzyn samego Marco Antonio Barrery. 

Add a comment

Giacobbe FragomeniGiacobbe Fragomeni (26-3-1, 10 KO) dał się poznać kibicom boksu w Polsce jako wielki ringowy twardziel, ale także człowiek pełen szacunku do swojego rywala. Były mistrz świata wagi junior ciężkiej nie miał oporów, żeby zaraz po majowej przegranej przed czasem z Krzysztofem Włodarczykiem (43-2-1, 32 KO) odwiedzić Polaka w szatni i podziękować mu za czystą walkę. W Polsce większość ekspertów spodziewała się, że ta porażka może oznaczać dla Włocha koniec zawodowej kariery, jednak sam pięściarz w rozmowie z ringpolska.pl zdradził, że wcale nie ma jeszcze zamiaru wieszać rękawic na kołku. Fragomeni zdradził także, że po zakończeniu kariery chciałby się zająć wychowywaniem młodzieży poprzez boks, który jak twierdzi "uratował jego życie".

- Od Twojej ostatniej walki z Krzysztofem Włodarczykiem minęło kilka tygodni, po tamtym pojedynku wyglądałeś na załamanego, co dalej z Twoją karierą ?
Giacobbe Fragomeni:
Na pewno nie przestanę teraz boksować. Zrobiłem sobie tylko kilka dni przerwy po porażce z Krzysztofem i zaraz potem zacząłem się ruszać. Nie można powiedzieć, że wróciłem na salę treningową bo nie wykonuję żadnych ćwiczeń bokserskich, ale biegam, ćwiczę na siłowni i dbam, żeby trzymać właściwy limit wagowy. Mam tendencję do tycia, a nie chce się męczyć z wagą w tym wieku.

- Porażka z Włodarczykiem nie odebrała Ci trochę ochoty do dalszego boksowania?
GF:
Nie, wręcz przeciwnie. Ta porażka zmobilizowała mnie do dalszej pracy. Zakończenie kariery w takim stylu jest wykluczone, nie chcę żeby kibice pamiętali z tej walki. Pierwsze o czym myślą prawdziwi mistrzowie po takiej przegranej to rewanż. Ta walka wyzwoliła we mnie dodatkową motywację, tak naprawdę dopiero teraz nabrałem na nowo ochoty do walki. Niedługo zobaczycie w ringu, że nie jestem jeszcze skończony.

Add a comment

Czytaj więcej...

Glen JohnsonW najbliższą sobotę na organizowanej przez Dona Kinga gali w St. Louis 41-letni Glen Johnson (50-13-2, 34 KO) stanie przed drugą w karierze szansą na wywalczenie mistrzowskiego tytułu wagi półciężkiej krzyżując rękawice z czempionem federacji IBF Tavorisem Cloudem (20-0, 18 KO). Jamajczyk nie ukrywa, że cieszy się z doboru swojego rywala, gdyż uważa, że jego styl walki będzie mu idealnie pasował.

- To będzie wspaniała walka bo obaj chcemy przede wszystkim atakować. Jego styl jest bardzo podobny do mojego tyle, że ja robię od niego wszystko lepiej z prostej przyczyny, robię to dużo dłużej od niego. Zauważyłem mnóstwo rzeczy, których on jeszcze nie umie i pokażę to wszystko w sobotę. Traktuję tę szansę zdobycia tytułu jako moją ostatnią w karierze i wiem, że nie mogę tego zmarnować - mówi Johnson.

Add a comment

Antonio MargaritoPo tym jak Antonio Margarito (38-6, 27 KO) został przyłapany na próbie oszustwa przed walką z Shanem Mosleyem, Meksykanin nie tylko stracił bokserską licencję na terenie Stanów Zjednoczonych, ale podjął także decyzję o rozstaniu się ze swoim dotychczasowym szkoleniowcem Jevierem Capetillo. Margarito nawiązał od tego roku współpracę z byłym zawodowym mistrzem świata Robertem Garcią, który już w poprzedniej walce Meksykanina pokazał, że chce zmienić styl boksowania swojego nowego podopiecznego.

- Wcześniej Antonio wychodził do ringu z nastawieniem, przyjmę trzy ciosy, ale oddam mój jeden mocny. Wierzył, że jak przyjmie cios to zawsze będzie mógł oddać i szedł po prostu na wyniszczenie. Teraz to się zmieni, myślę że wszyscy widzieli to już w jego majowym występie. Świat zobaczy innego Margarito, Pacquiao bardzo się zdziwi kiedy wyjdzie do ringu. Na pewno nie wykorzenię wszystkich jego nawyków, jeśli Manny będzie chciał iść na wojnę, to będzie miał wojnę. Chcemy się skupić na boksowaniu i wykorzystywaniu naszej przewagi warunków fizycznych, ale na wojnę jesteśmy zawsze gotowi - mówi Garcia.

Do pojedynku Antonio Margarito z Mannym Pacquiao dojdzie 13 listopada. Wciąż nie wiadomo gdzie dokładnie odbędzie się walka. Obecnie faworytem do zorganizowania gali jest Dallas.

Add a comment

Oscar De La HoyaByły mistrz świata w sześciu kategoriach wagowych Oscar De La Hoya a dzisiaj szef wielkiej grupy promotorskiej Golden Boy Promotions zaprzeczył pojawiającym się ostatnio pogłoskom na temat jego ringowego powrotu. Amerykanin o meksykańskich korzeniach stwierdził, że co prawda trenuje co jakiś czas, ale nie ma to żadnego związku z jego planowanym powrotem do zawodowego boksu.

- Nawet przez myśl mi nie przeszło, żeby wrócić na ring. Z nikim nawet o tym nie rozmawiałem. Jestem zadowolony z decyzji jaką podjąłem jakiś czas temu i na pewno zostaję na emeryturze. Biegam i robię różne ćwiczenia, żeby nie ważyć więcej niż 75 kilogramów, ale robię to dla siebie, a nie z myślą o powrocie - zadeklarował "Złoty Chłopiec".

Oscar De La Hoya ostatnią zawodową walkę stoczył w grudniu 2008 roku przegrywając przed czasem z Mannym Pacquiao.

Add a comment

Bob ArumSzef grupy Top Rank Bob Arum przyznał, że wiedział iż Floyd Mayweather (41-0, 25 KO) nigdy nie był zainteresowany rozmowami jakie w ostatnich tygodniach jego przedstawiciele prowadzili z amerykańską telewizją HBO na temat potencjalnej walki wszech czasów z Mannym Pacquiao (51-3-2, 38 KO). Tym samym Arum przyznał się, że jego zachowanie związane z wyznaczaniem Mayweatherowi czasu na podjęcie decyzji, a potem zwoływanie telekonferencji o trzeciej w nocy czasu amerykańskiego było zagraniem czysto marketingowym.

Mayweather po pojedynku z Shanem Mosleyem udał się na wakacje i nie był zainteresowany drugim występem w tym roku przeciwko żadnemu pięściarzowi. Nieoficjalnie mówi się, że "Money" i tak ostatecznie skrzyżuje rękawice z Pacquiao, a pojedynek na który oczekuje cały świat odbędzie się 7 maja 2011 roku.

Add a comment

Paul WilliamsJeden z najlepszych pięściarzy bez podziału na kategorie wagowe Paul Williams (39-1, 27 KO) wciąż nie zdecydował z kim oraz w jakim przedziale wagowym stoczy swój kolejny zawodowy pojedynek. Do niedawna HBO nie dawało Amerykaninowi wielkiego wyboru i mocno naciskało na rewanż z nowym królem wagi średniej Sergio Martinezem (45-2-2, 24 KO). Teraz amerykańska telewizja pozwala Williamsowi wybrać pomiędzy Argentyńczykiem i mistrzem świata WBO wagi junior średniej Sergiejem Dzinzirukiem (37-0, 23 KO).

Promujący amerykańskiego pięściarza Dan Goossen oraz jego menadżer Al Haymon dalej jednak utrzymują, że następna walka "Punishera" odbędzie się w kategorii półśredniej, a to wyklucza dwóch proponowanych wyżej rywali.

Add a comment

Shane Mosley18 września Shane Mosley (46-6, 39 KO) zmierzy się na gali w Los Angeles z Sergio Morą (22-1-1, 6 KO), ale myślami jest już przy kolejnych pojedynkach.

"Słodki" chciałby najpierw sięgnąć po mistrzowski tytuł w wadze średniej, pokonując Sergio Martineza, a potem perspektywą zdobycia pasa czempiona w dziewiątej kategorii wagowej skusić do walki Manny'ego Pacquiao.

Wcześniej jednak "Pac Man" musi uporać się z Antonio Margarito - stawką tej potyczki, zaplanowanej na 13 listopada będzie tytuł WBC wagi junior średniej.

Add a comment

21 sierpnia na gali w Erfurcie Matt Godfrey (20-1, 10 KO) stanie przed szansą wywalczenia tytułu mistrza świata wagi junior ciężkiej federacji WBO, wchodząc do ringu z aktualnym czempionem Marco Huckiem (29-1, 22 KO). Amerykanin wysoko ocenia swojego niemieckiego rywala, jednak widzi dla siebie realną szansę na wygraną.

- Huck jest mistrzem, bo zawsze jest w dobrej formie i potrafi mocno uderzyć z obydwu rąk - mówi "Too Smooth". - Ma świetną kombinację lewy-prawy, jest bardzo konsekwentny. Jednak po tych dwóch ciosach staje się mało dokładny i mam nadzieję z tego skorzystać.

- Muszę być w tej walce agresywny i wywrzeć na nim presję. Nie chcę pozostawić decyzji sędziom, zwłaszcza że w Niemczech amerykańskim pięściarzom trudno jest o wygraną - dodaje Godfrey.

Add a comment

Saul Alvarez- Kiedy idę ulicami Meksyku to ciężko spotkać osobę, która nie wie kim jest Saul - mówi Oscar De La Hoya o promowanym przez siebie Saulu Alvarezie (33-0-1, 25 KO). "Canelo" kolejną zawodową walkę stoczy 18 września w Los Angeles. Miejsce i data tego pojedynku nie są przypadkowe. 18 wrzesień to dzień meksykańskiej parady w USA, a "Miasto Aniołów" to lokalizacja, gdzie mieszka mnóstwo meksykańskich imigrantów. De La Hoya liczy, że Alvarez pomoże jego grupie Golden Boy Promotions odnieść wielki marketingowy sukces, gdyż jak sam informuje jego ostatnią walkę oglądało 60 milionów Meksykanów.

- Kiedy Alvarez walczył ostatnio w lipcu w Meksyku, to jego pojedynek śledziło średnio od sześciu do ośmiu osób w każdym domu. Walka osiągnęła rating 17,8 co przekłada się na 600 tysięcy odbiorników oglądanych przez około 60 milionów osób. Alvarez ma w Meksyku status wielkiej gwiazdy, jego walki mają oglądalność równą meczom piłkarskiej reprezentacji tego kraju - mówi De La Hoya.

Rywalem Alvareza na wrześniowej gali będzie były niekwestionowany czempion wagi półśredniej Carlos Baldomir (45-12-6, 14 KO). Pojedynek odbędzie się w umownym limicie wagowym 151 funtów.

Add a comment