Patronat medialny


 


Paweł Wolak (29-1-1, 19 KO) od jakiegoś już czasu zabiega o pojedynek z mistrzem świata IBF kategorii lekko średniej - Corneliusem Bundragem (31-4, 18 KO).

Amerykanin zapowiedział, że chętnie zmierzy się z Wolakiem jeżeli dostanie odpowiednią ofertą. Jest przekonany, że bez większych problemów poradzi sobie z polskim pięściarzem. Uważa, że Wolak jest kelnerem i że nie radzi z bokserami walczącymi technicznie.

- Jestem gotowy na tą walkę. Powiedziałem Donowi Kingowi i zostawiłem mu wiadomość głosową, że może przygotować tą walkę, ale Don nie oddzwonił. Chcę tej walki. Widziałem nagrania z jego pojedynków i moim zdaniem jest to zwykły kelner. Sechew Powell by z nim wygrał. On nie potrafi walczyć z bokserami technicznymi - mówi Bundrage. - Oni muszą mi tylko zapłacić za tą walkę. On ma ustaloną datę walki ze stacją telewizyjną, ale nie jest moim obowiązkowym pretendentem, więc muszą mi zapłacić. On chce tego pojedynku tylko dlatego, że jestem mistrzem świata. Mi na tej walce za bardzo nie zależy, ale mogę go załatwić. Wolak uważa, że będzie w stanie mnie zajechać dlatego, że w ciągu dwóch ostatnich lat przeboksowałem zaledwie 20 rund. Ja ma jednak znakomitą kondycję.