Patronat medialny


 


Tomasz AdamekTydzień temu pisząc sylwestrowy blog, wspomniałem o tym, że mam nadzieję na walkę o pas mistrzowski do końca 2011 roku. Dziś wszystko wskazuje na to, że w najbliższym tygodniu zostanie podpisana umowa na walkę z Władimirem Kliczko. Wiadomo, że we wrześniu miejscem walki będzie ring ustawiony na murawie nowego stadionu we Wrocławiu.

Lokalizacja naszego pojedynku we Wrocławiu ma wiele aspektów praktycznych. Sama impreza będzie promować nowy stadion i miasto Wrocław przed zaplanowanymi mistrzostwami w piłkę nożną w ramach EURO 2012. To we Wrocławiu 2 października 1998 roku walczył Andrzej Gołota z Tim Witherspoonem, a od tamtego czasu nie było podobnej imprezy. Mój oponent Władimir Kliczko ma w Niemczech wielotysięczna grupę swoich fanów. Liczy, na przyjazd do Wrocławia wielu tysięcy fanów z Niemiec i z Ukrainy. Ja zaś liczę, że ponad 40 tysięczna widownia zgromadzona na stadionie będzie mnie dopingować w walce o mistrzowski tytuł w trzeciej kategorii wagowej.

Zdobycie tego tytułu jest dla mnie kolejnym celem w karierze pięściarskiej, celem według wielu fachowców trudnym do zrealizowania. Warto mieć marzenia i warto cieszyć się z tego, że udało się je zrealizować. Dotychczas osiągałem cele, które dla wielu przerastały mnie ale pokazałem, że dotrzymuję słowa i założone cele osiągam. Na Władimira Kliczkę nie wystarczą marzenia, muszę wnieść do ringu boks na najwyższym poziomie światowym. Wiem doskonale, że muszę być szybki, ruchliwy w ringu, sprytny przy konstruowaniu ataków i obrony, muszę mieć niesamowitą kondycję i wydolność, odporność na ciosy i zadawać ciosy w wielu płaszczyznach. Muszę mieć wielką odwagę.

Zawsze wiele zależy od przygotowań fizycznych, ale wiele również od założeń i dyscypliny taktycznej. To, co przygotujemy z trenerami na treningach musi zaprocentować na ringu. Zadecyduje dyspozycja dnia i wola zwycięstwa. Ja wolę zwycięstwa noszę pod sercem już od wielu miesięcy. Czy wiara w to, aby dokonać czegoś, czego inni pięściarze w historii boksu zawodowego jeszcze nie dokonali nie wystarczy, jako gwarancja psychiczna. Być najlepszym w trzech kategoriach wagowych na świecie, po pokonaniu wielkiego mistrza Władimira, to cel bardzo trudny do osiągnięcia. Nie mogę zwlekać dłużej, bo już odzywały się głosy, że walczę z emerytami i słabymi pięściarzami. Dziś być może odezwą się inni fani boksu i powiedzą, Panie Adamek, z czym do Kliczki? Mimo to muszę wyjść i wykorzystać swoją szansę. Tak samo mówili jak wychodziłem do Arreoli czy Granta, a jednak wygrałem. Nie przeszkadza mi to, że przede mną walczyło z Władimirem wielu pięściarzy, którzy marnie kończyli swoje pojedynki. Niektórzy według mnie tracili swoje szanse na zwycięstwo już w szatni, tuż przed walką. Mocne ciosy Władimira czynią, bowiem u przeciwników wielkie spustoszenie, ale czy nie ma na to sposobu? Jak uniknąć wielu z nich, jak nie pozwolić się dać wiele razy trafić żelazną pięścią? Co może być moją bronią przeciwko jego lewym prostym i mocno bitym prawym ciosem?  To są niekończące się pytania, na które muszę przygotować wiarygodne odpowiedzi w ringu. Słyszałem, że red. Andrzej Kostyra, który komentował już wiele walk, nazwał tę walkę, walką stulecia. Dam z siebie na treningach i w ringu wszystko, bo jestem zdeterminowany i gotowy na walkę życia. No, bo jak nie Adamek to, kto odbierze pasy Władimirowi Kliczko?

Zanim dojdzie do wielkiej wojny z Kliczko, czeka mnie walka zaplanowana w dniu 16 kwietnia w Katowicach. W przeciwieństwie do negocjacji z Team K2, negocjacje z Peterem wskazanym przez IBF od początku napotkały trudności. Menadżer Petera nie godził się na nasze warunki i wyraźnie nie był zainteresowany doprowadzeniem negocjacji do szczęśliwego finału. Z końcem tygodnia kończą się negocjacje i czas na kolejne działania IBF w tej sprawie. Z kim przyjdzie mi walczyć w Katowicach tego nie wie nikt. Liczę jednak, że w ciągu najbliższego tygodnia powinny pojawić się konkretne nowe nazwiska. Z racji zapowiedzianej walki z Kliczko, mój przeciwnik nie powinien być zbyt mocny, gdyż nie mogę narażać się skoro czeka na mnie we wrześniu walka życia z Władimirem. Z drugiej strony walka musi być atrakcyjna dla fanów, którzy przyjdą na naszą i inne walki do Katowic. Jednym słowem rok 2011, rozpoczął się szczęśliwie dla mnie. Redakcja THE RING przedstawiła dwa rankingi, w których umieszczono mnie raz wysoko a raz w połowie stawki pięściarzy. Mimo to jestem zadowolony, bo jest to kolejne potwierdzenie mojej pozycji w wadze ciężkiej. Niestety na finał 76 Plebiscytu Przeglądu Sportowego w dniu 8 stycznia nie przylecę do Warszawy. Muszę jeszcze najbliższy tydzień być w USA do dyspozycji prawników, federacji IBF i promotorów, przy kończących się negocjacjach nad wyłonieniem oponenta na walkę w Katowicach. Przykro mi z tego powodu ale po zakończeniu negocjacji przyjedziemy z promotorem do Polski i zorganizujemy specjalną konferencję prasową. Już dziś dziękuję wszystkim tym, którzy w zakończonym plebiscycie oddali swoje głosy na mnie. Do zobaczenie wkrótce w Polsce.

Tomasz Adamek, tomaszadamek.eu{jcomments on}