Patronat medialny


 


Kliczko HayeMistrz świata WBA wagi ciężkiej David Haye (25-1, 23 KO) jest oburzony pomysłem czempiona IBF i WBO Władimira Kliczki (55-3, 49 KO), który ogłosił wczoraj, że zanim 2 lipca przystąpi do unifikacyjnego pojedynku z "Hayemakerem", chce 30 kwietnia zaboksować w wolnej obronie tytułów z Dereckiem Chisorą (14-0, 9 KO).

- Kliczko twierdzi,  że może się zmierzyć zarówno z Chisorą jak i ze mną, ale to bzdura. Mam uwierzyć, że zawodnik, który w całym 2009 roku walczył tylko jeden raz, a w 2010 dwa razy, teraz dwukrotnie wyjdzie do ringu w przeciągu dziewięciu tygodni? - pyta retorycznie Haye, dodając: - Starcie ze mną będzie najbardziej dochodowym, znaczącym i niebezpiecznym pojedynkiem w karierze Władimira! To nie będzie jakaś tam walka "na przetarcie". Władimir na pewno nie stoczy żadnej walki dziewięć tygodni po Chisorze i zostanę sam.

Rozgniewany Brytyjczyk zapewnia, że lipcowy termin to ostatnia szansa na wielką walkę w kategorii ciężkiej i nie zamierza negocjować z Kliczką kolejnej daty konfrontacji.

- Jeśli do tego pojedynku nie dojdzie teraz, nie dojdzie do niego już nigdy. Skończyłem już z Kliczkami. Wiem, że pod koniec roku mogę zawiesić rękawice na kołku z wysoko uniesioną głową, mając pewność, że zrobiłem wszystko co w mojej mocy, by ta walka doszła do skutku. Podejmowałem się w swojej karierze dużych wyzwań, biłem się z najlepszymi zawodnikami wagi junior ciężkiej na świecie. Kliczko bez walki ze mną nie może powiedzieć, że dokonał tego samego jako "ciężki" - kończy "Hayemaker".