Patronat medialny


 


 

Jak się panu podoba w Polsce?
Solomon Haumono: Przyleciałem tu z przyjemnością. Macie piękny kraj, wszyscy są tu dla mnie bardzo życzliwi i gościnni. A przede wszystkim stoczę walkę z jednym z waszych wielkich wojowników Tomaszem Adamkiem.

Adamek skończył 40 lat i jest u schyłku przygody z boksem. Jak dużo znaczy dziś w wadze ciężkiej?
To nadal światowej klasy bokser. Był mistrzem świata w dwóch wagach, co przecież o czymś świadczy. Traktuję go jak jednego z najlepszych na świecie. Mam na niego parę broni, ale przede wszystkim myślę, że obaj ostro na siebie natrzemy. Adamek sprawdził się w wielu bitwach i dlaczego miałby nie mieć ochoty na kolejną? Ja jestem gotów. Powinno być widowiskowo. Obaj pójdziemy po nokaut, dla wygranej zrobimy wszystko.

Pas WBO należy do Josepha Parkera, z którym przegrał pan przed czasem w ubiegłym roku. To był pana najlepszy rywal?
Chyba tak. Parker ciągle jest młody i jeszcze się uczy. A już jest świetnym bokserem. Choć najlepszy w wadze ciężkiej jest Joshua, za nim Władymir Kliczko. Potem Parker i mistrz WBC Deontay Wilder – na równi. Pamiętam o Tysonie Furym, ale nie wiem, co się z nim dzieje, że przestał walczyć.

Pełna treść artykułu w "Przeglądzie Sportowym" >>

 

Add a comment

Główne danie Polsat Boxing Night - Nowe Rozdanie jako jedyne odbędzie się w najcięższej odsłonie. Były mistrz świata dwóch kategorii wagowych Tomasz Adamek (50-5, 30 KO) zmierzy się z australijskim królem nokautu Solomonem Haumono (24-3-2, 21 KO). Obaj po świetnych przygotowaniach i obaj z dużymi apetytami na przekonujące zwycięstwo.

Tomasz Adamek do ringu powraca po kontrowersyjnej porażce z Erikiem Moliną. W kwietniu ubiegłego roku "Góralowi" do zwycięstwa brakowało tylko kilka minut, bo przecież do dziesiątej rundy i feralnego ciosu prowadził na kartach punktowych. Dla 40-letniego pięściarza będzie to już piąty występ na galach Polsat Boxing Night, ale tym razem zobaczymy Adamka w zupełnie nowej odsłonie.

Były mistrz świata dwóch kategorii wagowych do swojej walki pierwszy raz przygotowywał się pod skrzydłami nowego szkoleniowca Gusa Currena. Amerykanin, wspólnie z trenerem od przygotowania fizycznego Jakubem Chyckim, odświeżyli Adamka i zmusili do wysiłku, którego jeszcze nie doświadczył w swojej kilkunastoletniej karierze. Efekt jest piorunujący. - Tak nie czułem się chyba nigdy. Mam 40 lat, ale tylko w metryczce. Czuję się jakbym miał 20 lat mniej - przekonuje z uśmiechem na twarzy Adamek.

W przeciwnym narożniku zamelduje się jednak pięściarz, który cały czas marzy o pasach mistrzowskich. Solomon Haumono, rówieśnik Adamka, przyleciał do Polski ze świadomością, że zwycięstwo na Polsat Boxing Night otworzy mu drzwi do wielkich pojedynków. - Każdy, kto bierze się za ten sport wierzy w cel ostateczny, czyli mistrzostwo świata. Uprawiam ten sport, aby to osiągnąć. I cały czas mocno w to wierzę - mówi Haumono.

Australijczyk ma na swoim koncie 24 zwycięskie pojedynki i aż 21 razy kończył walki przed czasem. Dysponuje potężnym ciosem z prawej ręki, a o jej sile przekonał się także aktualny mistrz świata Joseph Parker. I choć Haumono przegrał ten pojedynek to kilkukrotnie zagroził Nowozelandczykowi i pozostawił po sobie naprawdę dobre wrażenie.

Życie Haumono to scenariusz na przerażający film z happy endem. Od lat młodzieńczych zmagał się z depresją i kilkukrotnie próbował popełnić samobójstwo. Później pojawiły się poważne problemy z narkotykami. Przeszedł prawdziwą drogę z piekła do nieba. Uratował go sport. Najpierw rugby, ale to właśnie boks przeprowadził go na jasną stronę mocy i tej dyscyplinie zawdzięcza swoje "drugie życie".

Do ringu w sobotę Adamek wejdzie jako zdecydowany faworyt. Haumono jednak nie ma nic do stracenia, a do wygrania bardzo wiele. Polsat Boxing Night 7 nawet dla jednego z 40-letnich bohaterów walki wieczoru może okazać się tytułowym nowym rozdaniem.

Add a comment

Tak naprawdę na PBN każdy może coś dla siebie ugrać i trudno powiedzieć, kto ma najwięcej do zyskania. Wróbelki ćwierkają, że po gali w Ergo Arenie przed Tomaszem Adamkiem może otworzyć się ciekawa droga. - On ma teraz większe szanse na zdobycie tytułu mistrza świata lub na walkę z dużym nazwiskiem niż wtedy, gdy piał się w górę i trafił na ścianę zwaną Witalij Kliczko - twierdzi Maciej Miszkiń.

Inni też mogą sporo zyskać. Adam Balski może mieć w CV byłego pretendenta do mistrzowskiego pasa. Krzysztof Głowacki, Mateusz Masternak, Maciej Sulęcki i Ewa Brodnicka mogą przejść kolejny korytarz, który prowadzi do walki o mistrzostwo świata. Łukasz Wierzbicki, Robert Talarek i Norbert Dąbrowski mogą się fajnie wypromować. Łukasz Janik może wrócić do gry. Jest się o co bić.

Kto ma najwięcej do stracenia?

Tomasz Adamek, bo on już nie ma czasu na porażki. Przegrana z Haumono = emerytura. Na wpadki nie mogą pozwolić sobie ani Głowacki, ani Sulęcki, którzy na papierze są zdecydowanymi faworytami. Porażki mogłyby wyhamować ich kariery. Masternak to czołówka wagi junior ciężkiej i w pojedynku z Siłłachem musi to potwierdzić. Jeśli przegra, znów zrobi krok do tyłu. Kilka już takich w swoje karierze zrobił, więc na kolejny nie może sobie pozwolić.

Na co stać jeszcze czterdziestoletniego Tomasza Adamka?

To jest pytanie za przysłowiowe sto punktów. „Góral” po raz trzeci wraca z emerytury, na którą tak naprawdę nigdy się nie wybrał. Brzmi to trochę kuriozalnie, ale w jego przypadku tak to wyglądało. Po przegranych pojedynkach mówił, że czas kończyć karierę, ale za każdym razem się rozmyślał. W ostatniej walce z Erikiem Moliną wyglądał bardzo przyzwoicie, dał się jednak trafić i przegrał. W konfrontacji z Haumono nie może zagapić się nawet na chwilę, bo Australijczyk potrafi nokautować rywali. Janusz Pindera, który z bliska obserwował treningi Adamka, twierdzi, że jest on najlepiej przygotowany od wielu lat. Skoro tak, to z Haumono nie powinien mieć większych problemów.

Kto może skraść show głównym bohaterom wieczoru?

Dzień przed galą show Adamkowi na pewno skradnie Ewa Brodnicka, czyli mistrzyni ceremonii ważenia. Tu Tomek i reszta nie będą mieli nic do powiedzenia. Chyba, że „Góral” założy gatki, w jakich w przeszłości paradował Artur Szpilka… Żarty na bok. Jeżeli Krzysztof Głowacki w efektowny sposób znokautuje rywala, pewnie będziemy o tym długo wspominać. Grzmoty mogą być w walce Masternaka z Siłłachem i Balskiego z Janikiem. W tym drugim przypadku raczej jednostronne. Norbert Dąbrowski głośno mówi, że z Robertem Talarkiem chcą skraść show. Niech kradną. Show must go on.

Czy będzie jak u Hitchcocka?

"Film powinien zaczynać się od trzęsienia ziemi, potem zaś napięcie ma nieprzerwanie rosnąć." Znacie to z filmów Alfreda Hitchcocka. Czy podobnie będzie na PBN 7? W Ergo Arenie jako pierwsi do ringu wejdą Robert Talarek i Norbert Dąbrowski. Panowie walczyli ze sobą w 2015 roku i wtedy wygrał Dąbrowski. Od tego czasu u jednego i drugiego sporo się zmieniło. Norbert liznął dużego boksu, gdy w Montrealu stoczył 10-rundowy pojedynek z Alvarezem. Wcześniej odniósł cenne zwycięstwo nad Markiem Matyją. Talarek robotę w kopalni łączy z treningami. Wychodzi mu to całkiem nieźle, wygrał cztery ostatnie walki. 24 czerwca będzie chciał wyrównać rachunki z Dąbrowskim, więc po godzinie 18 ziemia w okolicach Ergo Arenie może się zatrząść.

Jak dużym znakiem zapytania jest Łukasz Janik?

Ogromnym. Nie walczył dwa lata, w tym czasie zmagał się z wieloma problemami zdrowotnymi. Pojedynek z Adamem Balskim wziął miesiąc przed galą, więc nie miał czasu na normalne przygotowania. Nie ściemnia nikogo, o swojej formie mówi wprost: „nie ma szału”. Janik to facet, który w ringu nie pęka, zostawia serce i walczy na charakterze. Tak samo będzie 24 czerwca. Czy jest w stanie przetrwać cały dystans? Wątpliwa sprawa. Balski to nie Drozd czy Afolabi, ale trzeba przyznać, że chłopak rozkręca się z walki na walkę i jest faworytem tej konfrontacji. Jednak pamiętajmy, że pięściarz Tymexu nie walczył jeszcze na tak dużej gali. Światła, flesze, oczekiwania i presja potrafią przytłoczyć. Jeżeli wytrzyma głowa, ręce dadzą sobie radę.

Czy Krzysztof Głowacki załatwi sprawę przed czasem?

"Główka" za każdym razem powtarza, że czuje ogromny głód boksu. Nie ma się co dziwić, ostatnią walkę stoczył w październiku 2016 roku. Stracił wtedy pas mistrza świata. Pierwotnie jego rywalem miał być Brian Howard, ostatecznie ring będzie dzielił z niepokonanym Hiznim Altunkayą. – Dla mnie to żadna różnica, kogo będę bił - tymi słowami Głowacki skomentował zmianę rywala. Turek jest kopią Pawła Kołodzieja. Fajny dla oka rekord wyhodował na słabych rywalach, ale żarty już się skończyły. 24 czerwca Głowacki powie: sprawdzam. Pamiętacie, jak Kołodzieja zweryfikował Lebiediew? Altunkaya czeka to samo z rąk Głowackiego.

Jak mocno bije świeżo upieczony tata?

Witalij Kliczko stwierdził kiedyś, że gdy został ojcem, zaczął bić dużo mocniej. Zobaczymy, czy w przypadku Macieja Sulęckiego, któremu w trakcie przygotowań do PBN 7 urodziła się córka, będzie tak samo. Warto przypomnieć, że jakiś czas temu za Maćkiem ciągnęła się opinia pięściarza, który ma watę w rękawicach. – Nie przejmuje się takimi słowami, bo wiem, co drzemie w moich rękach - tak Sulęcki odpowiadał na zaczepki krytyków. Swoje zaczął też robić w ringu. Po efektownym nokaucie na Grzegorzu Proksie nikt mu już nie wypominał, że głaszcze rywali, zamiast ich bić. Damian Ezequiel Bonelli musi się nastawić, że od pierwszej rundy będzie pod ciągłym ostrzałem Sulęckiego, który sześć ostatnich walk wygrał przed czasem. Kolejna taka wygrana będzie mile widziana.

Pełna treść artykułu na blogu "Po Gongu" >>

Add a comment

Znamy się ponad 20 lat, ale już dawno nie widziałem cię tak zmotywowanego, cieszącego się każdą godziną ciężkiego treningu. Co sprawia, że czterdziestolatek zachowuje się tak, jakby dopiero rozpoczynał karierę?
Tomasz Adamek: Być może uświadomiłem sobie, że to jest wciąż mój świat, że na sali treningowej czuję się najlepiej i wiem, że stać mnie jeszcze na wiele.

Masz nowego trenera, 43-letni Gus Curren wydaje się przeciwieństwem o 30 lat starszego Rogera Bloodwortha. A wydawało się, że będziesz z Rogerem do końca kariery...
I tak by było, ale on sam mnie przekonał, że czas na zmiany. Nie czuł się na siłach, by lecieć do Polski na tak długo i ciężko pracować. Miał wypadek, spadł w domu ze schodów i mocno się potłukł, był w szpitalu.

Pracujecie razem już dziewięć tygodni, jak go oceniasz?
Ważniejsze, jak on ocenia mnie. Rewolucji nie ma, Gus i Roger to szkoła amerykańska. Jest jednak zasadnicza różnica, Gus daje mi w sali straszny wycisk, stawia na szybkość, bo wie, że to największa broń „małych ciężkich", takich jak ja. A jeśli chodzi o detale, to podniósł mi trochę lewą rękę, wydłużył lewy prosty, zmienił minimalnie ustawienie na bardziej frontalne.

Wiesz, jak walczy Solomon Haumono; co o nim sądzisz?
Twardy, silny chłop. Ma bombę z prawej, ale nogi zostawia z tyłu. Taki trochę cepiarz. Jak będę szybki, to nie dam mu szans.

Pełna treść artykułu w "Rzeczpospolitej" >>

Add a comment

Były mistrz świata dwóch kategorii wagowych Tomasz Adamek i Solomon Haumono spotkali się twarzą w twarz podczas finałowej konferencji prasowej przed sobotnią galą Polsat Boxing Night. Dla "Górala" będzie to powrót na ring po ubiegłorocznej porażce z Erikiem Moliną.

Add a comment

 

- Jeśli Tomek Adamek wszystko to, co działo się przez 12 tygodni na obozie w Łomnicy, przełoży na dyspozycję w ringu i walkę, to jest szansa, że mimo 40. "wiosen" na karku, zobaczymy najlepszego Tomka pewnie od 8-10 lat - mówi w rozmowie z Interia.pl dziennikarz Mateusz Borek, który w sobotę zadebiutuje w roli organizatora i promotora gali Polsat Boxing Night w trójmiejskiej Ergo Arenie.

Właściciel MB Promotions z pełną świadomością podjął się wielkiego ryzyka finansowego, ale ogromna adrenalina w pewien sposób rekompensuje mu uczucie niepokoju, choć oczywiście nie całkowicie.

- Entuzjazm i jakaś niepewność tego projektu powodują, że człowiek może spać trochę mniej i jest w miarę wypoczęty. W ostatniej chwili trzeba zminimalizować ryzyko popełnienia błędu, gdyż robi się nerwowo przy tak wielkim przedsięwzięciu. Przede mną "wielki czwartek", bo o godz. 15 odbędzie się konferencja prasowa przed galą, a później będę musiał błyskawicznie przetransportować się do Kielc, żeby skomentować ostatni mecz grupowy Polaków na Euro U-21. Chciałbym z tą drużyną jeszcze przeżyć fajną przygodę. Marzy mi się półfinał mistrzostw Europy, choć wiemy, że regulamin jest skomplikowany - mówi Borek, co tylko pokazuje, że nawet na ostatniej prostej przed swoim debiutem w boksie zawodowym, potrafi godzić wymagające przygotowań obowiązki.

- Jeśli Tomek wygra w dobrym stylu, to myślę, że jeszcze 2-3 razy zobaczymy go w ringu i na pewno w jakiejś wielkiej walce. Natomiast po wymęczonej, wytarganej wygranej lub zupełnie przeciętnej, zapewne sam zda sobie sprawę, że mimo świetnego campu i nowego trenera, prawdopodobnie już nie ma sensu się w to bawić - potwierdza Borek.

Pełna treść artykułu na Interia.pl >>

 

Add a comment

 

- To dla mnie walka o być albo nie być. Muszę ją wygrać - mówi Salomon Haumono (24-3-2, 21 KO), który w sobotę na gali Polsat Boxing Night w Gdańsku zmierzy się z Tomaszem Adamkiem (50-5, 30 KO). Australijczyk liczy, że zwycięstwo nad byłym mistrzem świata dwóch kategorii wagowych da mu przepustkę do walk o prestiżowe tytuły.

- Adamek ma świetny rekord, doświadczenie i znane nazwisko. Eric Molina po walce z nim dostał szansę od Anthony'ego Joshuy. Wiem, że jeśli wygram z Adamkiem, to będę zaliczany do czołówki wagi ciężiej - mówi Haumono.

41-letni Australijczyk ostatni raz boksował w lipcu ubiegłego roku, przegrywając przez techniczny nokaut z Josephem Parkerem. Przerwa w występach była dla Haumono dużo dłuższa niż zakładał.

- Kilka miesięcy temu przyjąłem walkę z Juliusem Longiem, ale ten pojedynek był tyle razy przekładany, że przestałem w niego wierzyć. Poprosiłem mój obóz, żeby poszukali walki o światowym wymiarze. Dostałem swoją szansę i nie zamierzam jej zmarnować - podsumowuje Haumono.

 

Add a comment

Już 22 czerwca w czwartek o godzinie 15.00 odbędzie się konferencja prasowa przed Polsat Boxing Night. W Ergo Arenie pojawią się promotorzy oraz bohaterowie sobotniego wydarzenia. Transmisja w Polsacie Sport i na Polsatsport.pl.

Gala Polsat Boxing Night odbędzie się już w najbliższą sobotę w gdańskiej Ergo Arenie. Zanim jednak Tomasz Adamek, Krzysztof Głowacki, Maciej Sulęcki czy Ewa Brodnicka wejdą do ringu, pojawią się na konferencji prasowej. Będziemy mogli usłyszeć, jak przebiegły przygotowania bohaterów, co myślą o swoich przeciwnikach i jak planują rozwiązać swoje pojedynki.

Całe wydarzenie rozpocznie się o godzinie 15.00, a będzie można je śledzić w Polsacie Sport oraz na Polsatsport.pl. Obszerne materiały video z konferencji prasowej pokażemy na ringpolska.pl.

Add a comment

Piąty raz wystąpi podczas gali z cyklu Polsat Boxing Night. Trzeci powrót po „zakończeniu kariery”. Tomasz Adamek (50-5, 30 KO) w najbliższą sobotę spotka się w Gdańsku z Salomonem Haumono (24-3-2, 21 KO) i nic nie wskazuje na to, aby miało to być jego pożegnanie z ringiem. Wręcz przeciwnie, wydaje się, że „Góral” ma w planie jeszcze kilka występów. Oczywiście o ile wygra najbliższy pojedynek, choć i to nie musi być warunkiem koniecznym...

Sam twierdzi, że choć w grudniu skończy 41 lat, czuje się znacznie młodziej. Kolejny raz przeszedł poważne, profesjonalne przygotowania, zmienił trenera (Gus Curren zastąpił Rogera Bloodwortha) i po cichu wraca do marzeń o wielkich walkach. Oczywiście w wadze ciężkiej, choć chyba najlepszy byłby w kategorii junior ciężkiej. O zmianach nie ma jednak mowy. „Góral” chce być ciężkim.

Haumono, który już jest w Polsce, na każdym kroku podkreśla szacunek i uznanie dla Polaka, ale w ringu przyjaźni nie będzie. Adamek w wersji z walki z Chrisem Arreolą z 2010 roku wygrałby pewnie spokojnie. Dziś twierdzi, że jest nawet lepszy, ale to tylko słowa. Na pewno postarzał się o siedem lat, co dla pięściarza bazującego na szybkości ma znaczenie. – Nie martwcie się o mnie, bo czuję się świetnie. Nie powiedziałem jeszcze ostatniego słowa – przekonuje na każdym kroku były mistrz świata w wadze półciężkiej i junior ciężkiej.

Pełna treść artykułu w "Przeglądzie Sportowym" >> 

 

Add a comment