onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 



Przemysław SaletaByły mistrz Europy wagi ciężkiej Przemysław Saleta po obejrzeniu zwycięskiego dla Tomasza Adamka (42-1, 27 KO) pojedynku z Michaelem Grantem (46-4, 34 KO) stwierdził, że plany "Górala" o walce z braćmi Kliczko już na początku przyszłego roku powinny zostać odłożone o co najmniej kilka miesięcy. Adamek po ciężkich dwunastu rundach wypunktował w nocy z soboty na niedzielę Granta, ale zdaniem Salety w jego występie można było zauważyć wiele błędów.

- Przede wszystkim Tomek boksował chaotycznie.  Nie było pomysłu na to jak zniwelować przewagę warunków fizycznych i siły Granta. Tomek pierwszy raz w karierze walczył z kimś tak wysokim i przekonał się, że to zupełnie inna bajka. Adamek bardzo chaotycznie wpadał z ciosami, Grant odganiał się od niego i to Adamek był tym, który traci potem równowagę. Ten pojedynek pokazał, że na braci Kliczko jest dla Tomka jeszcze zdecydowanie za wcześnie - powiedział Saleta.

Kolejna zawodowa walka Tomasza Adamka planowana była na 6 listopada, ale wobec dużo cięższego niż się spodziewano pojedynku dla "Górala", nie jest wykluczone, że data następnej profesjonalnej potyczki Polaka ulegnie zmianie. {jcomments on}

Add a comment

Adamek Grant Tomasz Adamek (42-1, 27 KO) pokonał na punkty Michaela Granta (46-4, 34 KO) w głównym wydarzeniu wieczoru gali w Newark. Po dwunastu zaciętych rundach sędziowie jednogłośnie wskazali zwycięstwo Polaka punktując 117-111, 118-110 i 118-111 na jego korzyść. "Góral" zachował tym samym pasy IBF International oraz WBO NABO kategorii ciężkiej i zrobił kolejny krok w kierunku pojedynku o mistrzostwo świata.

Od początku było widać, że dla pięściarza z Gilowic będzie to dużo trudniejszy pojedynek niż zapowiadano. Doświadczony 38-letni Grant z dużym spokojem od pierwszego gongu czekał na środku ringu i przyjmował na blok ataki Adamka, by samemu z dużą skutecznością kontrować długim lewym prostym. Po pierwszym przegranym starciu od drugiej rundy "Góral" zaczął boksować z większą intensywnością i zapisał na swoje konto kilka kolejnych starć. Co prawda Polak nie trafiał Amerykanina zbyt czysto, ale swoją aktywnością górował nad rywalem, który polując na jeden mocny cios, pozwolił narzucić sobie styl walki Adamka.

Grozą dla kilkunastu tysięcy polskich kibiców zebranych w hali Prudential Center powiało w ostatnich sekundach szóstej rundy, w której Grant w końcu udanie skontrował Adamka prawym prostym, a nogi pod byłym czempionem dwóch kategorii wagowych ugięły się. Kolejne dwie rundy to przewaga Amerykanina, który przytłaczając "Górala" swoją przewagą warunków fizycznych, zepchnął Polaka do defensywy, nie pozwalając mu na wyprowadzenie zbyt wielu celnych uderzeń.

Kontrofensywa polskiego pięściarza przyszła w dziesiątej i jedenastej rundzie, kiedy to Adamek, bazując na swojej lepszej pracy nóg, udanie zaczął punktować dwumetrowego przeciwnika ciosami z dystansu. W dwunastym starciu pięściarz z Chicago postawił już wszystko na jedną kartę i była to jego najlepsza runda w całej walce. Grant zepchnął Polaka do głębokiej defensywy, wyprowadzając całe serie potężnych ciosów sierpowych w różnych płaszczyznach. Niewiele z tych uderzeń było celnych, ale aktywność Amerykanina całkowicie uniemożliwiła Adamkowi jakąkolwiek odpowiedź. Po ostatnim gongu sędziowie ostatecznie przyznali zasłużone, choć chyba trochę zbyt wysokie, zwycięstwo punktowe Polakowi. {jcomments on}

Add a comment

Adamek GrantJuż tylko godziny dzielą Tomasza Adamka (41-1, 27 KO) od konfrontacji z Michaelem Grantem (46-3, 34 KO).

W Polsce kibice wydarzenia z ringu w Newark śledzić będą mogli tradycyjnie dzięki telewizji Polsat. Już o godz. 01.30 w kanale Polsat Sport wystartuje studio, którego gośćmi będą trzy znakomitości polskiego boksu: Andrzej Gmitruk, Krzysztof Kosedowski i Przemysław Saleta.

Początek programu w "otwartym" Polsacie przewidziano na godz. 03.00.{jcomments on}

Add a comment

Grant i AdamekZyggi Rozalski jest wszędzie, gdzie wielki polski boks. To on stał za kontraktami największych walk Andrzeja Gołoty, był za wykupieniem Tomka  Adamka (41-1, 27 KO) z obozu Dona Kinga, za przenosinami całej rodziny "Górala" na Wschodnie Wybrzeże. Jak przeżywa walkę swojego "przyrodniego syna", na kilka godzin przed wyjściem na ring Tomka?

- W grudniu miną dopiero dwa lata od czasu, kiedy Tomek z rodziną przeniósł się z Polski do Stanów. Za kilka godzin, Prudential Center wypełni się ponad 12 tysiącami kibiców. Zdajesz sobie sprawę, że więcej ściągnął w tym roku  na swoją walkę tylko superstar, numer jeden rankingów bez podziału na kategorie wagowe - Manny "Pacman" Pacquiao?
Zyggi Rozalski:
Wiem, to prawdziwy szok. Takie tłumy ściąga się walcząc w Stanach dziesięć lat. Na palcach jednej ręki można policzyć tych, którzy  w ostatnich 15 latach mogli liczyć na taką widownię w metropolii nowojorskiej.  Arturo Gatti, Andrzej Gołota, teraz Tomek Adamek. Koniec listy.

- Czy decydujący był fakt przeniesienia się Tomka z Polski do USA?
ZR:
Na pewno. Tomek nie tylko tutaj przyjeżdża zarabiać. Tutaj jest jego żona, dzieci chodzą do amerykańskiej szkoły. Amerykanie to cenią, to dla nich bardzo ważne. Kliczkowie próbowali, ale wszyscy wiedzieli, że to były przenosiny na niby, dla picu i dlatego teraz wolą walczyć gdzie indziej, bo tutaj nikt ich nie kocha jak Tomka. Wiedzą, że jak chcą walczyć ponownie w Stanach, muszą walczyć z Tomkiem. To nie ja mówię, to mówi HBO.

Video. Adamek i Grant podczas oficjalnego ważenia >>


- Bardzo przeżywałeś każdą walkę Andrzeja Gołoty, bardzo przeżywasz walki Adamka. W Łodzi, kiedy walczyli przeciwko sobie, wyjechałeś z sali dwie godziny wcześniej, nie chciałeś tego oglądać. Ale na Grancie będziesz, nie będziesz miał wspomnień sprzed 11 lat?
ZR:
Nie będę. Tamtej walki  w Łodzi zawsze chciał Andrzej. Wydzwaniał do mnie, mówił, żebym mu "wreszcie dał tego twojego Adamka". Więc dałem.  Ludzie nie wierzą, że nie oglądałem tej walki, ale wiesz, że to prawda.  Na Grancie będę w narożniku Tomka. Jak zawsze. Lata przy ringu lecą, ale nerwy są ciągle takie same... Add a comment

Czytaj więcej...

Michael GrantW kwietniu minęło dziesięć lat od kiedy Michael Grant (46-3, 34 KO) po raz pierwszy i jak do tej pory jedyny stanął do walki o mistrzostwo świata wagi ciężkiej. Tamtejszy pojedynek z Lennoxem Lewisem zakończył się dla Amerykanina już po niecałych sześciu minutach przegraną przez nokaut. Dzisiejsza konfrontacja z Tomaszem Adamkiem (41-1, 27 KO) i ewentualne zwycięstwo z pewnością da Grantowi kolejną szansę na tytuł w "królewskiej" kategorii. Niewiele osób wierzy, że Amerykanin dotrwa w ogóle do końcowego gongu, ale 38-letni pięściarz z Chicago wierzy, że uda mu się sprawić niespodziankę.

- Ludzie patrzą na mój wiek i kręcą głową. Ja patrzę na to w inny sposób. Czas, który upłynął na pewno nie wróci, ale dla mnie te wszystkie lata to przede wszystkim doświadczenie i mądrość. Jestem dużo lepszym pięściarzem niż 10 lat temu. Jestem dużo mocniejszy fizycznie i psychicznie - mówi Grant, o którym po ostatniej zawodowej porażce, odniesionej ponad siedem lat temu, mówiło się, że powinien zakończyć karierę.

- Miałem wtedy bardzo dużo bokserskiej wiedzy, ale nie umiałem tego odpowiednio wykorzystać. Przez te wszystkie lata dojrzałem i już wiem, które rzeczy w ringu są najbardziej przydatne. Zobaczycie to już w sobotę - zapowiada Amerykanin. Grant, który 11 lat temu pokonał Andrzeja Gołotę zapewnia, że ma przygotowany doskonały plan na walkę z Polakiem i zna jego wszystkie słabe strony.

- Jego poruszanie się po ringu nie jest tak dobre jak było w przeszłości. To co się rzuca w oczy, to fakt, że gdy porusza się w lewo, to robi to dobrze, ale jeśli porusza się w prawo, to wykonuje niewłaściwe ruchy. Adamek ma problemy z bokserami, a ja będę z nim dużo boksował. Sprawię mu bardzo dużo problemów używając jedynie lewego prostego. Wiem czego się po nim spodziewać, to samo co pokazał przeciw Arreoli pokaże też przeciwko mnie - twierdzi Grant.{jcomments on}

Add a comment

Adamek GrantJuż dzisiejszej nocy, na ringu w Newark dojdzie do wyczekiwanej przez polskich fanów walki w wadze ciężkiej pomiędzy Tomaszem Adamkiem (41-1, 27 KO) a Michaelem Grantem (46-3, 34 KO). Większość obserwatorów spodziewa się łatwej przeprawy naszego reprezentanta, niemniej istnieje kilka znaków zapytania, zwłaszcza w odniesieniu do faktycznej, dzisiejszej formy rywala Polaka. Zdaniem Jerzego Kuleja - naszego dwukrotnego mistrza olimpijskiego, a obecnie komentatora Polsatu - Michael Grant może być szczególnie groźny w początkowej fazie walki:

- Grant wydaje się być pewny swego. Zapowiada, że jest w świetnej formie, w podobnym tonie wypowiada się też jego trener. Trzeba będzie uważać szczególnie na początku, kiedy to Amerykanin może być niebezpieczny. Ma mocny cios z prawej ręki, o czym przekonał się swego czasu chociażby nasz Andrzej Gołota i ważne jest to, by Tomek trzymał się dyscypliny taktycznej, boksował 'swoje' i nie dał się wciągnąć w jakąś niepotrzebną wymianę.

Add a comment

Czytaj więcej...