Patronat medialny


 


Tomasz AdamekAmerykański sen Tomasza Adamka (42-1, 27 KO) trwa w najlepsze, chociaż decyzja o opuszczeniu Polski była trudna. Od kiedy "Góral" na stałe przeprowadził się do Stanów Zjednoczonych, nie przegrał na zawodowym ringu żadnej walki. Po ostatnim zwycięstwie z Michaelem Grantem jest bardzo popularny. Nie tylko wśród rodaków.

Pytanie kardynała
"Tomasz, oglądałam cię w pay-per-view. Byłeś świetny!" - krzyczy do Adamka jakaś starsza pani, tuż obok jego domu w Kearny pod Jersey City. Chwilę później wchodzimy do jednej z restauracji. Do stolika, przy którym siedzimy z naszym bokserem, podchodzą kolejni ludzie. Amerykanie, Polacy, Meksykanie. - Tomasz, podpisz się na koszulce - mówi mężczyzna, a jego córka wypina plecy i na nich Adamek składa swój autograf. Wchodzimy do domu „Górala", a w salonie już siedzą goście. Tym razem z Ameryki Południowej. Kilkuletni Giancarlo przyniósł Tomkowi laurkę, napisaną po polsku. - Przetłumaczyłem w internecie - chwali się dzieciak.

Byli też inni fani. - Właśnie dzwonili do mnie z amerykańskiej Częstochowy. Wieczorem przed walką przyjechał do nich kardynał Glemp i najpierw zapytał o to, czy oglądają Adamka. Wszyscy mówili, że tak. Z kolei znajomy z Gilowic opowiadał, że w dniu pojedynku w Okrajniku, obok mojej wioski, było wesele. Ludzie się bawią, aż tu o czwartej nad ranem podjeżdża autobus z jakąś wycieczką. Pytają, czy mogą wejść i obejrzeć Adamka. Cała wycieczka kibicowała. Fajne historie - mówi nasz mistrz, a my przyglądamy się twarzy i robimy "bilans strat" po walce z olbrzymim Grantem.

Tomasz Adamek: wywiady, informacje, materiały video >>

Czas dla rodziny
Ślady po rozcięciach łuku brwiowego są mniejsze niż można było się spodziewać. - Taka kontuzja zdarzyła mi się dopiero drugi raz w karierze. Wcześniej coś takiego przytrafiło mi się w walce z Paulem Briggsem - mówi Adamek.

Zaraz po pojedynku pojechał do szpitala. - Byłem tam dwie godziny. Nie musieli mi zszywać rany, ale wolałem ją spiąć i mieć to z głowy. Swoją drogą, w szpitalu też spotkałem kibica. Polaka, lekko pijanego. Krzyczy do mnie: „Wygrałeś?! Super. Ale zabierz mnie stąd!" - śmieje się "Góral".

Add a comment

Czytaj więcej...

Tomasz Adamek- Jesteśmy już bardzo blisko takiej walki. Trzeba podjąć ryzyko, ale taki jest sport - mówi w wywiadzie dla onet.pl Tomasz Adamek (42-1, 27 KO), który w minioną sobotę wypunktował Michaela Granta (46-4, 34 KO).

- Różnica w warunkach fizycznych pana i Michaela Granta była bardzo widoczna. Czy mimo wszystko spodziewał się pan aż tak ciężkiej przeprawy z tym zawodnikiem?
Tomasz Adamek:
Oczywiście, że spodziewałem się bardzo ciężkiej walki. Od trzech lat trenuje on z Eddie Mustafą Muhammadem. Zresztą mój trener Roger Bloodworth mówił, że będzie to ciężka przeprawa i tak właśnie było. Kiedy tylko chciałem wejść do półdystansu i zadać kilka ciosów, Grant zaraz kładł się na mnie swoimi grabiami. Byłem jednak przygotowany na walkę w takim właśnie stylu  z wielkim, bo dwumetrowym, facetem.

- Czy któryś z ciosów dał się panu mocno we znaki? Miał pan może jakiś moment kryzysu?
TA:
Właściwie trochę problemów miałem po ciosie w szóstej rundzie. Odczułem go i nogi lekko mi się zachwiały. To jest jednak ciężka waga, a Grant na 50 zawodowych walk ma 34 wygrane przez nokaut. To samo mówi za siebie. Wchodząc do ringu była ta świadomość, że facet potrafi mocno bić, ale na takie ciosy trzeba być przygotowanym. Moja szczęka jest jednak twarda i wytrzymałem takie uderzenie.

- Twarda szczęka to jeszcze nie jest argument w wadze ciężkiej. W niej trzeba mieć mocne, kończące uderzenie, a takiego na razie pan nie ma. Zresztą zaraz po walce z Grantem amerykańscy dziennikarze, którzy tak pana wcześniej chwalili, stwierdzili, że nie ma pan szans na walkę o mistrzostwo świata. Co sądzi pan o ich opinii?
TA:
Z dziennikarzami w Stanach Zjednoczonych jest tak, jak z dziennikarzami w Polsce. Są fachowcy, którzy znają się na rzeczy, ale są też tacy, którzy podają się za wielkich znawców boksu. Być może to ich opinie są przytaczane u nas w Polsce. Ja akurat po tej walce słyszałem zupełnie co innego. Jeden z cenionych ekspertów w USA mówił, że rozmawiał z innymi fachowcami, którzy byli zachwyceni moją postawą w ringu podczas tej walki. Bardzo podobało im się taktyczne rozegranie walki przeze mnie. Ich zdaniem zachowywałem się bardzo mądrze i przez to poradziłem się ze zdecydowanie wyższym ode mnie facetem. Nie usłyszałem słowa krytyki. Oczywiście każdy ma prawo do swojego zdania. Nie mam nic przeciwko temu. Wygląda zatem na to, że swoją wartość znów będę musiał udowadniać w kolejnej walce. Ale jeżeli wygram walkę o mistrzostwo świata, wtedy znów wszyscy będą pochlebnie wypowiadać się na temat moich umiejętności. Add a comment

Czytaj więcej...

Kathy DuvaKathy Duva, promotorka Tomasza Adamka (42-1, 27 KO) nie wyklucza, że planowany na przyszły rok pojedynek z jednym z braci Kliczko odbędzie się na terenie Stanów Zjednoczonych. Szefowa Main Events oznajmiła, że odbyła już na ten temat wstępne rozmowy z grupą K2 i Ukraińcy przyznali, że jest to propozycja godna rozważenia.

- Zapytałam czy walka w Stanach Zjednocznych na dużym obiekcie byłaby dla nich interesująca i stwierdzili, że jest to ciekawa perspektywa. Oczywiście nie wykluczam wyjazdu do Niemiec na pojedynek z nimi, ale USA to też dobry teren. Bracia Kliczko co jakiś czas toczą walkę w USA, a pojedynkiem z pięściarzem, który ma tutaj mnóstwo fanów nie wydaje się taki bezsensowny. Jeśli pojedziemy do Niemiec, to będzie tam więcej Polaków niż na jego walkach w Prudential Center, przecież ich kraj jest zaraz obok. W Niemczech fani na trybunach rozłożą się mniej więcej po równo, w USA wszyscy będą za Adamkiem - mówi Duva.

Bracia Kliczko swoje najbliższe pojedynki stoczą 11 września oraz 16 października. Młodszy z nich, Władimir planuje jeszcze jeden zawodowy występ pod koniec roku. Obóz Tomasza Adamka kolejną walkę "Górala" zapowiedział na 6 listopada. Do konfrontacji Polaka z jednym z Ukraińców może dojść w pierwszym kwartale 2011 roku.

Add a comment

Atlas Powietkin-  Chcę, żeby Sasza walczył tak często jak Tomasz Adamek - mówi Teddy Atlas, trener rosyjskiego mistrza olimpijskiego z Aten i niedawnego pretendenta do tytułu czempiona wagi ciężkiej Aleksandra Powietkina (19-0, 14 KO). W najbliższą niedzielę amerykański szkoleniowiec wyruszy do Rosji, by tam wspólnie ze swoim niepokonanym na zawodowych ringach podopiecznym rozpocząć przygotowania do kolejnej zawodowej walki.

Pierwotnie Rosjanin we wrześniu miał skrzyżować rękawice w starciu z Władimirem Kliczko, jednak opinia Atlasa, że dla popularnego "Białego Lwa" jest jeszcze zbyt wcześnie na konfrontację z królem wszechwag spowodowała, że obóz Powietkina odłożył na chwilę na boks mistrzowskie ambicje i ostatecznie w swoim następnym pojedynku, 2 października w Monaco, pięściarz z Kurska zmierzy się ze słabszym rywalem.

- Powietkin zdecydowanie za rzadko walczy. Mówiąc, że on musi nabrać doświadczenia i odczekać rok przed pojedynkami z Kliczko, nie miałem na myśli siedzenia w domu. Chcę żeby Sasza walczył co dwa miesiące. On powinien starać się wyciągać jak najwięcej z każdego dnia, by nie zostać w tyle w stosunku do Adamka i reszty czołówki wagi ciężkiej. Adamek walczy często i zbiera mnóstwo doświadczenia, a Aleksander w tym roku stoczył tylko jedną walkę. To nie tak, jak powinno być. Adamek ma 40 walk, Aleksander tylko 19 - zauważa Atlas, który planuje, by od października do końca roku jego podopieczny wychodził do ringu co miesiąc.

- Dostałem od [promotora Wilfrieda] Sauerlanda dwie daty: 2 i 30 października. Wybrałem pierwszą, bo zależy mi na jak najszybszym powrocie na ring. Jak tylko uporamy się z najbliższym rywalem, to poszukamy daty w listopadzie, potem jeszcze stoczymy walkę w grudniu. Musimy walczyć często i obserwować postępy. Na koniec roku usiądziemy i wyciągniemy wnioski, czy udało nam się pójść do przodu i uzyskać to, co chcieliśmy - dodaje słynny szkoleniowiec Powietkina, którego rezygnacja z walki z Kliczką kosztowała utratę miejsca w czołowej dziesiątce rankingu federacji IBF (Adamek w zestawieniu IBF jest aktualnie trzeci).

Add a comment

Tomasz Adamek W swoim cotygodniowym podsumowaniu minionego weekendu Dan Rafael, jeden z najbardziej szanowanych dziennikarzy bokserskich za Oceanem podsumował sobotni występ Tomasza Adamka (42-1, 27 KO) z Michaelem Grantem. Rafael podobnie jak większość amerykańskich mediów jest pod wrażeniem tego w jaki sposób "Góral" poradził sobie z dużo większym fizycznie rywalem, ale jednocześnie sugeruje, że ten pojedynek nie był dobrym prognostykiem dla Polaka przed potencjalną walką z braćmi Kliczko.

- Adamek to były mistrz świata wagi półciężkiej oraz junior ciężkiej, ale zdążył już ustabilizować swoją pozycję jako czołowy pięściarz kategorii ciężkiej, co nie jest dzisiaj takie oczywiste. Polski gwiazdor wygrał czwartą walkę z rzędu od czasu kiedy przeniósł się do najwyższej kategorii jesienią ubiegłego roku. Pomimo, że Adamek przeżywał ciężkie momenty, to zdecydowanie pokonał na punkty Michaela Granta, który miał być próbą generalną przed starciem z braćmi kliczko.

- Mierzący 201 centymetrów wzrostu Grant, który ważył 20 kilogramów więcej niż Polak, został wybrany na rywala "Górala" ze względu na warunki fizyczne. Obóz Adamka chciał, aby ich pięściarz poczuł jak to jest rywalizować w ringu z kimś o podobnym zasięgu ramion i wzroście jak bracia Kliczko. Adamek co prawda pokonał Granta, ale przyszło mu to z dużo większym trudem niż się spodziewano i choć wynik na kartach punktowych był jednoznaczny, to sędziowie mogli spokojnie wypunktować mniejszą przewagę Polaka. Adamek to bez wątpienia ścisła czołówka wagi ciężkiej, ale nic co zrobił w czasie wygranej z Grantem nie przekonało nikogo, że ma jakiekolwiek szanse na wygraną z braćmi Kliczko. Trzeba jednak podkreślić, że to w żadnym przypadku nie umniejsza sukcesu jaki Adamek odniósł w sobotę. Duża kolonia Polaków w okolicach Newark i New Jersey sprawia, że Adamek jest jednym z najlepiej "sprzedających bilety" pięściarzy w Stanach Zjednoczonych. Jednym z powodów, dla których ludzie przychodzą na jego walki jest fakt, że są one zawsze bardzo emocjonujące.

- Adamek może powrócić na ring na gali organizowanej przez Main Events w listopadzie. Lance Whitaker, kolejny bardzo wysoki pięściarz z wagi ciężkiej został wymieniony jako potencjalny rywal Polaka. Kto by jednak nie był rywalem Adamka, to Main Events będzie starało się, aby "Góral" pozostawał aktywny. Oni nie chcą czekać na łaskę ze strony telewizji, która nie chce przeznaczyć dla Adamka daty na pokazanie się. Polak staje się jednym z niewielu pięściarzy w Stanach Zjednoczonych, którego każdą walkę po prostu trzeba zobaczyć.

Add a comment

Kathy Duva- Pojedynek o mistrzostwo świata wagi ciężkiej jest dla Tomka pewny, kwestia tego czy zdecyduje się stoczyć przed tym jeszcze jedną walkę - powiedziała Kathy Duva, promotorka Tomasza Adamka (42-1, 27 KO) w rozmowie z amerykańską prasą po sobotniej wygranej "Górala" nad Michaelem Grantem. Szefowa Main Events zadeklarowała jednocześnie gotowość, aby walkę przeciwko jednemu z braci Kliczko stoczyć na terenie Niemiec, czyli tam gdzie odbywa się zdecydowana większość pojedynków z udziałem Ukraińców.

- Jeśli mówimy o walkach o tytuł, to myślimy o przyszłym roku. Zapytania od obozów braci Kliczko i Davida Haye nie jest raczej do zrealizowania w tym roku, bo Tomasz ma zaplanowaną kolejną walkę na listopad. Prawdziwa decyzja jaka jest przed nami, to czy Tomek powinien jeszcze wychodzić do ringu przed tym czy od razu decydować się na walkę o tytuł - twierdzi Duva.

Tomaszowi Adamkowi najbliżej jest obecnie do pojedynku z posiadającym pas WBO Władimirem Kliczko (54-3, 48 KO) ponieważ polski pięściarz znajduje się obecnie na pierwszym miejscu w rankingu tej organizacji i lada chwila może zostać ogłoszony obowiązkowym pretendentem do tytułu.

- Zdaję sobie sprawę, że Tomasz jest pierwszy w rankingu WBO. To oznacza, że za chwilę oficjalnie możemy konkurować z grupą K2 o organizację tej walki - kończy Duva.

Add a comment

KliczkoAlbert Sosnowski, były mistrz Europy wagi ciężkiej:

- Jeśli Tomek chce konkurować z najlepszymi, to w pierwszej kolejności powinien wzmocnić obronę. Musi wyeliminować swój największy problem w defensywie, czyli lukę nad lewą ręką. Widać, że rywale mający dużą przewagę fizyczną, będą stanowili dla Adamka problem. Tak jak w pojedynku z Grantem, „Góral" będzie tracił dużo sił. Z drugiej strony należy pamiętać, że Tomek ciągle rozwija się w wadze ciężkiej. Trzeba mu też oddać, że jest naprawdę trudny do uchwycenia dla przeciwników. Przed ewentualną walką z Władymirem Kliczko radziłbym Tomkowi stoczyć jeszcze jeden pojedynek z kimś równie wysokim jak Ukrainiec. W porównaniu z Grantem bracia Kliczko  są mocniejsi, bardziej dynamiczni, lepiej poruszają się podczas walki. Wychodząc na ring, Tomek zawsze zakłada tylko zwycięstwo. Ja jednak uważam, że na potyczkę z ukraińskimi mistrzami świata jest dla niego za wcześnie. Na pewno większe szanse Adamek miałby z Haye'em, który również nie tak dawno walczył jeszcze w kategorii junior ciężkiej.

Fiodor Łapin, pierwszy trener grupy KnockOut Promotions:

- Grant zaprezentował się solidnie pod względem taktycznym, umiejętnie wydłużał dystans, czym sprawiał Polakowi sporo problemów. Należy jednak pamiętać, że Grant nie jest pięściarzem z tej samej półki, co bracia Kliczko. Na pewno walka z Grantem była dla Tomka Adamka kolejnym ważnym testem w wadze ciężkiej, który udało mu się zdać. Oczywiście Adamek  był lepszym pięściarzem, ale styl Amerykanina nie za bardzo mu odpowiadał Władymir i Witalij są przede wszystkim szybsi, uderzają częściej i celniej. Wydaje się, że dzisiaj Tomek nie miałby większych szans na zwycięstwo z którymś z Ukraińców. Trudno też powiedzieć, czy Adamkowi dużo łatwiej byłoby zmierzyć się z Davidem Haye'em. Tomek Adamek  do tej pory wygrywał walki szybkością, a p rzecież mało jest w wadze ciężkiej bokserów bardziej dynamicznych, zadających tak szybkie ciosy jak Brytyjczyk. Dodatkowo Haye dysponuje naprawdę potężnym ciosem i mimo że Adamek potrafi przyjąć mocne uderzenie, to miałbym pewne obawy co do przebiegu tej walki.

Add a comment

Czytaj więcej...

Tomasz AdamekW minioną sobotę Tomasz Adamek (42-1, 27 KO) stoczył czwarty zwycięski pojedynek w kategorii ciężkiej, pokonując na punkty Michaela Granta (46-4, 34 KO). "Góral" 12-rundowy bój z dwumetrowym Amerykaninem przypłacił drobną kontuzją. Jak informuje onet.pl, dziś pięściarz z Gilowic musiał odwiedzić szpital, by "naprawić" rozcięty w sobotni wieczór łuk brwiowy.

- Trzeba było założyć parę szwów z obu stron. Z jednej strony mam chyba cztery-pięć szwów, z drugiej mniej - powiedział Adamek.

- Z lewej strony rozciąłem chyba łuk brwiowy w momencie, kiedy nadziałem się prawdopodobnie na łokieć. Tak w walce często bywa i takie rozcięcia są wkalkulowane w boks. Na to trzeba być przygotowanym w ringu. To przecież kontaktowy sport - dodał "Góral", który poprzednio potrzebował podobnej pomocy chirurgów po wygranym starciu z Paulem Briggsem.

Video. Tomasz Adamek po walce z Michaelem Grantem >>
Video. Michael Grant po walce z Tomaszem Adamkiem >>

Add a comment

Czytaj więcej...

Choć nie opadły jeszcze na dobre emocje związane z sobotnią walką Tomasza Adamka (42-1, 27 KO), w której to Polak po dwunastu zaciętych rundach pokonał jednogłośnie na punkty Michaela Granta (46-4, 34 KO), to już teraz ruszyła karuzela nazwisk prawdopodobnych, kolejnych przeciwników 'Górala'. Najpierw promotor Odlaniera Solisa (16-0, 12 KO) - Ahmet Oner - zapowiedział, iż chętnie skonfrontowałby swojego podopiecznego z naszym rodakiem. Jednak według pojawiających się informacji, nie Kubańczyk, a Amerykanin Lance Whitaker (35-6-1, 28 KO), jest obecnie jednym z najpoważniejszych kandydatów, branych pod uwagę przez grupę Main Events jako rywal dla pięściarza rodem z Gilowic. 

Dysponujący świetnymi warunkami fizycznymi Whitakher w swoim ostatnim pojedynku wygrał niejednogłośnie na punkty z Rosjaninem Andriejem Fedosovem. W swojej karierze przegrywał do tej pory sześciokrotnie, ostatnio w październiku zeszłego roku, kiedy to uległ na punkty Oliverowi McCallowi.

Polak najprawdopodobniej wróci na ring już 6 listopada, na gali w Altantic City.

Add a comment

Michael GrantW sobotę Michael Grant (46-4, 34 KO) zaliczył swoją pierwszą od ponad siedmiu lat porażkę na profesjonalnych ringach przegrywając jednogłośnie na punkty z Tomaszem Adamkiem (42-1, 27 KO). Amerykanin miał być dla Polaka rozgrzewką przed planowanym na przyszły rok starciem z jednym z braci Kliczko. Grant po walce doradzał "Góralowi", aby ten decydował się na walkę z Ukraińcami najszybciej jak to możliwe, bo w innym przypadku dalsze konfrontacje z pięściarzami dużo większymi od niego zniszczą go fizycznie.

- Adamek może zagrozić Kliczko i może zostać mistrzem świata. Jest bardzo szybki i niewygodny do boksowania. Jest jednak jeden warunek, musi to zrobić bardzo szybko. Jeśli chce walczyć z braćmi Kliczko to taka walka powinna się odbyć w ciągu pół roku, najdalej dziewięciu miesięcy. Jeśli on stoczy jeszcze jedną lub dwie walk z pięściarzami dużo większymi od siebie, którzy będą go trafiać z pełną siłą, to na braci Kliczko wyjdzie już bez szans, bo będzie zniszczony fizycznie. Walki z wielkoludami powinny ograniczyć się dla niego jedynie do starć z Kliczko - mówi pięściarz, który jedenaście lat temu pokonał przez techniczny nokaut w dziesiątej rundzie Andrzeja Gołotę.

Tomasz Adamek kolejną zawodową walkę stoczy najprawdopodobniej 6 listopada, a jego rywalem na pewno nie będzie wówczas żaden z braci Kliczko.  "Góral" jest notowany na pierwszym miejscu w rankingu organizacji WBO, której pas dzierży Władimir Kliczko. Po walce z Grantem, pięściarz z Gilowic zdradził, że pojedynek z jednym z Ukraińców może odbyć się nawet na początku przyszłego roku.

Add a comment

Monte BarrettByły pretendent do mistrzowskiego tytułu wagi ciężkiej Monte Barrett (34-9-1, 20 KO) , który w swoim ostatnim profesjonalnym występie zremisował z Davidem Tuą bardzo pozytywnie ocenił sobotni występ Tomasza Adamka (42-1, 27 KO) przeciwko Michaelowi Grantowi. 39-letni Amerykanin był przede wszystkim pod wrażeniem ringowej inteligencji "Górala" oraz tego w jaki sposób Polak radził sobie z siłą rywala.

- Adamek jest bardzo inteligentny, walczy tylko wtedy kiedy chce. Walczy w swoim tempie, narzuca swój styl rywalowi. W pierwszej rundzie Adamek przyjął mocny cios podbródkowy i dobrze to zamaskował upadając na Granta. Grant powinien wyprowadzać więcej ciosów. On starał się walczyć w swoim tempie, ale Adamek sprawił, że Grant znudził się walką. W jedenastej rundzie Adamek zniszczył pewność siebie Granta. Trzeba jednak zauważyć, że jego ciosy w ogóle nie mają mocy w wadze ciężkiej, jego siła to ilość wyprowadzanych uderzeń. No i do tego on w ogóle nie rusza głową, jego głowa jest statyczna i łatwa do trafienia - podsumowuje Barrett.

Pięściarz z Północnej Karoliny w przeszłości sparował z Tomaszem Adamkiem, ale także Andrzejem Gołotą. Barrett twierdzi, że sparując z "Andrew" posłał Polaka na deski pojedynczym lewym sierpowym za co został wyrzucony z sali treningowej w Vero Beach należącej do Buddy McGirta.

Add a comment