Patronat medialny


 


- Ta walka utwierdziła mnie w przekonaniu, że oczekiwania wobec Mateusza były budowane głównie na podstawie jednej wygranej nad Łukaszem Janikiem - mówi Maciej Miszkiń, pięściarz wagi półciężkiej oraz komentator gal bokserskich, na temat wczorajszej porażki Mateusza Masternaka (32-2, 23 KO) ze świeżo upieczonym posiadaczem pasa WBA Interim wagi junior ciężkiej Yourim Kalengą (20-1, 13 KO).

- Wygrana z Janikiem zaciemniła trochę obraz pięściarza, który kiedy staje naprzeciw podobnie przygotowanego przeciwnika, po prostu nie wytrzymuje pojedynku mentalnie. Szanuję Masternaka, że potrafi solidnie się przygotować do walki pod względem fizycznym, ale chyba równie mocno powinien popracować nad psychiką - analizuje Miszkiń.

- Jeśli dojdzie do jego walki z Krzysztofem Głowackim lub rewanżu z Janikiem, to pięściarze Sferis Knockout Promotions będą faworytami. Najbardziej w tym przypadku pasuje stare powiedzenie: jak ktoś się zającem urodził, to lwem nie umrze - podsumowuje "Handsome".