Patronat medialny


 


Mateusz Masternak (32-2, 23 KO) tuż po przegranej z Yourim Kalengą (20-1, 13 KO) walce o pas WBA Interim kategorii junior ciężkiej ocenił swoją postawę w rozmowie z Mateuszem Borkiem z Polsatu Sport.

- Za bardzo odpuściłem pierwszą fazę pojedynku, potem próbowałem gonić, ale łatwiej jest bronić niż gonić, nie zdążyłem - powiedział "Master". - Ciosy Kalengi robiły dużo szumu, ale łapałem je na gardę, to nie były precyzyjne ciosy, wydawało mi się, że punktowałem lewym prostym. Moim błędem było to, że uderzałem, idąc do tyłu i sędziowie tego nie docenili. Ciężko mi teraz ocenić walkę, przepraszam kibiców, którzy trzymali za mnie kciuki. Wydawało mi się, że od szóstej rundy on nie wygrywa rund, bo jego ciosy nie robiły efektu, ale sędziowie widzieli to inaczej, zwłaszcza polski, ale mi jest trudno to ocenić jako zawodnikowi. Mam pretensje do siebie, że nie wydłużyłem kombinacji, gdybym w drugiej fazie był bardziej zdecydowany, Kalenga by nie wytrzymał, ale mądry Polak po szkodzie... 

- Rozmawiałem z Kalle i Nisse [Sauerland] i niewykluczony jest rewanż - dodał Masternak, który po raz drugi zszedł z ringu pokonany.