onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 

 

Minionego weekendu radomscy strażacy i policjanci mieli ręce pełne roboty. W nocy z piątku na sobotę na terenie powiatu radomskiego doszło do podpalenia aż siedmiu aut. Z naszych informacji wynika, że cztery samochody należały do znanego pięściarza Michała Cieślaka (18-0, 12 KO) i członków jego rodziny. Niewykluczone, że była to próba wymuszenia haraczu.

Od godziny 22 w piątek w ciągu czterech godzin straż pożarna odebrała zgłoszenia o siedmiu palących się samochodach na terenie Radomia oraz w pobliskich w gminach Gózd i Kowala. To właśnie w tym ostatnim miejscu, w miejscowości Kosów, miało miejsce największe zdarzenie, gdzie spłonęły cztery auta, należące do Cieślaka i jego rodziny.

- Ze mną wszystko jest w porządku, ale nie chciałbym komentować tej sprawy na łamach mediów - powiedział nam Cieślak, którego 31 maja w Pruszkowie czeka bardzo ważny pojedynek. Radomianin zmierzy się z olimpijczykiem z Aten, Nigeryjczykiem Olanrewaju Durodolą (29-6, 27 KO). Czy pozaringowe problemy mogą zakłócić organizację pojedynku? - Z mojej strony nie ma żadnego problemu. Walka jest aktualna! - zapewnia Cieślak.

Pełna treść artykułu w "Super Expressie" >>