Patronat medialny


 


- Nie przejmuję się żebrami, za twardy na to jestem. Dam im odpocząć z miesiąc i wracam do treningów - mówi, już po powrocie do USA Tomek Adamek (51-5, 30 KO). "Góral" zrobi nowojorskim kibicom specjalną niespodziankę - będzie cześcią środowego spotkania z fanami Artura Szpilki (20-2, 15 KO) i niepokonanego Adama Kownackiego (15-0, 12 KO), organizowanego z okazji walki polskich pięściarzy, już 15 lipca w Nassau Coliseum w Long Island!

Przemysław Garczarczyk: Czy z żebrami wszystko ok?
Tomasz Adamek: Przetrzymały dziesięć godzin w samolocie i dziesięć rund z Haumono, więc chyba OK, no nie? Od razu powiedziałem Mateuszowi Borkowi, żeby się nie martwił, że wygram z żebrami lub bez. Do tej pory nie wiem jak doszło do tej kontuzji, ale to już teraz nie ma znaczenia.

Kontuzja nie przeszkodzi w dalszych planach?
Przestań, Przemek. Znasz mnie. Dam im trochę odpocząć, może z miesiąc i wracam do treningów. Trzeba trzymać formę, a ja czuję, że stać mnie na wiele. Powiem, ci, że w dniu walki może miałem kilogram więcej niż na ważeniu, może nawet mniej. Idealnie przygotowany organizm. Wypiłem chyba z pięć litrów wody na testy po walce i ciągle nie było sikania. Wszystko poszło w organizm. To dobrze.

Nie będę męczył pytaniami co dalej, bo wiadomo, że pewne rzeczy załatwia się najlepiej w ciszy.
Na razie spokojnie czekamy, pewne rozmowy są już teraz, wiem, że będą także inne. Na razie odpoczynek. W środę spotkanie z kibicami, robione przy okazji walki Artura Szpilki z Adamem Kownackim. To zawsze fajna sprawa. Znam obu z ringu, Artura z walki. Pewnie kibice będą mnie pytać, na czyją wygraną stawiam. Sam się nad tym zastanawiam, więc teraz nie odpowiem.