onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 

 

 

 

W Białymstoku Michał Syrowatka (13-1, 4 KO) odbywa ostatnie sesje sparingowe przed rewanżową walką z byłym mistrzem Europy Rafałem Jackiewiczem (48-14-2, 22 KO). W finałowych sesjach Syrowatce pomaga Kamil Szeremeta. Pięściarze po raz drugi skrzyżują rękawice 2 kwietnia na gali Polsat Boxing Night w Krakowie.

Michał Syrowatka (13-1, 4 KO) przebywa od kilku dni na Ukrainiec, gdzie szlifuje formę przed rewanżowym pojedynkiem z Rafałem Jackiewiczem (48-14-2,22 KO). Pięściarze zmierzą się po raz drugi 2 kwietnia na gali Polsat Boxing Night w Krakowie.

28-letni Syrowatka podczas ukraińskiej części przygotowań ma okazję sparować m.in. z mistrzem świata WBC wagi super lekkiej Wiktorem Postołem (28-0, 12 KO), który jesienią znokautował Lucasa Matthysse.

- Wczoraj przyjazd na Ukrainę, a dziś pierwszy sparing z mistrzem świata Wiktorem Postołem w Gymie w Browarach pod Kijowem, który wychował czterech mistrzów świata: Władimir Kliczko, Sergiej Dzindziruk, Jurij Nużnienko oraz właśnie Wiktor Postoł. Dziękuję wszystkim, którzy przyczynili się do wyjazdu. Jestem pewiem, że wyniosę bardzo wiele z tego wyjazdu i pokażę to na gali Polsat Boxing Night - skomentował Syrowatka.

2 kwietnia na gali Polsat Boxing Night w Krakowie dojdzie do rewanżowej walki Michała Syrowatki (13-1, 4 KO) z byłym mistrzem Europy wagi półśredniej Rafałem Jackiewiczem (47-14-2, 22 KO). Pierwszy pojedynek pięściarzy zakończył się sensacyjnym zwycięstwem przez nokaut Jackiewicza. Syrowatka przed drugim starciem z "Wojownikiem" zapowiada, że tym razem zaboksuje rozważniej i z większym respektem dla rywala.

- Na szczęście szybko doszedłem do siebie po przegranej i pomysł zostawienia boksu uleciał - mówi ełczanin. - Chcę spróbować jeszcze raz i sprawdzić samego siebie, bo wiem, że w tamtej walce po prostu coś nie zagrało. Chcę zaboksować mądrzej, a nie iść z ryjem wysuniętym do przodu.

Jackiewicz podobnie jak do grudniowego pojedynku z Syrowatką podchodzi z zimną głową i dużym dystansem. - Ja już lepszy nie będę, trzymam pewien poziom, jest to poziom dość wysoki, ale lepszy nie będę. - ocenia "Wojownik". - Jestem już stary, skończyłem 39 lat. Z Robertem Złotkowskim ćwiczymy to, co przez tyle lat trenowałem z Fiodorem Łapinem, ja teraz tylko utrzymuję to, co do tej pory osiągnąłem.

Główną atrakcją kwietniowej gali Polsat Boxing Night będzie bój o pas IBF Inter-Continental kategorii ciężkiej pomiędzy Tomaszem Adamkiem (50-4, 30 KO) i Erikiem Moliną (24-3, 18 KO).

Jest już pewnie, że 2 kwietnia na gali Polsat Boxing Night w Krakowie dojdzie do rewanżowego pojedynku Michała Syrowatki (13-1, 4 KO) z byłym mistrzem Europy wagi półśredniej Rafałem Jackiewiczem (47-14-2, 22 KO) - poinformował portal Polsatsport.pl.

- Tym razem nie zlekceważę tego pana. Zapraszam do Krakowa - zapowiedział od razu 27-letni Syrowatka. 

Pięściarze po raz pierwszy zmierzyli się w grudniu, kiedy to Jackiewicz nieoczekiwanie znokautował Syrowatkę w czwartej rundzie, pomimo że w otwierającym starciu sam leżał na deskach. Głównym wydarzeniem gali w Krakowie będzie występ Tomasza Adamka. W stolicy Małopolski kibice zobaczą również pojedynek Michała Cieślaka z Francisco Palaciosem.

Jest duża szansa, że 2 kwietnia na gali Polsat Boxing Night w Krakowie dojdzie do rewanżowego pojedynku Michała Syrowatki (13-1, 4 KO) z byłym mistrzem Europy wagi półśredniej Rafałem Jackiewiczem (47-14-2, 22 KO) - poinformował na Twitterze Mateusz Borek, dziennikarz telewizji Polsat Sport.

Pięściarze po raz pierwszy zmierzyli się w grudniu, kiedy to Jackiewicz nieoczekiwanie znokautował Syrowatkę w czwartej rundzie, pomimo że w otwierającym starciu sam leżał na deskach. Głównym wydarzeniem gali w Krakowie będzie występ Tomasza Adamka. W stolicy Małopolski kibice zobaczą również pojedynek Michała Cieślaka z Francisco Palaciosem.

Borek zdradził przy okazji, że poważnie rozważano organizację walki pomiędzy Maciejem Miszkiniem (19-3, 5 KO) i nieaktywnym od ponad trzech lat Piotrem Wilczewskim (31-3, 10 KO), jednak do pojedynku ostatecznie nie dojdzie.

- Co się stało?! Zabrakło mi głowy. Czuję to tak, że przegrałem to mentalnie. Nie byłem przygotowany na to, że Jackiewicz może mi zagrozić. Pycha zabiła mnie w ringu i zabrała mi to co najważniejsze - mówi Michał Syrowatka (13-1, 4 KO) po wczorajszej porażce z byłym mistrzem Europy i byłym pretendentem do tytułu mistrza świata Rafałem Jackiewiczem (47-14-2, 21 KO).

- Szczerze mówiąc, gdzieś tam w środku pozwoliłem sobie poczuć to co docierało do mnie z zewnątrz. W moich myślach byłem zwycięzcą bez zwycięstwa. Pierwsza runda tym bardziej podniosła mi libido ciągłości lekceważenia, które gdzieś tam podświadomie się we mnie zrodziło. Strasznie zostałem za to ukarany, bo zamiast tym bardziej zaboksować z głową, to tę głowę sobie odebrałem - ocenił Syrowatka, który rzucił Jackiewicza na deski już w pierwszej rundzie, jednak w czwartym starciu sam przegrał przed czasem.

- Jest mi przykro, jest mi wstyd i jestem tym wszystkim załamany. Muszę to wszystko sobie poukładać, bo czuję się tak jak nigdy nikomu bym tego nie życzył. To wszystko na zimno będę musiał przemyśleć i przeanalizować krok po kroku, bo zawiodłem się sam na sobie i to właśnie jest dla mnie największą porażką, poza tym że zawiodłem was moich przyjaciół i fanów za co bardzo was szczerze przepraszam - podsumował 27-latek z Ełku, który niedawno zadebiutował w rankingu prestiżowej federacji WBC.

Michał Syrowatka (13-1, 4 KO) nie krył rozczarowania po wczorajszej porażce z rąk z Rafała Jackiewicza (47-14-2, 22 KO). 27-latek z Ełku został znokautowany przez 38-letniego "Wojownika" w czwartej rundzie gali organizowanej w swoim rodzinnym mieście.

- Marzyłem o wielkich walkach, pasach mistrzowskich, a Rafał to wszystko bardzo brutalnie sprowadził na ziemię. Muszę przemyśleć, czy dalej chcę się w to wszystko bawić - mówił Polsatsport.pl podłamany Syrowatka.

- Na tym etapie kariery nie powinienem przegrywać w ten sposób, a szczególnie nie ze starym Rafałem Jackiewiczem. Taka porażka nie powinna się zdarzyć, muszę to wszystko przemyśleć, zanim podejmę jakieś decyzje. Na pewno nie będę już boksował w limicie wagi półśredniej i będę trzymał się swojej kategorii super lekkiej - powiedział Syrowatka, dla którego przegrana z Jackiewiczem była pierwszą porażką na zawodowych ringach.

 

Były mistrz Europy Rafał Jackiewicz (47-14-2, 22 KO) znokautował w czwartej rundzie Michała Syrowatkę (13-1, 4 KO) w głównym wydarzeniu gali w Ełku. Pojedynek zaczął się lepiej dla Syrowatki, który już w otwierającym starciu rzucił rywala na deski po celnym ciosie z prawej ręki.

Jackiewicz szybko pozbierał się, a od drugiej rundy zaczął dyktować warunki. "Wojownik" trafiał prawymi podbródkowymi, wyprzedzał przeciwnika i nie dawał mu złapać rytmu. Syrowatka nastawił się na pojedyncze mocne uderzenia, ale był wolniejszy i mniej precyzyjny od Jackiewicza.

36-latek z Mińska Mazowieckiego coraz wyraźniej zaznaczał swoją przewagę, trafiając coraz bardziej bezradnego Syrowatkę w półdystansie. Wszystko zakończyło się po ciosie z prawej ręki, który ściął z nóg faworyta miejscowej publiczności. Syrowatka nie dał się wyliczyć, ale nie był w stanie kontynuować pojedynku.

Najlepszy polski pięściarz wagi super lekkiej Michał Syrowatka (13-0, 4 KO) dzisiaj na gali w rodzinnym Ełku zmierzy się z Rafałem Jackiewiczem (46-14-2, 21 KO). Dla 27-latka będzie to najtrudniejszy test w zawodowej karierze.

Transmisja gali w Ełku w sobotę od godziny 20:30 na Polsat Sport Extra, od godziny 22:00 na Polsat Sport i od godziny 23:00 na Polsat Sport News.

Michał Syrowatka ze spokojem czeka na walkę z Rafałem Jackiewiczem, który też nie wykazuje zdenerwowania i obiecuje, że dziadek im jeszcze pokaże.

Michał pochodzi z Ełku, tu zaczynał bokserską karierę, więc o doping nie musi się martwić. Ale Jackiewicz też ma dobre wspomnienia z tego miasta. Sześć lat temu stoczył tu dramatyczny bój z Delvinem Rodriguezem, pięściarzem ścisłej czołówki światowej i wygrał, choć w szóstej rundzie sędzia Eddie Cotton mógł przerwać walkę i Rafał nie mógłby mieć do niego żadnych pretensji. Rodriguez trafił Polaka zabójczym prawym i wydawało się, że już koniec. Doświadczony Amerykanin zachował jednak zimną krew, dał mu szansę, a Jackiewicz ją wykorzystał, choć jak wspomina, niewiele z tych rund, które zostały do końcowego gongu, pamięta.

Dziś 38-letni Jackiewicz (46–14–2, 21 KO) najlepsze lata ma za sobą, ale nie zapomniał tego czym imponował w czasach, gdy zdobywał mistrzostwo Europy czy bił się o mistrzostwo świata. Pytanie, czy to wystarczy na głodnego sukcesów i wielkich walk 27 letniego Michała Syrowatkę (13-0, 4KO)?

Ten trenowany przez Andrzeja Gmitruka, niepokonany na zawodowych ringach pięściarz ma na tyle dużo talentu, że powinien sobie poradzić z Jackiewiczem, zobaczymy tylko w jakim stylu. Gmitruk wierzy, że jego zawodnik wygra z byłym mistrzem Europy przed czasem, ale to wcale nie jest takie pewne, bo Jackiewicz potrafi się bronić. Jak schowa się za szczelną gardę i nie będzie ryzykował, to szansa na efektowne rozstrzygnięcie wyraźnie się zmniejszy.

Pełny tekst Janusza Pindery na Polsatsport.pl >> 

Jego lewy prosty to najlepszy cios całego AG Promotion. Odważnie spogląda w kierunku Stanów. Nie paraliżują go nazwiska: Crawford, Broner, Postol, Trojanowski. Nie przeraża, że mistrzem kategorii, w której boksuje był niegdyś sam Floyd Mayweather Junior. Informacje te działają na wyobraźnię, mobilizują. „Jestem najlepszy, czuję się najlepszy, ale to wszystko musi być poparte pełnym profesjonalizmem. Poświęceniem” – pewnego dnia powziął postanowienie. Od tego momentu zmienił podejście do treningów, spojrzenie na boks.

W sobotę Michał Syrowatka zmierzy się w swoim rodzinnym Ełku z byłym dwukrotnym czempionem Europy i pretendentem do tytułu IBF Rafałem Jackiewiczem. „Wojownik” wraca do Ełku po sześciu latach. To właśnie na mazurskiej ziemi stoczył jedną z najdramatyczniejszych walk w historii polskiego boksu. Po pełnej zwrotów akcji zaciętej konfrontacji z Delvinem Rodriguezem, wywalczył prawo starcia o mistrzowski pas.

Wydaje się, że u schyłku kariery amatorskiej nie miałeś w kraju specjalnej konkurencji. Po feralnych mistrzostwach Polski w Poznaniu, którym uważnie przyglądał się Marco Huck, stwierdziłeś: „Najtrudniejszą walkę stoczyłeś wcale nie w ringu, ale przed zawodami. Z wagą”.
Michał Syrowatka: Tamten turniej był dla mnie bardzo łatwy. Naprawdę najtrudniej było mi zrobić wagę, co nie jest przecież wyjątkowo wielkim wyzwaniem. Walczyłem z amatorami – to słowo dobrze oddaje ich umiejętności. W ostatnich latach mojej obecności w boksie amatorskim rywale byli bardzo, bardzo słabi.

Dlatego właśnie nie prowadziłeś się wtedy jak sportowiec?
Gdybym trenował na amatorstwie tak jak trenuję teraz, nie wierzę, że byłaby impreza, z której wróciłbym bez medalu. Wiesz jak wtedy wyglądał mój trening? Przychodziłem na salę trzy razy w tygodniu, robiłem pojedyncze zajęcia, a przez resztę dni siedziałem w domu i piłem piwo. Tak wyglądało moje życie.

Co sprawiło, że podporządkowałeś wszystko boksowi?
Miałem taki sparing, już po przejściu na zawodowstwo. Rywal był dobrze znany, wcześniej kilka razy z nim sparowałem i bez problemu dawałem sobie radę. Przyjechałem do niego i po szóstej rundzie zabrakło mi paliwa. Nagle zaczął ze mną wygrywać. Byłem zaskoczony. Podchodzę do niego po sparingu i pytam: „Co się z tobą stało?”. On na to, że szanuje swoje zdrowie, dba o to co je, nie pije. „Kur..a, przecież to wcale nie jest takie trudne” – pomyślałem. To był przełomowy moment. Zdecydowałem, że na czas przygotowań do walki całkowicie odstawiam alkohol. Skupiam się tylko treningu, zdrowym odżywianiu i spaniu.

W sobotę walczysz w Ełku. W swoim rodzinnym mieście jako zawodowiec wystąpiłeś dotychczas raz. W listopadzie 2013 roku pokonałeś na punkty leworęcznego Francuza Frank Petitjeana.
To była bodaj ostatnia walka, do której przygotowywałem się nie do końca profesjonalnie. Łączyłem treningi z rozrywkowym życiem. W dodatku, dwa tygodnie przed galą mocno się rozchorowałem. Straciłem tydzień leżąc w łóżku. Przygotowania do Petitjeana wyglądały bardzo, bardzo kiepsko. Wszystko wyszło w ringu. Po czwartej rundzie schodzę zmordowany do narożnika i zastanawiam się: „Co ja tutaj robię?!”. Nie miałem siły. Na szczęście dała o sobie znać wola zwycięstwa. W następnej odsłonie trafiłem Francuza czystym ciosem i już nie odpuściłem. „Idę do końca, już niewiele zostało” – postanowiłem.

Przed Tobą czwarty pojedynek wieczoru w karierze. „Starcie pokoleń” – tak firmowany jest Twój bój z Jackiewiczem. Wiesz, że „Wojownik” jest w trakcie pisania autobiografii?
Tak? Nie wiedziałem. Mam nadzieję, że mnie w niej umieści i odpali kawałek za rozdział.

Pełna rozmowa z Michałem Syrowatką na Prawyprosty.com >>  

Najnowsze komentarze