Patronat medialny


 


Tyson Fury (30-0-1, 21 KO) zakomunikował w mediach społecznościowych, że nie pojawi się w sobotę w SSE Arena Wembley na gali, na której Anthony Joshua (23-1, 21 KO) zaboksuje z Kubratem Pulewem (28-1, 24 KO) o pasy WBA, WBO i IBF wagi ciężkiej. 

Wizyty czempiona WBC spodziewał się promujący Joshuę Eddie Hearn, licząc zapewne, że perspektywa możliwego spotkania twarzą w twarz brytyjskich mistrzów świata będzie dla kibiców dodatkową motywacją dla wykupienia PPV na sobotnią imprezę. 

"Król Cyganów" miał także powód bardzo osobisty, by skorzystać z zaproszenia Hearna, bo przed Joshuą i Pulewem w ringu pojawi się jego kuzyn Hughie Fury (24-3, 14 KO), którego czeka konfrontacja z Mariuszem Wachem (36-6, 19 KO). "Gypsy King" pozostanie jednak ostatecznie w domu...

- Nie będzie mnie na żadnej gali w ten weekend, więc nie słuchajcie tych plotek. Nie będzie mnie. Nie spodziewajcie się fajerwerków, nie czekajcie na nic ze strony Króla Cyganów. Ja będę trenował jak zwykle. Zawsze chcę być w formie i gotowy - oznajmił Tyson Fury,