Patronat medialny


 


7 lutego podczas gali ESPN Friday Night Fights, swój 10. zawodowy pojedynek odnotuje Patryk Szymański (9-0, 4 KO). Niepokonany Polak skrzyżuje w Chicago rękawice z 33-letnim Danielem Hicksem (5-4, 3 KO).

Kamil Kierzkowski: 7 lutego zawalczysz z Danielem Hicksem. Co sądzisz o swym najbliższym rywalu? Mieliście już chwilę, by przyjrzeć się jego walkom, ocenić umiejętności?
Patryk Szymański: Tak, analizowaliśmy już wspólnie z trenerem jego walki. Na pewno muszę być przygotowany do tej walki w 100%. Rywal być może nie powala rekordem, ale tutaj – w USA – nie ma łatwych walk. Każdy przeciwnik wychodzi do ringu po zwycięstwo. I bardzo dobrze.

- Zastanawiałem się czy Hicks aby nie jest typem rywala "na przeczekanie". W rankingu Boxrec, do którego oczywiście należy podchodzić z odpowiednim dystansem, Amerykanin znajduje się ponad 200 miejsc niżej niż twój poprzedni przeciwnik: Francesco Di Fiore…
Być może i jest w tym odrobina prawdy. Obecna sytuacja wygląda bowiem tak, że wspólnie z promotorem i całym sztabem szkoleniowym chcemy, abym powoli zaaklimatyzował się w nowej kategorii wagowej. I racja, wiąże się to niestety z faktem, że będziemy musieli na tę chwilę nieco zwolnić. Lecz tylko i wyłącznie po to, by potem ruszyć konkretnie do przodu.

- W przygotowaniach do pojedynku pomaga Ci były mistrz świata wagi junior półśredniej – Kendal Holt. Jak przebiega Wam współpraca?
To dla mnie niezmiernie ważne, że mam tutaj tak doświadczonych sparingpartnerów. Przy nich mogę się rozwijać, na czym mi bardzo zależy. Ktoś taki jak Holt, który ma na koncie walki z naprawdę wielkimi pięściarzami na koncie, z pewnością potrafi przekazać kilka cennych uwag.

- Jakie główne cele stawiasz przed sobą w tym roku? Jakiś plan minimum? I w drugą stronę – plan maksimum?
To pytanie do mojego promotora. Ja skupiam się na ciężkiej pracy na treningach, by być przygotowanym do każdego wyzwania. To moja praca. Mogę jedynie zdradzić, że planujemy poważniejszą walkę w połowie roku.

- W Polsce… czy w USA?
W chwili obecnej wszystko dopiero zaczyna się tworzyć. Za wcześnie więc, by wyrokować.

- Na gali w Chicago wystąpi także Kamil Łaszczyk, którego czeka trudna przeprawa z Danielem Diazem. Jak oceniasz jego szanse w tym pojedynku?
Myślę, że Kamil jest już gotowy na walki z takimi zawodnikami. Jest już na 3. miejscu w rankingu, a to zobowiązuje. Nie widzę innej opcji poza zwycięstwem Kamila.

- Na koniec nie sposób zapytać również o najgłośniejsze od dłuższego czasu polskie starcie w wadze ciężkiej: Szpilka-Jennings. Twój typ na walkę?
Uważam, że szanse są podzielone 50-50. To jest waga ciężka – jeden cios może zmienić przebieg walki. Oczywiście jednak jestem patriotą i będę kibicował Polakowi.