Patronat medialny


 


AdamekDo olbrzymiej kłótni wokół planowanej na marzec walki Witalija Kliczki (41-2, 38 KO) z Tomaszem Adamkiem (42-1, 27 KO) doszło wczoraj podczas 48. konwencji bokserskiej federacji WBC. Zajście w pewnym momencie doprowadziło nawet do rezygnacji z funkcji prezydenta przez rządzącego World Boxing Council nieprzerwanie od blisko 35 lat Jose Sulaimana.

Całe zamieszanie rozpoczęło się dość niewinnie - od ogłoszenia przez radę federacji, że zwycięzca pojedynku pomiędzy Odlanierem Solisem (16-0, 12 KO) i Rayem Austinem (28-4-4, 18 KO), do którego dojdzie 17 grudnia w Miami, będzie kolejnym, obowiązkowym, rywalem mistrza wagi ciężkiej Witalija Kliczki.

Stanowisko to nie spodobało się jednak reprezentującemu ukraińskiego czempiona Tomowi Lofflerowi, który chciał, by Kliczko 12 marca w słynnej hali Madison Square Garden skrzyżował rękawice z Tomaszem Adamkiem. Lofflera poparł, zgłaszając stanowisko odrębne od rady federacji, prezydent WBC Jose Sulaiman i wybuchła wielka kłótnia, której efektem było ogłoszenie przez Sulaimana w bardzo emocjonalnym przemówieniu rezygnacji z przewodzenia World Boxing Council.

W obradach WBC nastąpiła w tym momencie kilkudziesięciominutowa przerwa, podczas której reprezentantom Kliczki, Solisa i Austina udało się osiągnąć porozumienie, a Jose Sulaiman zdążył ochłonąć, przeprosić za swoją zdecydowaną reakcję i powrócić na fotel prezydencki.

Ostatecznie ustalono, że Kliczko będzie mógł zmierzyć się z Adamkiem wyłącznie w przypadku remisu w walce Solis - Austin. Jeśli natomiast grudniowy eliminator wyłoni oficjalnego challengera, Ukrainiec będzie musiał się z nim zmierzyć w przeciągu 100 dni.{jcomments on}