onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 

Jarrell Miller (21-0-1, 18 KO) jest przekonany, że w dobrym stylu rozprawi się 6 października w Chicago z Tomaszem Adamkiem (53-5, 31 KO). Amerykanin zapowiada jednak, że nie zlekceważy doświadczonego Polaka. 

- Śledzę Adamka od dawna, gdy zaczynał boksować w Ameryce, chodziłem na jego walki w Prudential Center, gdzie dopingowało go mnóstwo polskich fanów, ja swoją drogą też mam polskich kibiców - powiedział "Big Baby" w wywiadzie dla Fighthype.com. - Czy Adamek najlepsze chwile ma już za sobą? Tak sądzę, ale to on sam decyduje o tym, co robi, czasem dostaje się w życiu drugą szansę. Czy on dostanie ją ze mną? Nie, do cholery! Ja zmiotę tego staruszka, ułożę go do snu, będzie bez szans!

- Ludzie mówią, że to łatwa walka. Żadna walka nie jest łatwa, jeśli przeciwnik ma dwie ręce. Jestem faworytem, bo jestem młodszy, większy i silniejszy, ale tu się wszystko może wydarzyć, więc będę ciężko trenował, by być gotów na 12 rund i spuścić mu lanie! - oznajmił Miller, zapewniając przy okazji, że nie poczuł się dotknięty określeniem "chłopiec", jako padło pod jego adresem z ust "Górala".

- To mogła być tylko kwestia językowa, być może po polsku to nie było nic obraźliwego, myślę, że nie miał nic złego na myśli, znam go długo, to porządny facet - ocenił niepokonany osiłek z Brooklynu.