Patronat medialny


 

Sobotnie zwycięstwo Tysona Fury'ego (33-0-1, 24 KO) nad Dereckiem Chisorą nie zrobiło większego wrażenie na Oleksandrze Usyku (20-0, 13 KO), który występ swojego konkurenta do tronu króla wagi ciężkiej oglądał spod ringu. 

- To był niezły sparing - podsumował pojedynek rozegrany na stadionie Tottenhamu w Londynie czempion federacji WBO, IBF i WBA. Zapytany, czy zauważył podczas walki coś nowego, odparł z uśmiechem: - Było zimno.

Usyk zadeklarował, że jest dla niego bez znaczenia, gdzie dojdzie do jego konfrontacji z Furym. - Chętnie jeszcze raz zaboskuję na stadionie w Londynie, ale gdzie będzie walka, tam wyjdę do ringu.

Nieoficjalnie mówi się, że do starcia o cztery mistrzowskie pasy królewskiej dywizji może dojść na przełomie lutego i marca w Arabii Saudyjskiej.