onet.pl sport


ARTV Chicago




Przegląd Sportowy





   
BRK Gladiator

Patronat medialny





 

 

 

 



Były mistrz świata dwóch kategorii wagowych Tomasz Adamek (51-5, 30 KO) poinformował w mediach społecznościowych, że rozpoczął przygotowania do kolejnej zawodowej walki. Szczegóły tego występu nie zostały jeszcze oficjalnie potwierdzone.

Mieszkający na co dzień w New Jersey polski pięściarz udał się na Florydę, gdzie wspólnie z trenerem Gusem Currenem, będzie budował formę. To będzie drugi wspólny obóz przygotowawczy tego duetu.

"Góral" w czerwcu wrócił na ring po ponad rocznej przerwie. Na gali w Gdańsku Adamek bez problemów wypunktował Solomona Haumono.

Krzysztof Zimnoch (22-1-1, 15 KO) potwierdził swoje słowa sprzed kilku tygodni, że jest gotowy stoczyć walkę z byłym mistrzem świata dwóch kategorii wagowych Tomaszem Adamkiem (51-5, 30 KO). Pięściarz z Białegostoku twierdzi, że w wielu rzeczach wzorował się na "Góralu", jednak sportowo czuje się aktualnie od niego mocniejszy.

- Napisałem na Facebooku, że chętnie spotkam się w ringu z Adamkiem po jego ostatniej walce, ponieważ chciałem podzielić się z kibicami swoją opinią na ten temat. To nie było napisane pod wpływem chwili, po prostu wiem, że jestem lepszym pięściarzem od Adamka i chętnie to udowodnię w ringu - twierdzi Zimnoch.

- Chciałbym, żeby wszyscy mnie dobrze zrozumieli. Bardzo szanuję Tomka za jego wspaniałą karierę, mogę powiedzieć nawet, że jest moim idolem w wielu względach. Podziwiam jego za ciężką pracę i sukcesy, które osiągał, jednak na dzisiaj wiem, że jestem od niego lepszy. Czy będzie mi dane to udowodnić w ringu? Tego bym sobie życzył - mówi białostoczanin.

Zimnoch aktualnie przebywa w Londynie, gdzie przygotowuje się do walki z mocno bijącym Amerykaninem Joey Abellem (33-9, 31 KO). Pojedynek będzie główną atrakcją gali organizowanej 9 września na stadionie MOSiR w Radomiu.

Kup bilet, zobacz na żywo walki Zimnoch - Abell i Sosnowski - Różański >> 

Mateusz Borek za pośrednictwem Twittera poinformował, że nie ma szans na walkę Tomasza Adamka (51-5, 30 KO) w Krakowie najbliższych miesiącach. Stolica Małopolski, obok Wielkiej Brytanii, były ostatnio wymieniane jako możliwe lokalizacje kolejnego występu "Górala".

"Wbrew temu, co pisze ringpolska.pl Tomasz Adamek nie powalczy w tym roku w Krakowie. Inny promotor ma rezerwację Tauron Areny na 2 grudnia." - napisał dziennikarz Polsatu Sport, a od kilku tygodni także promotor bokserski współpracujący Adamkiem. 

Tomasz Adamek 24 czerwca udanie powrócił na ring zwycięskim pojedynkiem z Salomonem Haumono. Walka była główną atrakcją gali Polsat Boxing Night 7 organizowanej przez należącą do Borka grupę MB Promotions.

 Kilka dni temu za pośrednictwem Facebooka Tomasz Adamek (51-5, 30 KO) zapowiedział swój powrót na ring. "Góral" po raz ostatni boksował 24 czerwca na gali Polsat Boxing Night organizowanej w Gdańsku przez grupę MB Promotions. Jeśli były mistrz świata wag półciężkiej i junior ciężkiej  kolejną walkę stoczy także na imprezie organizowanej przez Mateusza Borka, co jest praktycznie pewne, to wiele wskazuje na to, że pojedynek z jego udziałem odbędzie się w krakowskiej Tauron Arenie.

Borek w rozmowie z Olkiem Wandzlem zasugerował, że organizacja Polsat Boxing Night 7 w Trójmieście nie do końca okazała się trafionym pomysłem. - Czego mi zabrakło? Zabrakło mi klienta na tańszy bilet. bo o ile parkiet i trybunę Perfect View miałem sprzedaną, na tańszy bilet zabrakło klientów - powiedział dziennikarz Polsatu Sport i świeżo upieczony promotor bokserski, zdradzając przy okazji, że w ERGO Arenie zasiadło około 7 tysięcy fanów.

- Trzeba powiedzieć, że jeśli robisz galę na Śląsku czy w Krakowie, to podaż na ten tańszy bilet jest zdecydowanie większa, bo to wynika ze statystyki zaludnienia - tłumaczył Borek. - Tam praktycznie 10-11 milionów ludzi ma bezpośredni dostęp do gali, a Trójmiasto to jest 1,5 miliona mieszkańców. (...) Wydaje mi się, że gdyby ta gala była zorganizowana na południu Polski, jakieś 10-11 tysięcy ludzi na takim evencie by było.

Szef MB Promotions dodał, że w kwestii swojej obecności w boksie w roli promotora nie wybiega za daleko w przyszłość.

- Mam jeszcze taki ostatni rok, żeby zrobić w tym boksie coś fajnego. Po pierwsze chcę się tym zajmować do momentu kiedy nie skończy Tomek [Adamek], a jemu został rok, może półtora, jeśli oczywiście wygra następną walkę, (...) a po drugie jesienią 2018 zaczynam Ligę Mistrzów i pewnie będę dosyć zapracowanym człowiekiem w tym okresie i będę chciał pomóc mojemu szefowi w kreacji tego produktu - stwierdził Mateusz Borek.

Cały podcast z Mateuszem Borkiem >>

Tomasz Adamek (51-5, 30 KO) za pośrednictwem Facebooka zapowiedział swój powrót na ring. Były mistrz świata wag półciężkiej i junior ciężkiej nie podał jednak póki co żadnych szczegółów dotyczących następnego pojedynku. 

"Mija tydzień od ostatniej walki, jeszcze raz chcę podziękować wszystkim, którzy byli w Ergo Arenie, tym którzy oglądali mnie w TV. Już wkrótce będą informacje, co dalej i gdzie będę walczył." - napisał bokser z Gilowic.

Tomasz Adamek w minioną sobotę łatwo pokonał na punkty na gali Polsat Boxing Night w Gdańsku Solomona Haumono. Po walce "Góral" stwierdził, że w swoim kolejnym występie chętnie zaprezentowałby się publiczności z południa Polski, choć pojawiły się także sugestie, iż marzący o mistrzowskiej szansie w kategorii ciężkiej ex-czempion mógłby zaboksować w Wielkiej Brytanii.

Od momentu, gdy zaczęło się mówić o możliwej organizacji bokserskiej walki Floyda Mayweathera Jr z gwiazdą UFC Conorem McGregorem, w mediach co jakiś czas pojawiały się informacje o innych możliwych zestawieniach pięściarzy z zawodnikami MMA.

W USA pisało się między innymi o konfrontacji Roya Jonesa Jr z Andersonem Silvą, zaś w Polsce gotowość do skrzyżowania rękawic z Tomaszem Adamkiem (51-5, 30 KO) wyraził Jan Błachowicz. O pomysł na pojedynek "Górala" z "Cieszyńskim Księciem" zapytany został na Twitterze Mateusz Borek.

"Miałby Tomek sobie zawiązać lewą rękę czy jak? Ja wiem, ze każdy chce kasy ale to bez sensu." - skwitował sprawę dziennikarz Polsatu Sport, który przy okazji sobotniej gali Polsat Boxing Night z udziałem Adamka zadebiutował w roli promotora.

- Nie przejmuję się żebrami, za twardy na to jestem. Dam im odpocząć z miesiąc i wracam do treningów - mówi, już po powrocie do USA Tomek Adamek (51-5, 30 KO). "Góral" zrobi nowojorskim kibicom specjalną niespodziankę - będzie cześcią środowego spotkania z fanami Artura Szpilki (20-2, 15 KO) i niepokonanego Adama Kownackiego (15-0, 12 KO), organizowanego z okazji walki polskich pięściarzy, już 15 lipca w Nassau Coliseum w Long Island!

Przemysław Garczarczyk: Czy z żebrami wszystko ok?
Tomasz Adamek: Przetrzymały dziesięć godzin w samolocie i dziesięć rund z Haumono, więc chyba OK, no nie? Od razu powiedziałem Mateuszowi Borkowi, żeby się nie martwił, że wygram z żebrami lub bez. Do tej pory nie wiem jak doszło do tej kontuzji, ale to już teraz nie ma znaczenia.

Kontuzja nie przeszkodzi w dalszych planach?
Przestań, Przemek. Znasz mnie. Dam im trochę odpocząć, może z miesiąc i wracam do treningów. Trzeba trzymać formę, a ja czuję, że stać mnie na wiele. Powiem, ci, że w dniu walki może miałem kilogram więcej niż na ważeniu, może nawet mniej. Idealnie przygotowany organizm. Wypiłem chyba z pięć litrów wody na testy po walce i ciągle nie było sikania. Wszystko poszło w organizm. To dobrze.

Nie będę męczył pytaniami co dalej, bo wiadomo, że pewne rzeczy załatwia się najlepiej w ciszy.
Na razie spokojnie czekamy, pewne rozmowy są już teraz, wiem, że będą także inne. Na razie odpoczynek. W środę spotkanie z kibicami, robione przy okazji walki Artura Szpilki z Adamem Kownackim. To zawsze fajna sprawa. Znam obu z ringu, Artura z walki. Pewnie kibice będą mnie pytać, na czyją wygraną stawiam. Sam się nad tym zastanawiam, więc teraz nie odpowiem.

Dan Rafael w swoim podsumowaniu wydarzeń bokserskich minionego weekendu poświęcił kilka akapitów gdańskiej gali Polsat Boxing Night, na której Tomasz Adamek (51-5, 30 KO) zwyciężył na punkty Solomona Haumono (24-4-2, 21 KO).

Pięściarski ekspert ESPN odnotował zdecydowane zwycięstwo "Górala", choć zaznaczył przy okazji, że były mistrz świata dwóch kategorii wagowych nie błyszczy już między linami tak jak dawniej. 

"Może to nie jest już ten sam Adamek co kiedyś, ale nadal jest wystarczająco dobry, by poradzić sobie z takim wolnym "journeymanem" jak Haumono. Adamek łatwo go wypunktował, bił lewym prostym i wiele razy trafił kombinacjami w drodze po zdecydwoaną wygraną. Zobaczymy, czy będzie to pożegnalne zwycięstwo Adamka przed własną publicznością czy dalej będzie chciał boksować - napisał Dan Rafael. 

Dziennikarz ESPN w swojej relacji wspominał także o wiktoriach Krzysztofa Głowackiego, Mateusza Masternaka i Macieja Sulęckiego.


Najnowsze komentarze