Patronat medialny


 


Gary Shaw, promotor mistrza świata WBO w kat. junior półśredniej - Timothy Bradleya (26-0, 11 KO) - poinformował, iż być może w przyszłym tygodniu dojdzie do porozumienia w sprawie organizacji pojedynku pomiędzy jego zawodnikiem a innym czołowym pięściarzem tej kategorii wagowej, czempionem IBF i WBC, Devonem Alexandrem (21-0, 13 KO). Swój udział w negocjacjach zapowiedział już ponoć promotor Alexandra, słynny Don King, a na organizację takiej walki nalega mocno telewizja HBO.

Bradley swój ostatni pojedynek stoczył w kat. półśredniej, wygrywając na pełnym dystansie z Argentyńczykiem Luisem Carlosem Abregu. Z kolei Alexander w zeszłą sobotę męczył się okrutnie z Ukraińcem Andrijem Kotelnikiem, pokonując go zdaniem większości obserwatorów tylko i wyłącznie dzięki przychylności sędziów. 

Do pojedynku na szczycie kategorii junior półśredniej miałoby dojść w styczniu przyszłego roku.

Add a comment

W zeszły weekend, mistrz świata IBF w kat. półciężkiej - Tavoris Cloud (21-0, 18 KO) po raz pierwszy obronił swój pas czempiona, pokonując jednogłośnie na punkty doświadczonego Glena Johnsona (50-14-2, 34 KO). Jamajczyk, zaraz po walce wyraził swoją dezaprobatę wobec takiego a nie innego werdyktu sędziów, sugerując, iż to on powinien być ogłoszony zwycięzcą sobotniej potyczki. Oczywiście zupełnie inne zdanie w tej kwestii wyraził Cloud, który nie może zrozumieć pretensji zgłaszanych przez Johnsona.

- To niedorzeczne. W profesjonalnym boksie punktuje się przede wszystkim skuteczność i to ja zadałem więcej celnych, mocnych ciosów. On był bardziej aktywny, ale mało skuteczny. Zraniłem Johnsona mocniej niż ktokolwiek wcześniej w jego karierze, widziałem go chyba z pięć razy kołyszącego się na nogach. Nie miałem jeszcze okazji obejrzeć nagrania z walki, ale sądzę, że on nie stawia siebie samego w najlepszym świetle, próbując oprotestować wynik tego pojedynku - powiedział Cloud, który prawdopodobnie w swojej kolejnej walce spotka się ze zwycięzcą konfrontacji: Chad Dawson - Jean Pascal. 

Add a comment

Carl FrochByły mistrz świata WBC wagi super średniej Carl Froch (26-1, 20 KO) z dumą mówi o swoich polskich korzeniach, ale gdy tylko pojawiła się okazja do walki nad Wisłą, to w mgnieniu oka ją odrzucił. W rozmowie z ringpolska.pl Anglik opowiada o przygotowaniach do zaplanowanej na 2 października w Monako walki z Arthurem Abrahamem (31-1, 25 KO) oraz swoich powiązaniach z Polską.

- Twoi dziadkowie urodzili się w Polsce, czy jakiś sposób czujesz się Polakiem ?
Carl Froch:
Tak, polskie geny dają mi siłę. Mój dziadek jest z Krakowa, nazywa się Wojciech Froch, moja babcia ma na imię Aleksandra. Myślę, że moja siła ciosu jest związana właśnie z polskim pochodzeniem moich dziadków, którzy przenieśli się na Wyspy w czasie wojny.

- Byłeś kiedyś w Polsce ?
CF:
Tak, byłem w Warszawie, walczyłem z Pawłem Kakietkiem. Pokonałem go bez problemów, ale sędziowie dali mu zwycięstwo. W amatorskim boksie podejmuje się wiele politycznych decyzji. Oprócz tego walczyłem też z Albertem Rybackim, bardzo miły i uprzejmy facet. W ringu był twardy, ale zmusiłem go do poddania się. Był twardy, ale brakowało mu doświadczenia. Add a comment

Czytaj więcej...

Chad DawsonChad Dawson (29-0, 17 KO) to jedyny pogromca na zawodowych ringach Tomasza Adamka i przy okazji jeden z najlepszych pięściarzy na świecie bez podziału na kategorie wagowe. W najbliższą sobotę w Montrealu Amerykanin stanie do walki o pas WBC wagi półciężkiej z Jeanem Pascalem (25-1, 16 KO). Dla Dawsona będzie to pierwsza w profesjonalnej karierze walka poza granicami Stanów Zjednoczonych, ale taka sytuacja została wymuszona słabą sprzedażą biletów na jego poprzednie występy. "Zły" Chad przed pierwszą wyjazdową konfrontacją zapowiada, że ma wielką przewagę umiejętności nad swoim rywalem, a jedyne co go niepokoi to bezstronność sędziów.

- Pascal przegrał z Carlem Frochem, ja walczyłem z dużo lepszymi pięściarzami i wygrywałem. Dysponuje dobrą szybkością rąk i walczy dosyć inteligentnie, ale to na mnie nie wystarczy. Wejdę do ringu i zrobię swoje, jedyne co mnie martwi to sędziowie i sposób prowadzenia walk. Widziałem parę walk w Kanadzie, które nie przebiegały jak powinny przez sędziów. Jeśli arbitrom uda się zachować zimną krew i nie dadzą się ponieść emocjom, to jestem pewien, że moje zwycięstwo nie będzie podlegać żadnej dyskusji - powiedział Dawson.

Dla obu pięściarzy będzie to dopiero pierwsza walka w tym roku. Początkowo ten pojedynek planowany był na czerwiec, jednak kontuzja Pascala spowodowała przesunięcie terminu walki o dwa miesiące.

Add a comment

Po niespodziewanym zwycięstwie nad Cory'm Spinksem, Cornelius Bundrage (30-4, 18 KO) raczej nie będzie mógł narzekać na brak ciekawych ofert. Jeden z pięściarzy uważanych za ścisłą czołówkę wagi jr. średniej, Vanes Martirosyan (28-0, 17 KO), wyzwał właśnie Amerykanina do podjęcia rękawic.

- Słyszałem, że 'K9' Bundrage wyglądał imponująco, gdy zdobywał mistrzowski pas pokonując Spinksa. Po pierwsze gratuluję mu zwycięstwa. Następnie zobaczmy, czy jest on na tyle dużym mężczyzną, by zaakceptować moje wyzwanie i postawić swój pas na szali w pojedynku ze mną - powiedział mający ormiańskie korzenie pięściarz.

Add a comment

Alfredo AnguloChciwość Alfredo Angulo (19-1, 16 KO) może być głównym czynnikiem, który przesądzi o tym, że 2 października ostatecznie dojdzie do rewanżowego starcia pomiędzy nowym królem wagi średniej Sergio Martinezem (45-2-2, 24 KO) i dysponującym znakomitymi warunkami fizycznymi Paulem Williamsem (39-1, 27 KO). Wobec przeciągających się negocjacji pomiędzy obozami Argentyńczyka i Amerykanina, HBO postanowiło zaproponować 2 października galę na której obaj pięściarze wystąpią w oddzielnych pojedynkach, a na początku przyszłego roku spotkają się w rewanżu za walkę z grudnia ubiegłego roku.

Martinez miał skrzyżować rękawice z Angulo, a przeciwnikiem Williamsa miał być czempion WBO wagi junior średniej Sergiej Dzinziruk. Promotorzy, jak i sami pięściarze zaakceptowali takie rozwiązanie, ale wszystko zablokował Angulo, który nie zgodził się na gażę wynoszącą 750 tysięcy dolarów. Meksykanin zażądał za pojedynek z Argentyńczykiem milion dolarów, co przekracza budżet przeznaczony na realizację gali. Za swój ostatni, trwający niecałą rundę profesjonalny występ Angulo zarobił 350 tysięcy dolarów.

W ten sposób zmęczony już ciągłymi nowymi scenariuszami Paul Williams jest bardzo blisko finałowej zgody na rewanż z Martinezem. Do uzgodnienia pozostaje już tylko podział pieniędzy za pojedynek, który prawdopodobnie stanie na stosunku 55 do 45 na korzyść Amerykanina.

Add a comment

Nie od dziś wiadomo, iż pomiędzy Devonem Alexandrem (21-0, 13 KO), a Timothym Bradley'em (26-0, 11 KO) nie ma wielkiej sympati. Wszelkie animozje obaj pięściarze wyjaśnić sobie mają 29 stycznia, na kiedy wstępnie planowany jest ich pojedynek.

Bradley i tym razem nie mógł sobie odpuścić szansy na krytykę Alexandra, który w sobotę powszechnie rozczarował, męcząc się z Andriyem Kotelnikiem. Zdaniem 27-letniego Amerykanina, Alexander w pojedynku z Ukraińcem pokazał szereg wad, a co ważniejsze udowodnił, iż nie zasługuje na walkę z pięściarzem jego klasy.

- Ten chłopak nie jest gotów na walkę ze mną. Jego słabości w ostatnim pojedynku zostały ukazane na światło dzienne. Cokolwiek zrobisz, on stara się na siłę od razu czymś odpowiedzieć. Przez to jesteś w stanie z łatwością go kontrować, zadając wiele takich uderzeń.

- Bije zdecydowanie częściej w porównaniu do Kotelnika. Walczę o wiele agresywniej niż on. Jestem bezlitosny, gdy złapię swojego przeciwnika. Jeżeli Kotelnik był w stanie to robić, wyobraź sobie co by się działo, gdyby naprzeciw niego w ringu stanął ktoś o umiejętnościach takich jak moje.

- Juan Urango jest wolny i tak naprawdę nic nie mógł zrobić. Kotelnik posiada wprawdzie szybkość, jednak nie ma tej pracy nóg, co ja. Alexander był w stanie okazyjnie boksować na dystans, lecz ja jestem szybszy niż Kotelnik - powiedział pewny siebie Bradley.

Add a comment

Wczorajszego dnia w internecie ukazały się słowa Freddie'go Roacha, który stwierdził, iż jego podopieczny, Amir Khan (23-1, 17 KO) bije na głowę innych zawodników kategorii lekkopółśredniej. Na odpowiedź słynny trener nie musiał długo czekać. Gary Shaw, promotor Timothy'ego Bradleya, wyraźnie skrytykował obóz Khana.

- Oni pragną tylko dwóch rzeczy. Po pierwsze chcą pojedynków z bokserami z niższych kategorii wagowych tj. Juan Manuel Marquez bądź też walk ze słabszymi zawodnikami. Po drugie, Golden Boy Promotions chce organizować pojedynki tylko wewnątrz swojej grupy, podobnie jak ich mentor, Bob Arum [Prezydent grupy Top Rank] - powiedział Shaw, dodając: - Tim Bradley jest w każdej chwili chętny i gotowy, by walczyć z Amirem Khanem i skopać mu tyłek.  

Add a comment

James KirklandDo wyjścia na wolność jednego z najlepiej zapowiadających się pięściarzy młodego pokolenia Jamesa Kirklanda (25-0, 22 KO) pozostało równo pięć tygodni. Menadżer Amerykanina Cameron Dunkin zapowiada, że kiedy jego pięściarz 17 września opuści bramy zakładu karnego w Teksasie, to od razu ruszy na salę bokserską i będzie przygotowywał się do szybkiego powrotu na ring. Według nieoficjalnych raportów walczący w kategorii junior średniej Kirkland, który jeszcze kilka miesięcy temu ważył 85 kilogramów teraz już potrafił zrzucić około 10 kilogramów zbędnej masy.

- James nie uzyska pełnej wolności, będzie odbywał resztę kary w areszcie domowym, ale będzie miał prawo do podróżowania poza granice stanu, do trenowania i do walki. Rozmawiałem już z matchmakerem Golden Boy Promotions Ericiem Gomezem i myślę, że James może stoczyć pierwszą walkę już w październiku - twierdzi Dunkin.

- Mamy plan, żeby umieścić go na kilku galach jeszcze przed końcem roku. Na jednej w październiku i być może na jednej w listopadzie i grudniu. Damy mu walkę na jakiejś gali transmitowanej przez HBO. Jeśli nie pokażą całego pojedynku z jego udziałem, to może chociaż uda się pokazać w telewizji fragmenty jego walki. Potem już James będzie gotowy, żeby zacząć tam gdzie skończył czyli terroryzować wagę junior średnią - twierdzi z kolei Richard Schaefer z Golden Boy Promotions.

Add a comment

Devon AlexanderMistrz świata federacji WBC oraz IBF wagi lekko półśredniej Devon Alexander (21-0, 13 KO) był bardzo niezadowolony ze swojej postawy w sobotniej walce przeciwko Andrijowi Kotelnikowi. Sędziowie przyznali Amerykaninowi jednogłośne zwycięstwo na punkty, choć Ukrainiec głośno protestował twierdząc, że to on powinien wygrać. Alexander przyznał, że to nie był jego najlepszy występ, ale uważa, że i tak zasłużył na zwycięstwo.

- Swój występ oceniłbym na dwóję z minusem, wiem że mogłem pokazać się z dużo lepszej strony. Nie będę szukał wymówek, to po prostu nie był mój wieczór. Wiedzieliśmy, że Kotelnik dobrze się przygotuje i zrobi wszystko, żeby wygrać, ale udało mi się wygrać. Ta walka to dobry materiał do przemyśleń. Nie ruszałem się tak jak powinienem, a moja garda nie była wystarczająco szczelna - mówi Alexander, który w kolejnym zawodowym występie chciałby skrzyżować rękawice z czempionem WBO Timothy Bradleyem.

- Mam nadzieję, że on oglądał tą walkę i teraz wydaje mu się, że może mnie pokonać. Liczę na to, że uda nam się zorganizować ten bokserski Super Bowl. Kibice nie zobaczą mnie więcej w takiej dyspozycji. Z Bradleyem obejrzycie już zupełnie innego Alexandra - kończy Amerykanin.

Add a comment