Patronat medialny


 


Andrzej Wasilewski jest zdania, że szansą Andrzeja Wawrzyka (33-1, 19 KO) w starciu z faworyzowanym czempionem WBC wagi ciężkiej Deontayem Wilderem (37-0, 36 KO) będzie przejęcie w ringu inicjatywy i walka w półdystansie. 

- Andrzej musi próbować narzucić swój styl walki, skrócić dystans. To będzie wojna psychologiczna, wiele zależy od tego, czy Wawrzyk ją wytrzyma. Jeśli tak, to wierzę, że napsuje mistrzowi sporo krwi - twierdzi promotor polskiego challengera w rozmowie ze Sportowymi Faktami, dodając jednak: -   Nie oszukujmy się, zdecydowanym faworytem jest Wilder. Współczynnik nokautów Amerykanina na poziomie 97 procent jest szalony.

Współwłaściciel grupy Sferis KnockOut Promotions nie kryje, że wolałby, aby Wawrzyk przed konfrontacją z Wilderem zmierzył się jeszcze z rywalem z zaplecza ścisłej czołówki wagi ciężkiej, ale podkreśla, że skoro mistrzowska propozycja się pojawiła, trzeba było z niej skorzystać.

- Miejmy świadomość tego, że pięściarz zawodowy po to właśnie trenuje przez lata, by stanąć przed szansą zdobycia tytułu mistrza świata wagi ciężkiej. Jeśli ktoś w ogóle ma wątpliwości, to zapewniam, że takich walk się nie odmawia - przekonuje Andrzej Wasilewski.

Pojedynek Andrzeja Wawrzyka z Deontayem Wilderem będzie główną atrakcją gali Premier Boxing Champions zaplanowanej na 25 lutego w amerykańskim Birmingham.