W minioną sobotę udany debiut w barwach nowej grupy promotorskiej Sauerland Event zaliczył jeden z najbardziej obiecujących polskich pięściarzy, Mateusz Masternak (25-0, 19 KO). Podopieczny trenera Andrzeja Gmitruka zastopował w czwartej rundzie rutynowanego Michaela Simmsa (22-16-2, 14 KO).
- Teraz pojedynek przerwał sędzia, ale to była bardzo dobra decyzja. Simms przyjął mnóstwo ciosów i praktycznie przestał na nie odpowiadać. Za chwilę to się mogło skończyć ciężkim nokautem - komentuje swój ostatni występ Masternak.
Popularny "Master" liczy także, iż już niebawem otrzyma szansę walki o najpoważniejsze trofea w boksie zawodowym. - Z takim bilansem wypada już walczyć o poważne pasy. Właśnie dlatego podpisałem kontrakt z grupą Sauerlanda. Do czerwca chcę wygrać dwie kolejne walki, żeby po wakacjach boksować już o mistrzostwo świata. Przede mną wiele szczytów do zdobycia, nie ma czasu na obijanie się - deklaruje odważnie Masternak.









