Patronat medialny


 


- Kalenga to zawodnik niski, frontalnie ustawiony, z niezbyt szczelną obroną. Wydaje się idealnym przeciwnikiem dla Mateusza - mówi występujący coraz częściej w roli bokserskiego eksperta w telewizji Polsat Sport Maciej Miszkiń o dzisiejszej walce Mateusza Masternaka (32-1, 23 KO) z Yourim Kalengą (19-1, 13 KO). Stawką pojedynku będzie tymczasowy tytuł mistrza świata WBA wagi junior ciężkiej. 

- Masternak jest wyższy, lubi bić ciosami prostymi, dobrze kontruje z prawej ręki. Wydaje się, że ma wszystkie argumenty, żeby ten pojedynek wygrać. W ostatnich latach u naszego zawodnika widoczna jest transformacja. Mateusz wzmocnił się fizycznie, co jest  zrozumiałe, biorąc pod uwagę potrzeby boksu zawodowego. Podczas tego procesu zatracił gdzieś naturalną umiejętność kontrataku z prawej ręki, którą imponował np. w walce z Łukaszem Janikiem - analizuje pięściarz wagi półciężkiej.

- Mateusz zyskał z kolei pewność w obronie, której wcześniej brakowało, co było widać w walce z mocniej bijącymi zawodnikami. Mateusz miał dwa poważne testy w swojej karierze, boksując z Grigorijem Drozdem i Janikiem. Jak wiemy z doświadczenia, ta pierwotna wersja Masternaka zaprezentowała się zdecydowanie lepiej - mówi zawodnik grupy Sferis KnockOut Promotions.

- Wydaje mi się, że jeśli Masternak będzie potrafił poradzić sobie z presją, którą będzie wywierał jego rywal i nie da się stłamsić mentalnie, to powinien odnieść zwycięstwo. W drugiej części pojedynku słynący z żelaznej kondycji Polak powinien przejąć inicjatywę.Trzeba jednak pamiętać, że Kalenga to pięściarz dużo lepszy niż Haapoja czy Siproszwili. On nie będzie polował na pojedyncze uderzenie. Kalenga świetnie składa swoje mocne uderzenia w serie i co najbardziej istotne, będzie chciał wygrać za wszelką cenę. Pozostaje życzyć Mateuszowi powodzenia i trzymać za niego kciuki - podsumowuje Miszkiń.