Patronat medialny


 

W sobotę w angielskim Coventry Przemysław Zyśk (18-0, 6 KO) zmierzy się z Samem Eggingtonem (31-7, 18 KO) w walce o wakujący pas federacji IBO wagi junior średniej. "Ostrołęcki Taran" przed walką życia postawił wszystko na jedną kartę i zrezygnował z pracy, bo widzi realne szanse na zwycięstwo. – Nie przyjechałem tu ładnie przegrać – zapowiada pięściarz grupy KnockOut Promotions.

Transmisja gali w Coventry i pojedynku Zyśk – Eggington w sobotę od godz. 20.45 w TVP Sport, na stronie tvpsport.pl i w aplikacji mobilnej. Wydarzenie skomentują Piotr Jagiełło i Maciej Miszkiń.

Eggington wygrał trzy poprzednie pojedynki, a ostatnią porażkę poniósł w 2020 roku po emocjonującym pojedynku z Tedem Cheesemanem, w którym stracił pas IBF International. Rywal na pewno jest faworytem, ale Zyśk widzi realne szanse na wygraną:

- Chcę inicjować ataki i nie dać mu się rozwijać. Muszę rozpoczynać akcje lewym prostym. On przyjmuje bardzo dużo ciosów. Nie przyjechałem tu ładnie przegrać. Naprawdę chcę wygrać - przekonuje w rozmowie z TVP Sport Zyśk.

O wyjeździe Zyśka na zagraniczną walkę mówiło się już od dłuższego czasu i w końcu się udało. W ostatnim pojedynku, który miał dać odpowiedź, czy pięściarz z Ostrołęki jest gotowy jechać "do paszczy lwa", mierzył się z Wenezuelczykiem Juanem Ruizem (27-6, 10 KO). Zyśk przed własną publicznością pewnie wygrał na punkty (97-93, 98-92, 98-92), a dla promotora Andrzeja Wasilewskiego ta walka była potwierdzeniem, że czas na prawdziwy sprawdzian dla "Ostrołęckiego Tarana".

Pełna treść artykułu na tvpsport.pl >>