Patronat medialny


 


Tomasz AdamekTomasz Adamek (42-1, 27 KO) rozpoczyna przygotowania do grudniowej walki w wadze ciężkiej z Vinnym Maddalone (33-5, 24 KO). Adamek od 21 sierpnia miał wolne - czytamy w sobotnim "Przeglądzie Sportowym"

- Wystarczy tego odpoczynku! W poniedziałek wracam na salę. Już w niedzielę przyjeżdża trener Roger Bloodworth i zaczynamy przygotowania do walki z Vinnym Maddalone - mówi Adamek, który nie ćwiczył od ostatniego pojedynku z Michaelem Grantem (odbył się 21 sierpnia w Newark). Najpierw odwiedził Polskę, a ostatnich kilkanaście dni spędził w domu w Kearny pod Nowym Jorkiem.

- Na początku zajmiemy się techniką. Największy nacisk znów położymy na poruszanie się w ringu. Ostatnio obejrzałem swoje walki z Chrisem Arreolą oraz Grantem. I widzę wyraźnie, że w tej drugiej ruszałem się więcej i lepiej. Poza tym, dużo mniej ciosów przyjąłem na blok. To bardzo ważne. W wadze półciężkiej czy junior ciężkiej można było się tak bronić, choć tam też biją mocno, bo przecież w walce z Paulem Briggsem leżałem na deskach. Ale generalnie nie ma porównania, jeśli chodzi o siłę ciosu. W kategorii ciężkiej zawodnicy są mniej dynamiczni, ale jak już trafią, to boleśnie. Blok nic nie daje, bo rękawice są małe. A nawet jeśli uda się zablokować uderzenie, ręce bardzo to odczuwają. Muszę tego unikać i właśnie nad tym koncentrujemy się od początku pracy z Rogerem - opowiada Adamek

Cały artykuł przeczytasz w sobotnim wydaniu "Przeglądu Sportowego"