onet.pl sport


ARTV Chicago




Przegląd Sportowy

 



   
BRK Gladiator

Patronat medialny





 

 

 

 

W minioną sobotę na gali w Berlinie Oleksandr Usyk (13-0, 11 KO) pokonał przez techniczny nokaut w dziesiątej rundzie Marco Hucka (40-5-1, 28 KO), broniąc tytuł mistrza świata WBO wagi junior ciężkiej i awansując do półfinału turnieju WBSS. Po walce niezwyciężony Ukrainiec skomentował swoją wygraną i zachowanie rywala, który w ringu i poza nim pokazał kilka razy swoją niepokorną naturę.

- Jestem bardzo zadowolony z wyniku - stwierdził Usyk. - On atakował mnie słownie, popchnął na ważeniu, ale nie jestem wcale zły na niego. To jest jego słabość i tak ją okazuje. Ja jestem inny, mogę go nawet zaprosić teraz na obiad!

- Huck trafił mnie poniżej pasa, próbował bić mnie w tył głowy. Ja mu nie oddałem, bo boks to sport dżentelmenów. Nie mogłem sobie pozwolić na stosowanie tych samych brudnych sztuczek co on. Szlachetna sztuka bokserska na to nie zasługuje - oznajmił czempion WBO.

Pobity "Kapitan Hak" mimo porażki pozytywnie ocenił swój występ. - To była ekscytująca walka z mocnym rywalem. Nie zdobywa się olimpijskiego złota i mistrzostwa świata przypadkiem. Dałem z siebie wszystko. Boksowałem dobrze, ale brakowało mi cierpliwości. Z każdym uderzeniem czułem, że on jest zaskoczony, jednak za bardzo się spieszyłem i chciałem zaraz trafić go ponownie.To zadecydowało w tej walce - powiedział Niemiec, który nie podjął jeszcze decyzji co do swojej dalszej kariery.

Oleksandr Usyk w półfinale World Boxing Super Series skrzyżuje rękawice z lepszy z pary Mairis Briedis (22-0, 18 KO) - Mike Perez (22-2-1, 14 KO). 

Nie masz uprawnień do komentowania


Najnowsze komentarze