Patronat medialny


 


- Spodziewam się krótkiej walki, wątpię że potrwa więcej niż sześć rund - mówi Adam Booth pytany o zaplanowany na 28 listopada pojedynek o pasy WBA, IBF i WBO wagi ciężkiej pomiędzy Władimirem Kliczką (64-3, 53 KO) i Tysonem Furym (24-0, 18 KO). 

Angielski szkoleniowiec, który przez lata współpracował z Davidem Hayem, w roli faworyta listopadowej konfrontacji widzi ukraińskiego mistrza, choć jednocześnie zaznacza, że obdarzony wspaniałymi warunkami fizycznymi pretendent z Wielkiej Brytanii nie stoi na straconej pozycji. 

- Władimir ma większe doświadczenie i mocniejszy cios, jednak Tyson może być dla niego realnym zagrożeniem ze względu na swoje gabaryty. Jeśli Tyson będzie dużo bił, może być ciekawie - ocenia Booth, sugerując przy okazji, że w starciu z Furym znany z bezpiecznego stylu walki Kliczko może zaboksować dużo ciekawiej dla oka niż zwykle.

- Kliczko wreszcie będzie w ringu mniejszy od rywala a to zmusi go do tego, by boksować agresywniej. On może nie jest już tak dobry, jak był wcześniej, z Jenningsem wypadł słabo, ale z Pulewem pokazał, że może pójść na wymianę i wykończyć robotę - zauważa trener z Londynu.

Dla Władimira Kliczki starcie z Tysonem Furym będzie już dziewiętnastą kolejną obroną tytułu czempiona. Fury po raz pierwszy w karierze stanie do mistrzowskiej walki.