Patronat medialny


 


Adamek

- Witalij na pewno chciał znokautować Tomka, to było wyraźnie widać. To zresztą jego zawód, to powinien robić. Adamek znowu pokazał jaką ma twardą szczękę, walczył jak lew, ale to nie wystarczyło, to nie była jego noc. To była noc Witalija-  mówi w szatni, po zakończeniu walki o tytuł mistrza świata WBC trener Tomasza Adamka (44-1, 28 KO) -Roger Bloodworth.

- Rozmawiamy na gorąco, zaraz po zakończeniu walki  Tomka ze znakomitym, nie unikajmy tego słowa, Witalijem Kliczko. Co u niego dziś było wyjątkowo znakomite?
Roger Bloodworth:
To wielki, a do tego bardzo atletyczny mężczyzna. Prawdopodobnie bardziej wysportowany niż sprawia wrażenie na pierwszy rzut oka. Mnóstwo doświadczenia i szybkość nieco większa niż się spodziewałem. To mistrz świata od wielu lat,  ale to przecież nasz biznes walczyć z mistrzami świata. Uważam, że Tomek stoczył jedną ze swoich najlepszych walk. Wielu bije się z Kliczkami., ale oni przychodzą po czek, a nie walczyć. Tomek próbował ją wygrać, zrobił dobrą robotę. 

-  Czy była jakaś pojedyńcza rzecz, która zaskoczyła ciebie u Witalija? Jego szybkość, umiejętność trzymania Tomka na dystans?
RB:
Myślałem, że Tomkowi będzie łatwiej sie poruszać po ringu przeciwko Witalijowi, ale z drugiej strony pochwała należy się Witalijowi, bo on potrafi "skracać" ring. Być może wolałbym mieć taką walkę za rok, a nie teraz, ale w tym biznesie, w tym sporcie, w tej całej polityce sportu, tej walki mogłoby dla nas nie być za rok.  Musieliśmy ją brać, bo ekipa Kliczki była bardzo szczodra. Nie mogę nic złego o nich powiedzieć, są mistrzami. A Tomek? Tomek być może stoczył walkę życia. Walka została zatrzymana we właściwym momencie, sam o tym myślałem w dokładnie tym samym momencie, kiedy zrobił to sędzia ringowy. Gdyby on tego nie zrobił, ja bym rzucił ręcznik. 

-  To była na pewno jedna z najtwardszych walk w karierze Tomka przeciwko komuś, kto nie tylko nie przegrywa walk, ale nawet pojedynczych  rund. Możesz się ze mną zgodzić lub nie, ale wydaje mi się, w tej walce Witalij nie tylko chciał wygrać - on chciał  Tomka znokautować.
RB:
Na pewno chciał znokautować Tomka, to było wyraźnie widać. To zresztą jego zawód, to powinien robić. Adamek znowu pokazał jaką ma twardą szczękę, walczył jak lew, ale to nie wystarczyło, to nie była jego noc. To była noc Witalija.

-  Czy ta pierwsza przegrana Tomka Adamka przed  czasem, przez TKO, sędzia przerwał walkę - może go to zmienić jako pięściarza?
RB:
Nie sądze, choć z drugiej strony tego się nigdy nie wie. Takie przegrane działają na różnych pięściarzy w różny sposób. Zresztą, jak wspomniałeś, to nie był nokaut, nie leżał nieprzytomny na ringu. To są przypadki, które zmieniają ludzi, czasami na zawsze. Z drugiej strony mamy takie przypadki jak Mario Antonio Barrera, który był dwukrotnie znokautowany przez Juniora Jonesa,  a i tak wrócił na ring czterokrotnie wywalczając tytuł mistrza świata. Znając Tomka tak jak ja go znam, ta porażka uczymi go jeszcze bardziej zdeterminowanym.

Rozmawiał we Wrocławiu: Przemek Garczarczyk