Patronat medialny


 


Tomasz AdamekZauważyłem, że życie codzienne płynie w USA znacznie szybciej niż w Polsce. Tutaj życie jest bogatsze w wydarzenia. Kilka dni temu gościł w naszej okolicy Marcin Daniec z nowym programem. Byliśmy z rodzinami na jego występie a przy okazji mogliśmy porozmawiać o boksie. Zaskoczył mnie swoją wiedzą na temat boksu i powiedział, że z uwagą śledzi moje walki. Teraz wiem, że oprócz Jerzego Kryszaka, Marcin Daniec  jest drugim kabareciarzem, który jest moim fanem. Pociesza mnie fakt, że jak do tej pory, nic na mój temat jeszcze nie mówili na scenie i że nie dałem im powodów do żartowania, podczas swoich występów.

Kolejna impreza, jaką zaliczyliśmy z Ziggym Rozalskim i naszymi żonami, to bankiet w hotelu Marriott w Nowym Jorku przed Paradą Pułaskiego. Kilkaset osób, dostojnie wśród polonijnych działaczy i organizatorów Parady. Sama parada odbyła się w niedzielę 3 października. Przepasany szarfą Marszałka dumnie maszerowałem V Aleją Nowego Jorku. Była to piękna uroczystość z udziałem tysięcy uczestników i widzów na trasie przemarszu. Uczestnikiem Parady po raz pierwszy, był też Mariusz Wach i Przemek Majewski.

Wieczorem przyleciał do Jersey City trener Roger Bloodworth i mieliśmy w hotelu sporo wolnego czasu na rozplanowanie moich treningów. W poniedziałek 4 października  wystartowaliśmy z treningiem, którego pierwszym a zarazem głównym elementem było tarczowanie. Trener zaskoczył mnie kolejny raz. Przez cały tydzień do tarczowanie zakładał malutkie rękawice a nie wielkie, jak tarcze. Kazał mi trafiać z dużą szybkością w te małe punkciki, co na początku sprawiało mi trochę kłopotów. Jakie było moje zdziwienie, kiedy po kilku rundach usłyszałem, -Tomasz szybko się uczysz. Dostałem, więc pochwałę za udane ćwiczenia uderzeń na tzw. punkt. Trener przywiązuje dużą wagę do ćwiczeń mięśni rąk i klatki piersiowej za pomocą BURRN MACHINE, nazwijmy ją umownie kołowrotkiem. Wywijałem tym kołowrotkiem przez cały tydzień i musiałem robić dłuższe przerwy. Ćwiczenie to wymaga silnych rąk, ale i wzmacnia ręce. W środę przyleciał do USA Piotr Wilczewski, który dołączy do Mariusza Wacha. Zaprosiłem ich do domu na obiad i po obiedzie pokazałem im ćwiczenia na kołowrotku. Sami powiedzieli, że ta maszyna wymaga silnych rąk. Ciekawy jestem, jak Piotrek Wilczewski z Ralfem Mendezem przygotują Mariusza Wacha do walki na gali Zaba Judaha. Tak naprawdę, tuż obok mnie, trenuje Mariusz Wach i w ten sposób rośnie mi konkurencja w wadze ciężkiej o gabarytach braci Kliczko. Sporo w mediach jest na temat sytuacji w wadze ciężkiej.


Pojawiają się kolejne komentarze, co do zaplanowanych walk w wadze ciężkiej do końca roku. Kolejni znani pięściarze zapowiadają swoje powroty na ring. Moja walka z Maddalone doczekała się już oficjalnego plakatu. Ja robię swoje, uczę się dalej pod okiem trenera Rogera Blodwortha. Doskonalę te cechy, które będą moim atutem w przyszłości. Muszę, bowiem czymś zniwelować różnice wzrostu, wagi i siły ciosu, jaka jest w stosunku do takich mistrzów jak bracia Kliczko. Pamiętam walkę z Grantem i pamiętam , co udawało się zrobić w ringu a co jeszcze nie wyszło.

Trener Roger Blodworth wie, które elementy musimy poprawić i w jakim czasie. To on zadecyduje, kiedy będę gotowy do walki o pas i nie martwi mnie to, że coraz częściej w mediach pojawia się moje nazwisko, jako pretendenta do walki o pas. Żartuję w rozmowach z dziennikarzami, że jak kasa się będzie zgadzać to mogę walczyć już na początku 2011 roku. Walka o tytuł mistrza świata i pas to najpierw uzgodnienie korzystnych warunków na podstawie, których wychodzi się do walki. Taka decyzja zapada po długich negocjacjach promotorów i prawników. Nigdy nie zgodzę się na walkę na warunkach takich, jak wyjazd na wycieczkę w systemie last minute, czyli za małe pieniądze. To jest dziś widoczne, przy organizacji walk w ramach tzw. dowolnej obrony tytułu. W tej sytuacji taktyka jest prosta, wystarczy zostać pretendentem w kilku federacjach i poczekać na obowiązkową obronę mistrza. Wtedy warunki walki są znacznie korzystniejsze i to nie tylko finansowe. Wiemy, jak to zrobić i mamy własną taktykę. Medialne przymiarki Adamka do innych pięściarzy, mogą być zaplanowanym działaniem PR. Warto prześledzić, jak prowadzone są negocjacje i jak dochodzi do walk Dawida Haye czy braci Kliczko. W mediach często pomija się cel, który sobie postawiłem, jakim jest zdobycie tytułu mistrza świata w trzeciej kategorii wagowej. Nigdy jednak nie powiedziałem, w jakim czasie zdobędę ten upragniony tytuł.  Co bardziej niecierpliwi wysłali już teraz mnie do ringu, bym walczył z braćmi Kliczko zapominając, że muszę najpierw nabrać potrzebnego doświadczenia. Skoro ostatnio wielu fachowców ze świata boksu i jeden z braci Kliczko powiedzieli, że się rozwijam, to zaczynam wierzyć, że mój cel jest coraz bliżej. Trening, ciężka praca nad taktyką, wiedza trenerska i dobre zdrowie to gwarancja walki o pas.