onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 



- Nad przyjęciem oferty nie zastanawiałem się nawet jednej chwili, takich okazji nie można odrzucać - mówi Paweł Głażewski (23-2, 5 KO), który 6 grudnia w Oldenburgu stanie do walki z mistrzem świata WBA wagi półciężkiej Jurgenem Braehmerem (44-2, 32 KO). Pięściarz z Białegostoku już w środę podpisał kontrakt na pojedynek z Niemcem.

- Termin walki jest idealny, ponieważ dzień wcześniej miałem mieć walkę wieczoru na gali w Wieliczce. Mam za sobą już cztery tygodnie przygotowań, od czwartku przebywam w górach, gdzie pozostanę jeszcze tydzień. Przygotowania do ostatniego pojedynku były dla mnie katorgą, ponieważ nie odpocząłem odpowiednio po poprzednim występie. Teraz był czas na regenerację, po czterech tygodniach treningów czuję się świetnie - zapowiada popularny "Głaz", który wierzy, że zostanie trzecim w historii polskiego boksu mistrzem świata wagi półciężkiej.

- Lepszej okazji na zdobycie tytułu mistrza świata nie będzie. Wiadomo, że na tym poziomie nie ma słabych pięściarzy, ale widzę w tej walce swoje szanse. Braehmer jest bardzo dobrym zawodnikiem, dobrze kontruje i mocno bije, ale mam już w głowie wstępny plan na ten pojedynek. Pierwszy raz będę walczył w mańkutem jako zawodowiec, ale w czasach amatorskich z pięściarzami leworęcznymi boksowało mi się bardzo dobrze - mówi pięściarz grupy Babilon Promotion.

- Jestem bardzo wdzięczny mojemu promotorowi Tomaszowi Babilońskiemu, który przy pomocy swoich wspólników po sześciu latach od mojego zawodowego debiutu doprowadził mnie do mistrzowskiego pojedynku. Zawsze do tego dążyłem i cieszę się, że otrzymałem taką szansę. Jadę do Niemiec po pas i wierzę, że stać mnie na wygraną - kończy Głażewski, który w tym roku ma na koncie wygrane z Maciejem Miszkiniem i Amerykaninem Rowlandem Bryantem.

Podczas tej samej gali ma także dojść do walki Mateusza Masternaka z Jeanem Marciem Mormeckiem oraz Yoana Pablo Hernandeza z Olą Afolabim.