Patronat medialny


 

Nie pomogły Mateuszowi Masternakowi (35-3, 25 KO) dwa nokdauny i optyczna przewaga w większości rund - Polak przegrał w RPA niejednogłośnie na punkty z reprezentantem gospodarzy Johnnym Mullerem (20-4-2, 13 KO).

Popularny "Master" dobrze rozpoczął pojedynek, umiejętnie wykorzystując przewagę siły i warunków fizycznych. Począwszy od trzeciego starcia przewaga Polaka rosła, a chaotycznie boksujący Muller choć często był w natarciu, inkasował kolejne uderzenia Masternaka.

W piątej rundzie "Master" dostał prezent od sędziego ringowego, gdy ten postanowił liczyć Mullera, który padł na deski bez ciosu. Nokdaun wyraźnie pobudził zawodnika z Afryki, który na swoim koncie zapisał szóstą odsłonę, umiejętnie wykorzystując lukę nad lewą  ręką wrocławianina. W siódmym starciu wątpliwości już nie było - Masternak pięknym prawym kontrującym rzucił na matę przeciwnika.

Muller dość szybko wrócił do gry po mocnym ciosie Polaka i do ostatniego gongu walczył o wygraną, korzystając momentami z niefrasobliwości Masternaka, jednak to polski pięściarz bił częściej i mocniej.

Ostatecznie po dziesięciu rundach sędziowie punktowali 95-93, 95-93 dla Mullera i 95-93 dla Masternaka. "Master" przegrał walkę, którą na każdym innym ringu niż w RPA wygrały wyraźnie.