onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 

- Tak szybka wygrana była dla mnie zaskoczeniem - przyznał Denis Lebiediew (26-2, 20 KO), który obronił wczoraj tytuł mistrza świata WBA wagi junior ciężkiej, nokautując w drugiej rundzie niepokonanego wcześniej Pawła Kołodzieja (33-1, 18 KO). Rosjanin zanotował w ten sposób pierwszą wygraną od blisko dwóch lat.

- Nie spodziewaliśmy się, że pójdzie tak szybko. Freddie Roach nastawił mnie na ciosy na korpus w pierwszych dwóch rundach. Na górę miałem zacząć bić dopiero od trzeciej rundy, ale byłem pobudzony, więc zaatakowałem wcześniej - tłumaczy Rosjanin.

- Zacząłem od pressingu, próbowałem przygotować sobie ten cios. Zobaczyliśmy co on potrafi na początku, nie angażował się w ataki, więc wiedzieliśmy już na co możemy sobie pozwolić - skomentował Lebiediew.

Add a comment

Zapraszamy do wysłuchania komentarza trenera Fiodora Łapina do zakończonej porażką w drugiej rundzie walki Pawła Kołodzieja (33-1, 18 KO) z mistrzem świata WBA wagi junior ciężkiej Denisem Lebiediewem (26-2, 20 KO).

http://www.youtube.com/watch?v=5oq36zu3wCQ

Add a comment

- Od początku tej gali czułem negatywne emocje, jestem stasznie zaniepokojony i niestety sprawdziły się moje negatywne przepowiednie, zwłaszcza odnośnie psychiki Pawła. Lebiediew zrobił sobie rundę rozpoznawczą, zobaczył że Paweł nie chce z nim walczyć, więc poszedł do przodu, trafił lewym i było po wszystkim - ocenia w rozmowie z Polsat Sport Artur Szpilka (16-1, 12 KO) porażkę Pawła Kołodzieja (33-1, 18 KO) z mistrzem świata WBA wagi junior ciężkiej Denisem Lebiediewem (26-2, 20 KO) na gali w Moskwie.

- Jeśli nie ma się wcześniej sprawdzianów, to tak wychodzi. Ja nie lubię łatwego prowadzenia zawodników, muszą być wcześniej sprawdziany. Trzeba się zmierzyć z presją raz, czy drugi, trzeba się uczyć tych doświadczeń. Nie można walczyć z kelnerami, a potem przeskakiwać na walkę o mistrzostwo świata - mówi "Szpila".

- Główną rolę w tej walce odegrała psychika. Paweł nie dał rady mentalnie, boks to miejsce dla zawodników, którzy walczą od początku do końca. Paweł ma wszystko, ale psychika to jest jego pięta achillesowa. Mam nadzieję, że Paweł się podniesie, wróci jeszcze na ring i sobie zarobi - podsumowuje pięściarz z Wieliczki.

Add a comment

Paweł Kołodziej (33-1, 18 KO) przegrał przez techniczny nokaut w drugiej rundzie z mistrzem świata WBA wagi junior ciężkiej Denisem Lebiediewem (26-2, 20 KO) na gali w Moskwie.

Po pierwszej rozpoznawczej rundzie, Rosjanin w drugim starciu odważniej ruszył do przodu i systematycznie spychał Polaka do obrony. Na minutę przed końcem drugiej odsłony Lebiediew trafił idealnie lewym sierpowym, po którym Kołodziej padł na matę ringu.

Pięściarz z Krynicy zdołał wstać przed wyliczeniem do dziesięciu, jednak miał problemy z utrzymaniem równowagi i sędzia nie dopuścił go do dalszej walki.

Dla Kołodzieja była to pierwsza zawodowa porażka, mało aktywny w ostatnim czasie Lebiediew zanotował pierwszą wygraną od blisko dwóch lat.

Add a comment

Zanim wyjdzie na moskiewski ring, tradycyjnie założy koszulkę w paski, niebieski beret i kostium żołnierza rosyjskich wojsk powietrzno-desantowych (WDW). W sobotę Denis Lebiediew (25-2, 19 KO), mistrz świata WBA wagi junior ciężkiej, stanie do walki z polskim pretendentem Pawłem Kołodziejem (33-0, 18 KO). 35-latek pragnie zwyciężyć, a za zarobione pieniądze kupić większe mieszkanie i adoptować bratanka, którego ojciec zmarł w dramatycznych okolicznościach. Przed kolejną walką Lebiediew chciałby powrócić do Los Angeles, by doskonalić warsztat pod okiem Freddie'ego Roacha, a od czasu do czasu wybrać się na mecz Kings, w Staples Center podziwiając hokej i... boks na najwyższym poziomie.

W sobotę zgodnie z tradycją wejdzie pan do ringu przy utworze "Siniewa" (Błękit), nieoficjalnym hymnie rosyjskich wojsk powietrzno-desantowych?
Denis Lebiediew: Oczywiście. W 2008 roku wznawiałem karierę po czteroletniej przerwie. Przed swoim drugim debiutem, bo tak to trzeba nazwać, poznałem tych chłopaków. Wracałem do boksu w Czechowie, gdzie znajduje się jednostka specjalna WDW. Generał obchodził akurat urodziny i to miał być dla niego prezent. Chłopaki poprosili mnie, bym wszedł do ringu w stroju desantowca, przy "Siniewej". Zgodziłem się. Po walce to ja podszedłem do nich i poprosiłem o pozwolenie, by zakładać niebieski beret i koszulkę w paski przed każdą walką. Nikt nie miał nic przeciwko.

Desantowców nazywa pan elitą rosyjskich wojsk, chwali ich za męstwo, ale i pan nieprzypadkowo posiada legitymację honorowego członka WDW. Wystarczy spojrzeć na zdjęcia z ubiegłorocznej walki przeciwko Guillermo Jonesowi.
Denis Lebiediew: Bez dwóch zdań. I powiem panu więcej. Oczywiście nigdy nie służyłem w WDW, ale wewnątrz, w duszy, jestem zaprawionym w bojach desantowcem. Brakuje mi tylko pierwszego skoku ze spadochronem. Co roku planuję to zrobić, lecz bliscy obawiają się, że coś mi się stanie i ucierpię na tym jako pięściarz. Znowu się nie udało. Drugiego sierpnia, w dniu święta WDW, zostało mi tylko obdzwonić wszystkich chłopaków i złożyć im serdeczne życzenia.

O pracy pana opiekunów w trakcie potyczki z Jonesem nie można powiedzieć nic dobrego, ale do ludzi z narożnika miał pan też pretensje po świetnej, zdaniem większości widzów niesłusznie przegranej, konfrontacji o tytuł WBO z Marco Huckiem w Berlinie. Dlaczego?
Denis Lebiediew: Źle zachowałem się w końcówce pojedynku. Stało się tak, bo nikt nie powiedział: "walczysz w obcym kraju, przyciśnij, musisz wygrać wyraźnie". Usłyszałem coś odwrotnego: "wszystko w porządku, wygrywasz na punkty, nie angażuj się za bardzo, nie narażaj się na cios". Nikogo nie chcę jednak obarczać winą. Sam powinienem był mieć wbite do głowy, że przecież walczę na terenie rywala.

Nawiązanie współpracy ze słynnym Freddie'em Roachem, współautorem olbrzymich sukcesów Mannyego Pacquiao, oznacza koniec kłopotów?
Denis Lebiediew: Czuję, że dzięki niemu wzbogacam pięściarski warsztat. Z drugiej strony żałuję, że niektórych rzeczy dowiedziałem się dopiero teraz, w wieku 35 lat. Mimo wszystko jestem zadowolony, bardziej niż kiedykolwiek. Liczę na to, że z Freddie'em w USA będę mógł trenować już na stałe, choć pewności nadal nie mam.

Zgodzi się pan, że przed starciem z Pawłem Kołodziejem należy pana umieścić na pozycji wyraźnego faworyta?
Denis Lebiediew: Nie będę się z panem kłócił. Nie jestem aż tak pewny siebie, jak mogłoby się komuś wydawać, lecz nie ma innej opcji niż zwycięstwo. Przegrana byłaby katastrofą, ale do niej nie dojdzie.

Dlaczego Polak może panu zagrozić?
Denis Lebiediew: Nieźle się rusza, często operuje lewym prostym...

A wzrost? Jest wyższy o trzynaście centymetrów.
Denis Lebiediew: Paweł nie osiągnie tego powodu przewagi. Zajmuję się boksem tak długo, że walczyłem i wygrywałem już z wieloma przeciwnikami o jego wzroście.

Liczy pan na podwójne rosyjskie zwycięstwo w Moskwie, czy za Grigorija Drozda, który spróbuje odebrać tytuł WBC wagi cruiser Krzysztofowi Włodarczykowi, nie może pan ręczyć?
Denis Lebiediew: Życzyłbym sobie, by sobotni wieczór był dla Rosjan świętem w stu procentach. Aby tak się stało, potrzebujemy dwóch zwycięstw.

Drozd okaże się dla Włodarczyka bardziej wymagającym rywalem niż Rachim Czakijew?
Denis Lebiediew: Będzie bardziej wymagający, a przede wszystkim mądrzejszy. W tym słowie zawiera się wszystko.

Pełna treść rozmowy na Przegladsportowy.pl >>

Add a comment

Zapraszamy do wysłuchania rozmowy z Pawłem Kołodziejem (33-0, 18 KO), który dzisiaj na gali w Moskwie stanie przed pierwszą w karierze szansą na wywalczenie tytułu mistrza świata, krzyżując rękawice z posiadaczem pasa WBA wagi junior ciężkiej Denisem Lebiediewem (25-2, 19 KO).

http://www.youtube.com/watch?v=i_LUlfRDte0

Add a comment

- Włodarczyk nie może zlekceważyć Drozda. Kołodziej nie jest na straconej pozycji – mówi Andrzej Gmitruk przed dzisiejszą galą w Moskwie, podczas której do mistrzowskich walk w wadze junior ciężkiej przystąpią Paweł Kołodziej (33-0, 18 KO) i Krzysztof Włodarczyk (49-2-1, 35 KO). Gmitruk będzie wspólnie z Andrzejem Kostyrą komentował rosyjską imprezę w kanale Polsat Sport.

W Moskwie Włodarczyk bę­dzie bro­nił pasa WBC w star­ciu z Gri­go­ri­jem Droz­dem (38-1, 27 KO), a Kołodziej zmierzy się z czempionem WBA De­ni­sem Le­bie­die­wem (25-2, 19 KO). 

- Bardzo ciekawa sytuacja. Nieczęsto się zdarza, że dwóch Polaków w tym samym czasie i miejscu boksuje o tak poważne tytuły. Dwa trudne pojedynki, a my oczywiście trzymamy kciuki za naszych reprezentantów. Trzeba zdawać sobie sprawę, ze zarówno Lebiediew, jak i Drozd to górna półka światowa – ocenia Gmitruk.

- Kołodziej jest zawodnikiem, który ma określony styl boksowania. Ma długi zasiąg ramion i bardzo dobre warunki. Jednocześnie te warunki ograniczają mu możliwość wszechstronnego poruszania się w ringu. Faworytem jest oczywiście Lebiediew, ale jeśli taktyka Kołodzieja będzie dobra i nie zawiedzie psychika, to szansa jest duża – komentuje szkoleniowiec.

– O atutach Włodarczyka nie ma co mówić. Wszyscy wiemy, że jest twardy, nieustępliwy i ma silne ciosy. Ostatnie walki pokazały też niesamowity charakter. On jest oczywiście dla wielu faworytem, ale ja nie lekceważyłbym Drozda. On od walki z Masternakiem jest innym zawodnikiem. To będzie zderzenie różnych stylów i pomysłów na pojedynek – podsumowuje Gmitruk.

Pełny zapis rozmowy z Andrzejem Gmitrukiem na Polsatsport.pl >>

Add a comment

Paweł Ko­ło­dziej (33-0, 18 KO) choć nie będzie jutro faworytem w walce z czempionem WBA wagi junior ciężkiej De­ni­sem Le­bie­die­wem (25-2, 19 KO), nie traci pewności siebie i wiary w zwycięstwo.

http://www.youtube.com/watch?v=JlbnYvSoRMM

Add a comment

W sobotę na gali w Moskwie Paweł Kołodziej (33-0, 18 KO) w najważniejszym pojedynku w swojej zawodowej karierze zmierzy się z mistrzem świata WBA wagi junior ciężkiej Denisem Lebiediewem (25-2, 19 KO). - Jeżeli Paweł wytrzyma ciśnienie, to walka będzie bardzo ciekawa i może ją wygrać - twierdzi promotor pięściarza z Krynicy-Zdroju Andrzej Wasilewski.

http://www.youtube.com/watch?v=qXflnqX0Yso

Add a comment

W sobotę na gali w Moskwie Paweł Kołodziej (33-0, 18 KO) stoczy najważniejszy pojedynek w karierze, krzyżując rękawice z Denisem Lebiediewem (25-2, 19 KO). Stawką pojedynku będzie należący do Rosjanina tytuł mistrza świata WBA wagi junior ciężkiej. Lebiediew do tego pojedynku przez wiele tygodni trenował w Los Angeles pod okiem Freddiego Roacha.

- Kołodziej jest bardzo wysokim pięściarzem, niewygodnym dla rywali. Widziałem wiele jego walk. Co mogę o nim powiedzieć? To dobry bokser, ale prowadzony bardzo ostrożnie. Ma na koncie 33 zwycięstwa, żadnej porażki... Wystarczy jednak spojrzeć na listę jego rywali. Gdy zawodnik, który przez całą karierę był chroniony wychodzi na takiego wojownika jak Denis, załamuje się. I myślę, że Denis złamie Kołodzieja - powiedział Roach w wywiadzie z rosyjskim portalem allboxing.ru.

- Nie jestem księgowym, więc mogę się pomylić w obliczeniach, ale Denis miał około 110 rund sparingowych. Maksymalnie 11 rund dziennie z trzema innymi sparingpartnerami. Jego wytrzymałość jest doskonała, widzę świetne ciosy, dobra technikę. Po sparingu był świeży jak... ogórek - komentował amerykański szkoleniowiec, który od wielu współpracuje m.in. z Mannym Pacquiao.

Roach w narożniku Lebiediewa pojawi się dopiero po raz pierwszy. Amerykanin przygotowywał także Rosjanina do kwietniowego rewanżu z Guillermo Jonesem, który ostatecznie nie doszedł do skutku po tym jak w organizmie Panamczyka wykryto obecność niedozwolonych środków.

Add a comment