Miasto Wałcz

Patronat medialny


 

12 grudnia w londyńskiej hali O2 Arena Mateusz Masternak (36-3, 26 KO) skrzyżuje rękawice z faworytem gospodarzy Tonym Bellew (25-2-1, 16 KO). Popularny "Master" przed pojedynkiem, którego stawką będzie tytuł mistrza Europy wagi junior ciężkiej, emanuje pewnością siebie. - Jak będzie już po wszystkim, wszyscy będą wiedzieli, kto to Mateusz Masternak - odgraża się zawodnik niemieckiej grupy Sauerland Promotion.

- Widziałem, że Bellew próbuje wystraszyć swoich rywali przed walkami, ale mam nadzieję, że jest wystarczająco mądry, by nie próbować tego ze mną - przestrzega przeciwnika bokser z Wrocławia. - Na mnie taka pusta agresja nie działa. Bellew zamiast próbować walczyć ze mną na konferencji prasowej albo ważeniu, powinien oszczędzać siły, bo przydadzą mu się one w ringu.

Masternak, nad którego karierą po trzeciej (tym razem bardzo kontrowersyjnej) porażce odniesionej na przestrzeni ośmiu pojedynków zawisły na moment ciemne chmury, doskonale zdaje sobie sprawę ze znaczenia zbliżającego się starcia.

- Dla mnie to szansa, by sprawdzić się z zawodnikiem z czołówki mojej kategorii i udowodnić, że jestem gotów do pojedynku o mistrzostwo świata. Bellew to rywal światowej klasy i wiem, że będzie dla mnie trudnym testem. Potrafi mocno uderzyć, potrafi boksować technicznie, zawsze daje z siebie wszystko, ale jego styl mi pasuje, razem z moim teamem mamy perfekcyjny plan, by go pokonać - zapewnia "Master" i zapowiada: - Będę jak cień, zawsze jeden krok i jeden cios przed nim. Jeśli Bellew sądzi, że to będzie łatwa walka, to jest w błędzie.

- To jest pojedynek, który muszę wygrać. Zostawię w ringu wszystko i nie zatrzymam się, dopóki moja ręka nie powędruje w górę - mówi zdeterminowany Mateusz Masternak.