Patronat medialny


 


Michał Syrowatka ze spokojem czeka na walkę z Rafałem Jackiewiczem, który też nie wykazuje zdenerwowania i obiecuje, że dziadek im jeszcze pokaże.

Michał pochodzi z Ełku, tu zaczynał bokserską karierę, więc o doping nie musi się martwić. Ale Jackiewicz też ma dobre wspomnienia z tego miasta. Sześć lat temu stoczył tu dramatyczny bój z Delvinem Rodriguezem, pięściarzem ścisłej czołówki światowej i wygrał, choć w szóstej rundzie sędzia Eddie Cotton mógł przerwać walkę i Rafał nie mógłby mieć do niego żadnych pretensji. Rodriguez trafił Polaka zabójczym prawym i wydawało się, że już koniec. Doświadczony Amerykanin zachował jednak zimną krew, dał mu szansę, a Jackiewicz ją wykorzystał, choć jak wspomina, niewiele z tych rund, które zostały do końcowego gongu, pamięta.

Dziś 38-letni Jackiewicz (46–14–2, 21 KO) najlepsze lata ma za sobą, ale nie zapomniał tego czym imponował w czasach, gdy zdobywał mistrzostwo Europy czy bił się o mistrzostwo świata. Pytanie, czy to wystarczy na głodnego sukcesów i wielkich walk 27 letniego Michała Syrowatkę (13-0, 4KO)?

Ten trenowany przez Andrzeja Gmitruka, niepokonany na zawodowych ringach pięściarz ma na tyle dużo talentu, że powinien sobie poradzić z Jackiewiczem, zobaczymy tylko w jakim stylu. Gmitruk wierzy, że jego zawodnik wygra z byłym mistrzem Europy przed czasem, ale to wcale nie jest takie pewne, bo Jackiewicz potrafi się bronić. Jak schowa się za szczelną gardę i nie będzie ryzykował, to szansa na efektowne rozstrzygnięcie wyraźnie się zmniejszy.

Pełny tekst Janusza Pindery na Polsatsport.pl >>