onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 



Paweł Stępień (12-0-1, 11 KO) skomentował werdykt sobotniej walki z Markiem Matyją (16-1-2, 7 KO). Pięściarze stoczyli zakończony remisem pojedynek na dystansie dziesięciu rund.

- Każdy widział jakie powinno być rozstrzygnięcie, bo walkę po prostu wygrałem. Przepraszam za moje wzburzenie oraz brak wywiadów po walce.
Taki już jestem, tak w życiu, jak i w ringu, reaguję szybko i ostro - tłumaczy pięściarz ze Szczecina.

- W internecie obserwuję prawdziwą burzę. Dziękuję każdemu z was, że bierzecie mnie w obronę i podważacie krzywdzący werdykt. Nie będę dłużej narzekał i użalał się. Co było, to było. Idziemy dalej - komentuje podopieczny Jurija Wachtierowa.

28-latek wyznał, że na razie nie interesuje go stoczenie rewanżowej walki z Matyją. Spekulacje o możliwym drugim pojedynku pięściarzy, rozpoczęły się tuż po zakończeniu sobotniego pojedynku.

- Co do potencjalnego rewanżu, po co? Nie chcę się zatrzymywać, ani po raz drugi udowadniać, że jestem lepszy. Chcę boksować i cieszyć wasze oczy moim stylem, nawet jeśli nie jest doceniany przez tzw. znawców - podsumował Stępień.