Patronat medialny


 


W marcu 2003 roku Władimir Kliczko (64-3, 53 KO) doznał bolesnej porażki przez nokaut z Corriem Sandersem. Ukrainiec, który stracił wówczas na rzecz swojego pogromcy pas WBO wagi ciężkiej, kilka miesięcy później całkowicie zmienił swoje sportowe otoczenie, zastępując m.in. trenera Fritza Sdundka Emanuelem Stewardem. 39-letni dziś "Dr Stalowy Młot" zapowiada, że po listopadowej przegranej z Tysonem Furym (25-0, 18 KO) może postąpić podobnie jak przed laty. Kliczko ma zmierzyć się z Furym w starciu rewanżowym na przełomie kwietnia i maja.

- Jedenaście lat temu wywróciłem cały swój sportowy świat do góry nogami - wspomina Kliczko. - Zmieniłem sposób trenowania, dietę, moją ekipę. Było to wynikiem analizy przyczyn mojej przegranej - jakie błędy popełniłem, do jakich wniosków mnie to doprowadziło.  

- Wymagało to trochę czasu i uczciwości. Takie samo podejście będę miał tym razem. Dojrzewam do wyzwania, którym będzie nie tylko rewanż, ale także dalsza moja droga. Będzie to trudne, bo analizuję wszystko - twierdzi "Dr Steelhammer".

Ulegając na punkty Tysonowi Fury'emu, Władimir Kliczko przegrał po raz pierwszy od ponad kwietnia 2004 roku. Dla Ukraińca była to dziewiętnasta z rzędu obrona tytułu mistrzowskiego.