Patronat medialny


 


Michał Chudecki (10-1-1, 3 KO) w połowie stycznia wyleciał do Stanów Zjednoczonych, gdzie zamierza trenować do kilku kolejnych zawodowych pojedynków. Pięściarz z Poznania nie wyklucza, że do Polski będzie wracał jedynie, aby toczyć walki.

- Jestem już od ponad tygodnia w Stanach, trenuję codziennie w Gleason's Gym na Brooklynie. Moim trenerem jest Harry Keitt, który poświęca mi dużo czasu, aktualnie skupiamy się tylko na technice i wyeliminowaniu moich błędów - mówi Chudecki, który zamierza szybko się odbudować po listopadowej porażce z Michałem Syrowatką.

- Od przyszłego tygodnia rozpocznę pierwsze sparingi w Gleason's, a na niektóre sparingi będziemy z Jeffem Wojciechowskim jeździć do innych gymów. Chcę sprawdzić i zobaczyć jak to wszystko wygląda po przerwie. Do USA przyleciałem już w dobrej dyspozycji siłowo-kondycyjnej dzięki moim trenerom z CrossFit Rankor, którzy ułożyli mi również plan na pobyt tutaj - zdradza popularny "TNT".

- Obecnie czuję się bardzo dobrze. Widocznie ta przerwa dobrze mi zrobiła, bo znowu czuję głód boksu, jestem zmotywowany do ciężkiej pracy i chcę powrócić na ring w dobrym stylu. W Stanach zostanę tak długo, jak się tylko da, a do Polski będę wracał ewentualnie na walki, bo nie ma co ukrywać, że jeśli chcę coś osiągnąć to muszę być tutaj gdzie jest mekka boksu - kończy Chudecki.