onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 



- Zmieniłem podejście do boksu po podpisaniu zawodowego kontraktu, ale wciąż czekam na prawdziwy przełom w karierze. Takim może stać się zwycięstwo nad Durodolą w Pruszkowie - powiedział Michał Cieślak przed walką z Nigeryjczykiem 31 maja na gali na torze kolarskim.

W karierze amatorskiej, w latach 2012-2013, radomianin zdobywał tytuły wicemistrza Polski seniorów i mistrza młodzieżowców w wadze ciężkiej (limit 91 kg). Niedługo po tych sukcesach zadebiutował w barwach Rafako Hussars Poland w półzawodowej lidze World Series of Boxing (WSB). A trzy miesiące później zadebiutował na profesjonalnych ringach. Nie zaczął od "budowania" rekordu na słabych rywalach, tylko rywalizował z niezłej klasy przeciwnikami, jak: Łukasz Zygmunt i Łukasz Rusiewicz.

- Za czasów amatorskich nie zawsze miałem czas i siłę na trenowanie boksu. Wcześnie zmarł mój tata, dlatego jako nastolatek musiałem przerwać naukę w liceum i zająć się nadzorowaniem rodzinnej firmy zajmującej się wierceniem studni głębinowych. Po pracy tylko na chwilę wracałem do domu i biegłem na trening. Ale zdarzało się, że trzeba było odpuścić sport. Kiedy mając 24 lata podpisałem zawodowy kontrakt, wiele się zmieniło, skupiłem się na pięściarstwie, chociaż w miarę możliwości staram się pomagać w dawnym zajęciu. Przy kopaniu studni konieczna jest obecność dwóch-trzech osób, które muszą nadzorować pracę specjalistycznej maszyny - stwierdził Michał Cieślak.

Podopieczny trenera Andrzeja Liczika, a wcześniej trenujący pod okiem Adama Jabłońskiego i Andrzeja Gmitruka, ma na koncie 18 zwycięstw, bez porażki. W ostatnim pojedynku pokonał byłego tymczasowego czempiona federacji WBA w wadze junior ciężkiej Francuza Youriego Kalengę. W piątek w Pruszkowie zmierzy się z olimpijczykiem z Pekinu Olanrewaju Durodolą, który na profesjonalnych ringach pokonał m.in. Rosjanina Dmitrija Kudriaszowa, przegrywał zaś z jego rodakiem Maksimem Własowem czy Łotyszem Marisem Briedisem (w czerwcu spotka się z nim tymczasowy mistrz WBO Krzysztof Głowacki).

- Wciąż czekam na prawdziwy przełom w karierze. Takim może stać się zwycięstwo nad Durodolą. Presji nie czuję, choć na pewno przed walką pojawi się jakiś stresik. Wiem, o co walczę, czas na duże wyzwania - podkreślił.

W kat. junior ciężkiej mistrzami świata lub Europy byli Krzysztof Głowacki, Krzysztof Włodarczyk i Mateusz Masternak.

- Nie jestem ani czwarty, ani pierwszy w nieoficjalnej polskiej klasyfikacji, nie mają dla mnie znaczenia takie rankingi, cyfry, porównania itd. Mamy kilku bardzo dobrych zawodników w tej wadze, jednak każdy podąża własną ścieżką. Mam nadzieję, że moja wkrótce doprowadzi do pojedynku o pas którejś z największych organizacji. Pamiętam, jak sześć lat temu emocjonowałem się możliwością stoczenia sparingu z Andrzejem Gołotą. Do dziś wspominam tamto spotkanie na sali treningowej, potem sparowałem z Głowackim, Włodarczykiem, ostatnio Masternakiem. Jestem gotowy na walkę mistrzowską - przyznał 30-letni bokser.

38-letni Durodola (bilans 29-6) słynie z bardzo mocnego ciosu. Większość walk (27) rozstrzygnął przed czasem, z kolei aż 20 z nich wygrał w pierwszej lub drugiej rundzie. Nosi przydomek "Boska Siła".

Piątkowa gala w Pruszkowie, organizowana przez Tomasza Babilońskiego, jest połączeniem pojedynków bokserskich i w mieszanych sztukach walki. W klatkoringu mają wystąpić m.in. Patryk Cichy (boks), Michał Kita, Łukasz Brzeski, Daniel Skibiński, Daniel Rutkowski, Michał Pietrzak, Adrian Błeszyński i Damian Zorczykowski (MMA).