Patronat medialny


 


Kliczko HayeZdaniem byłego pretendenta do tytułu czempiona wagi ciężkiej Kali Meehana w zapowiadanej na początek lata walce o trzy mistrzowskie pasy "królewskiej" dywizji pomiędzy Davidem Haye (25-1, 23 KO) a Władimirem Kliczką (25-1, 23 KO) ciężko jest jednoznacznie wskazać faworyta.

- Szczerze mówiąc, dla mnie jest to pojedynek 50:50 - ocenia Australijczyk. - Ludzie sądzą, że David Haye od razu rzuci się, by bombardować Kliczkę, ale według mnie tak się nie stanie, choć w mojej opinii niektóre z tych ciosów mogą narobić Kliczce kłopotów. Stawiam, że Haye będzie dużo poruszał po ringu i starał się zaskoczyć Kliczkę swoimi uderzeniami. Władimir z kolei będzie używał lewego prostego i w razie potrzeby klinczował. Może okazać się, że szum wokół tej walki był większy, niż była ona tego warta.

- I Haye i Kliczko są niebezpieczni, obaj będą zagrożeni, więc obaj na pewno będą ostrożni. I jeden i drugi bije bardzo mocno, ale pytanie brzmi, czy David przedostanie się przez długi lewy prosty Władimira. Świat jednak z pewnością czeka na ten pojedynek - dodaje Meehan.