Patronat medialny


 


AdamekTo nie była sprzeczka a wręcz wojna na słowa i argumenty - tak świadkowie opisują to, co działo się w Cancun, gdzie trwa konwencja federacji WBC. Poszło o... Tomasza Adamka (42-1, 27 KO), który w tym czasie spokojnie trenował pod Nowym Jorkiem, przygotowując się do walki z Vinnym Maddalonem (9 grudnia). Nie chodziło jednak o to starcie, lecz o planowaną na marzec potyczkę Polaka z Witalijem Kliczką (41-2, 38 KO).

Zaczęło się od tego, że rada federacji ogłosiła, iż zwycięzca pojedynku Odlanier Solis - Ray Austin (17 grudnia) będzie obowiązkowym rywalem Witalija. Zaprotestował jednak Tom Loffler, reprezentant Ukraińców, który chciał, aby Kliczko spotkał się 12 marca z Adamkiem w nowojorskiej hali Madison Square Garden. Lofflera poparł prezydent WBC Jose Sulaiman i... wtedy się zaczęło. Protestowali Don King (promotor Austina) i Ahmet Öner (promotor Solisa). Doszło do tego, że Suleiman ogłosił, iż po 35 latach rezygnuje z przewodzenia WBC. Po przerwie jednak ochłonął, przeprosił za swoje zachowanie i grzecznie wrócił na fotel szefa. Ostatecznie ustalono, że Adamek mógłby zmierzyć się ze starszym z Kliczków w marcu, gdyby w walce Solis - Austin doszło do remisu.

- Nie ma się czym przejmować, zawsze ktoś musi mieszać. Czasem to jesteśmy my, czasem inni, ale "show must go on" - śmieje się Ziggy Rozalski, współpromotor Adamka, gdy pytamy go o ocenę sytuacji. - Pojedynek Tomka z Kliczką i tak się odbędzie. Jeśli nie w marcu czy kwietniu, to kiedy indziej. Shelly Finkel, reprezentant Ukraińców już do mnie dzwonił. Mówię mu "Spokojnie, damy sobie radę. Dograliśmy walkę Gołoty z Tysonem to i tę poskładamy" - opowiada Rozalski.

Spokojny jest też Adamek. - Na razie wiem tyle, ile przeczytam w mediach, czyli to, co kibice. Ale niczym się nie przejmuję, bo na razie to tylko takie gadanie - śmieje się Tomasz.

- Stacja HBO chce tej walki. Zaproponowała już jakąś sumę i ciągle coś dokłada. Chce starcia Adamek - Kliczko i w końcu do niego dojdzie - twierdzi Rozalski. Podobnie sprawę widzi nasz pięściarz: - Wiem, że HBO szykuje pieniądze. Przecież tak naprawdę stawką walki nawet nie musi być pas. Można mieć tytuł i siedzieć na ławce rezerwowych, jak ja po potyczce z Paulem Briggsem. Trzeba walczyć i tyle - mówi Adamek.

Polak był kiedyś związany kontraktem z Kingiem. Rozstanie ze słynnym „Dziadkiem" było burzliwe. - Rozmawiałem z nim ostatnio chyba dwa tygodnie temu. Pytał, kiedy do niego wracamy. A tak na poważnie, to jak będzie dobry biznes do zrobienia z Kingiem, to usiądziemy do rozmów - tłumaczy Rozalski, zaś Adamek dodaje: - A ja jadę na trening. Czuję, że z każdym dniem jestem coraz lepszy. Ale na razie skupiam się na Maddalone i dziewiątym grudnia, a później poczekam na konkrety.

Kamil Wolnicki, "Przegląd Sportowy"{jcomments on}