Patronat medialny


 


Bektemir Melikuziew (6-0, 5 KO) przekonuje, że mimo dopingowej wpadki Siergieja Kowaliowa (34-4-1, 29 KO) jest gotów 30 stycznia wyjść z Rosjaninem miedzy liny. 

- Nie lubię dużo mówić, powiedziałem to już wcześniej, dla mnie to bez różnicy, po prostu postawcie mi go w ringu i dajcie nam walczyć, bez względu na wszystko - zakomunikował na Twitterze 24-letni Uzbek.

W organizmie Kowaliowa przed styczniowym pojedynkiem wykryto ślady stosowania syntetycznego testosteronu. Popularny "Krusher" poprosił o sprawdzenie próbki B. Jeśli ona również da wynik pozytywny, pojedynek z Melikuziewem zostanie odwołany, bez względu na stanowisko uzbeckiego medalisty olimpijskiego.