Patronat medialny


 


Paweł Stępień (15-0-1, 12 KO) jest zadowolony z przebiegu sparingów z Mateuszem Masternakiem (44-5, 29 KO), któremu pomaga przygotować się do zaplanowanej na 28 sierpnia walki z Mohammadem Alim Bayatem (17-2-1, 17 KO) na gali KnockOut Boxing Night w Mragowie.

- Takie sparingi dają mi sto razy więcej niż sparingi, które miałem czasem przed swoimi walkami, gdy przyjeżdżało do mnie dwóch chłopaków, którzy po prostu chcieli zarobić, a nie potrafili mnie w żaden sposób zmotywować do mocnej pracy - przyznaje niepokonany szczecinianin. 

- Ja podczas sparingu muszę czuć zagrożenie ze strony rywala i wiedzieć, że za każdy błąd mogę zapłacić. Tak jest właśnie z Mateuszem - zdradza podopieczny Jurija Wachtierowa.

Stępień w maju zdobył pas IBF International, dzięki czemu zadebiutował się w rankingu federacji IBF. Polskiego pięściarza sklasyfikowano jednak omyłkowo w wadze junior ciężkiej a nie w półciężkiej, w której startuje od początku zawodowej kariery.

-  Mnie ta sytuacja wcale nie bawi, bo jeśli ktoś zobaczy moje nazwisko w rankingu, potem sprawdzi je na Boxrec i przekona się, że boksuję w innej wadze, to uzna mój ranking IBF za pomyłkę. Dlatego liczę, że ten błąd zostanie naprawiony jak najszybciej - mówi bokser KnockOut Promotions, który na ring powinien powrócić jesienią: - Mam nadzieję, że w kolejnym tygodniu uda się dopiąć spotkanie z Andrzejem Wasilewskim i ustalimy, co dalej.