Patronat medialny


 


Artur Szpilka, który przed finałem WBSS gotów był się założyć o 1000 złotych, że Murat Gasijew (26-1, 19 KO) pokona Oleksandra Usyka (15-0, 11 KO), po walce docenił klasę zwycięskiego Ukraińca.

- Oglądając chociażby walkę Usyka z Hunterem czy Briedisem, gdzie naprawdę sporo przyjął, spodziewałem się, że może zebrać jakiś cios od Gasijewa i gdzieś tam się wykolei, czy to będzie wątroba czy głowa, jednak zaboksował fenomenalnie - przyznał "Szpila". - Wiedzieliśmy, że nogi ma niesamowite, że potrafi boksować, ale nie spodziewałem się, że aż tak wejdzie w tę walkę, że tak naprawdę zabierze Gasijewa do szkoły. Powiem szczerze, że bardzo mi zaimponował tą walką, bo nie dał mu najmniejszej szansy. Spodziewałem się, że Gasijew może mieć ciężko z Usykiem, bo oglądałem walkę Gasijewa z Lebiediewem kilka razy i widziałem, że jak Lebiediew chodził na nogach, to Gasijewowi ciężko było do niego podejść i zrobić jakąś akcję. Liczyłem jednak, że może jakoś zaskoczyć Usyka.

Były challenger do pasa WBC królewskiej dywizji zaznaczył jednocześnie, że z perspektywy widza nie jest wielkim fanem stylu, jaki w ringu prezentuje Usyk. - Powiem szczerze, że mi się taki boks aż tak nie podoba, bo tam było takie drapanie, cztery-pięć ciosów, ale to odbierało chęć do walki - stwierdził Szpilka.