Patronat medialny


 


 

Rzeszowski pięściarz Łukasz Różański staje przed życiową szansą. W niedzielę o godzinie 21.00 zmierzy się z Arturem Szpilką. Stawką będzie pas WBC International w nowej kategorii wagowej bridger, który jest przepustką do pojedynku o pas mistrza świata prestiżowej federacji. Na trybunach zasiądzie ponad dwa tysiące fanów. To pierwsza w tym roku gala boksu z udziałem publiczności w Polsce.

- Wchodzimy do ringu, dajemy dobrą walkę i później świętujemy - mówi pewny siebie Łukasz Różański.

W czwartek obaj pięściarze spotkali się na konferencji prasowej w rzeszowskim ratuszu. Widać było, że nie pałają do siebie sympatią. Kilka tygodniu temu z obu stron posypały się mocne słowa w mediach społecznościowych, które dolały oliwy do ognia. Popularny "Szpila", który zawsze chętnie udzielał wywiadów, tym razem był wyjątkowo małomówny, a zaraz po części oficjalnej opuścił konferencję. Nie było nawet tradycyjnego face-to-face obu zawodników.

- Przygotowania poszły bardzo dobrze. Od tygodnia odciąłem się od mediów społecznościowych i w ogóle od społeczeństwa. Jestem w swoim alter ego i skupiam się tylko na walce i tak niech zostanie. Odmawiam jakichkolwiek zeznań. Łukasz powiedział kilka słów za dużo i nawet nie miałem ochoty się tu z nim spotykać, tylko zobaczyć go na samej walce. Przyszedłem z szacunku do pana prezydenta i organizatorów. Dziękuję - wydusił z siebie Szpilka.

Pełna treść artykułu na nowiny24.pl >>