Patronat medialny


 


Saul Alvarez (55-1-2, 37 KO) był zadowolony ze swojej postawy z zwycięskiej walce z Billy Joe Saundersem (30-1, 14 KO). Meksykanin co prawda w kilku starciach miał problemy ze sprytnie boksującym rywalem, ale ostatecznie rozbił go w ósmej rundzie, zmuszając do poddania się. 

- Wiedziałem, że tak będzie. Wydawało mi się, że złamałem mu kość policzkową - powiedział po pojedynku uradowany "Canelo". - Wygrywałem kolejne rundy. Mówiłem, że zacznę się rozkręcać około szóstej-siódmej, ale szybko mi poszło.

- Nie było tak trudno, jak się spodziewałem. Byłem dobrze przygotowany, rozwijam się z każdym dniem, mam najlepszego trenera - dodał czempion federacji WBA, WBO i WBC kategorii średniej.

Zapytany, czy w kolejnym występie chciałby zmierzyć się z mistrzem IBF Calebem Plantem (21-0, 12 KO), "Cynamon" odparł: - Taki jest plan, iść po ten pas. Idę po niego!